Dyskusja o finansach, czyli Smolna i LOT na tapecie
Tygodnik Ziemia Sochaczewska
07/07/2010 08:57
Najczęściej, gdy przedmiotem obrad Rady Miasta jest zmiana uchwały budżetowej, nie wzbudza to emocji i przesunięcia między poszczególnymi paragrafami są przyjmowane bez zastrzeżeń. Inaczej stało się podczas ostatniej sesji, która odbyła się we wtorek 29 czerwca. Podczas procedowania bardzo obszernej, bo liczącej aż 32 punkty uchwały, dwa z nich wywołały na sali kilkugodzinną dyskusję. Czy Smolna ma sens? Pierwszy dotyczył kwestii remontu ul. Smolnej za kwotę ponad 143 tys. zł. Zdaniem opiniujących go Komisji Finansów oraz Komisji Gospodarki Przestrzennej i Inwestycji, wydatek ten nie jest celowy. Ich przewodniczący - Bogusława Cieślak oraz Edward Stasiak, podkreślali, że remont powinien zostać przeprowadzony po wykonaniu kanalizacji sanitarnej. W innym wypadku, wydatkowanie tych pieniędzy nie przyniesie zamierzonego skutku – nawierzchnia zostanie zniszczona przez ekipy kładące rury. „Inwestycja ta nie została ujęta ani w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym, ani w uchwale budżetowej. Łamie ona również przyjętą przez nas zasadę kolejności remontowania ulic. Jestem radnym z tego okręgu, więc zasadniczo powinienem popierać inwestycje na Smolnej. Nie robię tego z gospodarskiego punktu widzenia – jednoznacznie ustaliliśmy, że nie będziemy remontować ulic przed położeniem kanalizacji sanitarnej” – mówił Edward Stasiak. Jego stanowisko poparła przewodnicząca Danuta Radzanowska. „Chciałbym zaproponować rozwiązanie kompromisowe. Proponuję doprecyzowanie tego punktu poprzez dopisanie, że remont będzie przeprowadzony metodą bezasfaltową. Sprawdziła się ona na innych drogach i na jej korzyść przemawia także cena. Koszt wykonania 1m2 to 30,5 zł netto, a więc jest to o połowę tańsze niż położenia asfaltu” – mówił wiceburmistrz Krzysztof Ciołkiewicz. Kolejną koncepcję przedstawił radny Edward Stasiak. „Proponuję, by kwotę tę przeznaczyć na bieżące utrzymanie dróg tłuczniowych w okresie przedzimowym. W ten sposób wesprzemy Wydział Komunalny” – stwierdził. Za i przeciw remontowi Do toczącej się dyskusji włączyła się radna Teresa Kozbuch. „Mieszkańcy z mojego okręgu wyborczego, także z ul. Smolnej, to ludzie kulturalni i spokojni. Długo prosili o remont tej drogi. Teraz odnoszę wrażenie, że najlepszy efekt osiągnąć można awanturując się i nagłaśniając swoje sprawy w mediach. Ulica, o której rozmawiamy jest w fatalnym stanie, natomiast nigdy nie wymagałam położenia na niej asfaltu, tylko remontu. Jako radna zawsze popierałam wszelkie modernizacje w innych częściach Sochaczewa, teraz chciałabym, żeby tak samo Rada Miasta potraktowała mój okręg” – powiedziała. Do jej wypowiedzi przychylił się radny Witold Antuszewicz. „Ul. Smolna jest w opłakanym stanie, miejscami mieszkańcy są zmuszeni jeździć poboczami. Warto przypomnieć też, że sami zapłacili oni za krawężniki” – mówił. „Uważam, że ulice, które spełniają funkcje ponadlokalne, a więc nie służą jedynie osobom przy nich zamieszkującym, powinny być priorytetowe. Przemawia to na korzyść ul. Smolnej. Z drugiej strony rozmawiamy już bardzo długo, a mnie nurtują dwie zasadnicze kwestie. Po pierwsze, jakie są plany władz miasta związane z tą drogą na najbliższe kilka lat i po drugie, na czym właściwie ma polegać poprawa jej nawierzchni. Słyszeliśmy już mnóstwo propozycji” – pytał. Ostatecznie, uznano, iż najodpowiedniejszym zapisem będzie przeznaczenie kwoty 143 tys. na „bieżące utrzymanie ulic według harmonogramu opracowanego przez RM”, do którego trafić ma ul. Smolna. Warto tu wspomnieć, że pomysł ten nie został przyjęty jednogłośnie. Siedmiu radnych opowiedziało się „za”, pięciu „przeciw”, czterech wstrzymało się od głosu. Drogi LOT Drugim z kontrowersyjnych punktów uchwały budżetowej było przeznaczenie ponad 31 tys. zł na składkę członkowską w Lokalnej Organizacji Turystycznej „Mazowsze Chopina”. Jak się okazało, LOT zakończył ubiegły rok na minusie – w kasie organizacji zabrakło około 37 tys. zł. W tej sytuacji prezes organizacji Jadwiga Orczyk – Miziołek postanowiła kilkakrotnie podnieść składki członkowskie. Zgodnie ze statutem LOT, wysokość składki uzależniona jest od liczby mieszkańców danego miasta lub gminy. Odpowiednio, jeżeli mają one do 20 tys. mieszkańców, opłata wynosiła dotychczas 20 gr od jednej osoby, między 20 a 50 tys. mieszkańców – 15 gr, powyżej 50 tys. mieszkańców - 10 groszy, a powyżej 100 tys. mieszkańców – 5 gr. Zgodnie z nowym wykazem składek, Sochaczew miałby płacić za członkostwo w tym stowarzyszeniu aż 1 zł od 1 mieszkańca miasta. W obliczu tak znaczących podwyżek, naturalnym, było, że radni chcieli dowiedzieć się jak najwięcej o aktualnych projektach Organizacji, jej dotychczasowych osiągnięciach oraz sposobie zarządzania LOT-em. Na pytania zadawane przez członków Rady Miasta odpowiadała prezes Jadwiga Orczyk – Miziołek. Doprecyzowanie projektów Na wstępie pochwaliła się ona nagrodami, które otrzymało jej stowarzyszenie oraz udziałem w kilku projektach, skierowanych m. in. do dzieci, a mających na celu przybliżenie im osoby i twórczości Fryderyka Chopina. Część zadań, które postawił przed sobą LOT, nadal nie została wykonana. Jako przykład podać można brak oznaczenia szlaku chopinowskiego, co nastąpi dopiero w 2011 r., czyli już po kluczowym dla naszego miasta Roku Fryderyka Chopina. Skąd biorą się kłopoty LOT-u? Jak stwierdziła Jadwiga Orczyk – Miziołek, problemem jest młody wiek stowarzyszenia, brak wykwalifikowanej kadry pracowników (tłumaczyć to ma np. niewysyłanie zaproszeń na imprezy i koncerty współorganizowane przez LOT) oraz brak systematycznych wpłat składek członkowskich. „Stoimy przed zadaniem dofinansowania LOT i na tym powinniśmy się skupić. Moim zdaniem istniejący deficyt może się pogłębiać i skończyć się to może kolejną prośbą o pieniądze. Interesuje mnie również kwestia statutu i struktury organizacyjnej tej jednostki” – stwierdził radny Edward Stasiak. „Projekt statutu został już opracowany, podobnie jak struktura LOT. Obecnie chcemy doprecyzować podział obowiązków w zarządzie. W przyszłym roku i następnych chcemy przywiązywać większą wagę do wpływów z działalności gospodarczej” – wyjaśniała pani prezes. Druk u wiceprezesa Poruszenie tematu struktury organizacyjnej postawiło pod znakiem zapytania poparcie Rady Miasta dla LOT-u. W wyniku pytań radnego Jerzego Michalaka, okazało się, że wiceprezes stowarzyszenia Sebastian Piłka, jednocześnie właściciel jednej z sochaczewskich agencji reklamowych, otrzymywał od LOT-u zlecenia na druk materiałów reklamowych. W 2008 r. opiewały one na kwotę 12, a w 2009 r. aż 29 tys. zł. Po uzyskaniu tej informacji radny Stanisław Wachowski zgłosił wniosek formalny o usunięcie tego punktu z uchwały budżetowej. Szybko okazało się, że jest to niemożliwe – radni mogą przyjąć uchwałę w całości, bądź wcale. Odrzucenie projektu oznaczałoby więc pozbawienie pieniędzy również szkoły, MOPS czy Żłobek. Ostatecznie Rada Miasta zdecydowała się na precedensowe rozwiązanie, czyli zapis o nieprzyznaniu środków LOT „Mazowsze Chopina”. Wprowadzenie tej zmiany faktycznie oznacza jedynie brak zgody na podniesienie składki członkowskiej, zaś jeżeli chodzi o LOT, Rada Miasta ma z pewnością jeszcze wiele pytań. Ciekawie przedstawiało się również głosowanie w sprawie opisywanej uchwały. Przeciwko wprowadzeniu poprawki nieprzyznającej pieniędzy LOT-owi opowiedzieli się Witold Antuszewicz, Daniela Cieślak, Sławomir Szadkowski oraz Teresa Kozbuch. Jerzy Michalak i Barbara Zduńczak wstrzymali się od głosu. Pozostali głosowali „za” poprawką. W ostatecznym głosowaniu Rada Miasta jednogłośnie poparła cały projekt zmian w budżecie. Agnieszka Poryszewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze