Nasi działacze od kilku tygodni mieli ręce pełne roboty, wciąż nie mogąc zwolnić tempa. Jednak dla nich samych ten mecz okazał się kolejnym sukcesem nie tylko w ich ocenie, ale wszystkich, którzy sobotni wieczór postanowili spędzić z rugbistami. To właśnie dzięki ich pracy udało się nawiązać współpracę z Urzędem Miasta Stołecznego Warszawy, a Pani Prezydent Hanna Gronkiewicz Walc, objęła honorowy patronat nad tym wydarzeniem.
- Ciekawie zapowiadające się imprezy towarzyszące były starzałem w 10 mimo głosów, które jeszcze na kilka dni przed meczem poróżniły kibiców. Jestem zaskoczona tak dużym zainteresowaniem tego przedsięwzięcia. Codziennie spływają do mnie wiadomości, w których podziękowania nie mają końca. Dla mnie był to szczególny dzień ponieważ kilka lat temu jako reprezentantka kraju wspólnie z Martą Dybiec, Anną Banaszek, Klaudią Szymańska i Natalią Cieślak grałam w meczu pokazowym na tym stadionie. Teraz mogłam zaprezentować się w nieco innej odsłonie, ale z jajowatą piłką w sercu. – mówi Ewelina Rożnowska.
Przez całe 80 minut przyjemne emocje towarzyszyły oglądaniu meczu nie tylko przez wzgląd na to, że w teamie biało-czerwonych mieliśmy okazję obserwować grę swoich wychowanków bo Sochaczew wypływał ze wsząd. Najpierw była Tygrysica Ewelina Rożnowska wprawiła w wyjątkowy nastrój uczestników I Maratonu Rugby & Zumba, później dzieci z Akademii Prymusa wyprowadzały obie reprezentacje, a w przerwie meczu sochaczewskie rugbistki na głównej płycie boiska odebrały brązowe medale za 2013 r. z rąk Prezesa PZR Jana Kozłowskiego i Sekretarza Generalnego Grzegorza Borkowskiego.
Wiadomo jednak, że dla kibiców najważniejsza jednak była gra reprezentacji, która po zwycięstwie ze Szwecją i tym razem nie zawiodła. Polacy od początku byli faworytem tego spotkania, a zwycięstwo dawało im realne szanse na zajęcie pierwszego miejsca i uzyskanie awansu do Dywizji 1A. Mimo iż rugbiści od 33 minuty grali w osłabieniu nie przeszkodziło im to na zdobycie dwóch przyłożeń.
Perfekcyjnie swoje szanse przy słupach wykorzystywał Dawid Banaszek, który został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu, a Robert Pawelec zdobywając 5 punktów z przyłożenia w ocenie sochaczewskich kibiców został okrzyknięty cichym bohaterem meczu. Swoje trzy oczka do końcowego wyniku dorzucił kolejny sochaczewski muszkieter Tomasz Gasik.
Dzięki zwycięstwu wyszliśmy na prowadzenie w swojej Dywizji mając punkt przewagi nad Niemcami, jednak rozegraliśmy dwa mecze więcej. Właśnie z nimi zagramy kolejny mecz - 9 listopada w Berlinie. Zwycięzca Dywizji awansuje do Dywizji 1A i będzie miał szanse na awans do MŚ w 2015 roku. Tylko zespół, który na koniec zmagań zajmie pierwszą lokatę, awansuje do dywizji 1A. Z tego grona dwie najlepsze drużyny pojadą za dwa lata na światowy finał do Anglii, a trzecia powalczy w barażach.
Po meczu szczęśliwi Polacy odśpiewali wakacyjny hit zespołu "Piersi". "Będzie będzie zabawa będzie się działo i znowu nocy będzie mało, będzie głośno, będzie radośnie znów przetańczymy razem całą noc" - usłyszeli fani rugby na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej.
Stowarzyszenie Rugby Club Orkan Sochaczew serdecznie dziękuję wszystkim którzy przyczynili się do sukcesu organizacyjnego sobotniego meczu, jak również tym którzy jako kibice przyglądali się temu przedsięwzięciu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze