Reklama

Co się dzieje w policji

Tygodnik Echo Powiatu
23/03/2006 15:37
Rozmowa z komendantem KPP w Sochaczewie inspektorem Krzysztofem Lubińskim

Trwa nabór do policji. Czy to oznacza nowe przyjęcia do pracy w sochaczewskiej komendzie?
- Przyjęcia do pracy w policji realizuje komenda wojewódzka. Mam zapotrzebowanie w komendzie na 9 wakatów. W miarę pieniędzy stanowiska będą uzupełniane. Jestem za tym, aby przyszli policjanci zaczynali pracę od pionu prewencji, mieli w ten sposób bliższy kontakt z mieszkańcami.

A kto może starać się o pracę w policji?
- Przede wszystkim musi posiadać obywatelstwo polskie, być niekaranym, jak jego najbliższa rodzina, powinien mieć nieskazitelną opinię, przynajmniej średnie wykształcenie, odpowiedni wzrost, najlepiej powyżej 178 cm. Następnie kandydaci będą musieli przejść testy sprawnościowe i psychologiczne oraz badania, które wykażą, czy nadają się do pracy w policji.

Panie komendancie, a jak w sprawozdaniu rocznym wypada sochaczewska komenda?
- W porównaniu do roku 2004 nieco w rankingu spadliśmy, ale może to być spowodowane tym, że w poprzednim roku poprzeczkę podnieśliśmy dość wysoko, lub tym, że nie wykryliśmy tylu spraw, ile powinniśmy. Ale jesteśmy na dobrej drodze, bo ten kwartał już pokazuje, że jest lepiej.
Bardzo pozytywnie zostaliśmy ocenieni w działaniach prewencyjnych. Najważniejsze jest to, że odnotowujemy spadek przestępczości. Mamy również sukcesy w przestępczości gospodarczej, wzrasta też ujawnialność przestępstw narkotykowych, jesteśmy w czołówce komend powiatowych. Nie ma na naszym terenie przestępczości zorganizowanej. Działania naszych policjantów doprowadziły do tego, że grupy te zostały wyeliminowane. Mamy za to do czynienia z drobnymi kradzieżami telefonów, torebek czy złomu. Cieszy mnie, że prewencja zwraca coraz większą uwagę na picie w miejscach publicznych. Chciałoby się, aby było lepiej, ale nie jest najgorzej.
Sprawą honoru dla naszych policjantów jest znalezienie sprawców napadu na bank w Sochaczewie. Jesteśmy na dobrej drodze do wykrycia sprawców. Dużo policjantów zostało zaangażowanych w tę sprawę.

A co z monitoringiem? Usprawniłby pracę policji, a tym samym poprawił bezpieczeństwo mieszkańców Sochaczewa.
- Na pewno by poprawił. Staram się o pewne pieniądze i myślę, że w następnym roku powinniśmy ruszyć z monitoringiem. Władze miasta są przychylne i zainteresowane tą sprawą, widzą potrzebę poprawienia bezpieczeństwa w mieście.

Jedna z lokalnych gazet w ostatnim czasie rozpisuje się na temat rzekomych nieprawidłowości i uchybień, jakie mają miejsce w pana komendzie. Chodzi m. in. o zniknięcie ważnych dokumentów z archiwum i przypadkowe ich znalezienie na dworcu PKS w Warszawie.
- Naprawdę jest mi przykro, że jedna z gazet tak uderza w policję. Nie wiem czy to bezpośrednio chodzi o mnie czy o całą pracę komendy i policjantów. Myślę, obym się mylił, że ta gazeta mogła sprowokować grupę lub jednego policjanta, który wyniósł jawne dokumenty i dziwnym zbiegiem okoliczności pozostawił je na dworcu w Warszawie, gdzie za chwilę znalazł je patrol policyjny, a co najciekawsze, gazeta ta od razu posiadała te wiadomości. Jeśli tak się stało, to chcę powiedzieć, że ci policjanci, którzy mogli to zrobić, działają tak naprawdę przeciwko sobie i swoim kolegom. Nikt obcy nie miał do tych dokumentów dostępu, znajdowały się u dyżurnego. Policjanci wykorzystywali je do bieżącej pracy. Mogło mieć do nich dostęp około 20 z nich.
Postępowanie wyjaśniające komendant wojewódzki zlecił mi, żaden inspektorat tej sprawy nie bada. Również czasookres zaginięcia tych dokumentów wskazuje na to, że dopiero w tym roku dokumenty te podlegały archiwizacji, a więc nie zginęły z archiwum.

A co może pan powiedzieć o postępowaniu, jakie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Mławie przeciw funkcjonariuszom Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Sochaczewie?
- Nie mogę o tym dużo powiedzieć. Jest prowadzone postępowanie przygotowawcze przez prokuraturę w Mławie. Jaki będzie efekt i kiedy zostanie zakończone, nie wiem. Na razie żaden z policjantów nie jest objęty zarzutem. Postępowanie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko. Jeśli będzie przeciwko, wtedy będę poinformowany jako przełożony. Chcę podkreślić, że sprawa ta absolutnie nie jest powiązana z zaginięciem dokumentów z komendy. Nie należy tych spraw wiązać.

A. Syperek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama