Reklama

Dzielnicowy na trzecim

Tygodnik Echo Powiatu
22/06/2006 11:32
St. Sierżant Tomasz Wojciechowski policjantem jest od 6 lat. Na terenie swojego rewiru - Trojanów - pracuje od grudnia 2003 roku. Jak mówi, to wystarczający okres by poznać swój teren, mieszkańców i nawiązać z nimi kontakt, a także wypracować opinie o sobie wśród lokalnej społeczności. Dzielnicowy musi mieć też odpowiedni zasób wiedzy i umiejętność rozwiązywania problemów. To wszystko zostało sprawdzone podczas wojewódzkich eliminacji do ogólnopolskiego konkursu „Dzielnicowy Roku”, gdzie Tomasz Wojciechowski zajął trzecie miejsce.

Eliminacje wśród trzydziestu policjantów z powiatowych i miejskich Komend Policji do ogólnopolskiego konkursu dzielnicowych odbyły się już po raz czwarty. St. sierż. Wojciechowski po raz pierwszy wziął w nich udział w ubiegłym roku, zajmując wówczas siódme miejsce. Od tego czasu wziął udział w kursie specjalistycznym dzielnicowych i zyskał kolejny rok doświadczenia w swej profesji, co przyniosło mu w tym roku trzecie miejsce.

Na zawody krajowe kwalifikuje się policjant, który zajął pierwsze miejsce w kwalifikacji wojewódzkiej, oraz wylosowany spośród dzielnicowych zajmujących miejsca od 2 do 10. Podczas eliminacji policjanci zmagali się w dwóch konkurencjach, pierwsza to trwająca 20 minut symulacja - przyjęcie interesanta, gdzie sprawdzane jest czy policjant umie nawiązać kontakt, podtrzymać rozmowę, czy dobrze zakwalifikuje dany problem. - Po tym etapie znajdowałem się na 8 miejscu - mówi st. sierż. Wojciechowski. Część druga - to test z wiedzy policyjnej składający się z 60 pytań do rozwiązania w 60 minut. - Tu mi poszło dobrze i uzyskałem 49 punktów, co dało mi na tym etapie drugie miejsce, a w ostatecznej kwalifikacji trzecie. Dostałem dyplom, puchar oraz nagrodę pieniężną - mówi Tomasz Wojciechowski.

Teren podległy dzielnicowemu Tomaszowi Wojciechowskiemu przebiega od rogu ulicy Polnej i al. 600-lecia, w stronę Chodakowa, po prawej stronie do rzeki. Swój rewir ocenia jako średni pod względem bezpieczeństwa. - Nie mam większych problemów. Są wprawdzie konkretne osoby, z którymi nie mogę nawiązać wspólnego języka, ale z większością udało się mi zawrzeć porozumienie. Oni nie psocą i wtedy ja nie mam do nich żadnych zastrzeżeń. Nic siłą, najpierw trzeba spróbować wszelkie konflikty i problemy rozwiązywać na spokojnie. - Największym problemem swego czasu były włamania do domków letniskowych na terenie ogródków działkowych Relax. Przy udziale obywateli, kilka przestępstw udało się jednak wykryć. Jeśli jest ta współpraca ze społeczeństwem to jest zawsze łatwiej, odnaleźć sprawcę i postawić go przed Sądem.

- Myśli pan, że taki konkurs odzwierciedla codzienną pracę dzielnicowego?
- Może nie w stu procentach, ale daje jakiś obraz, co się sobą reprezentuje. W tej specjalizacji policyjnej trzeba umieć pracować z ludźmi, oraz mieć ogromny zasób wiedzy, bo ktoś pyta o zagadnienia z ruchu drogowego, ktoś inny o prawo rodzinne. Ważna jest też zdolność empatii.

sylvia
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    spid007 2006-06-22 11:45:18

    Ja swojego dzielnicowego nigdy niewidziałem na osiedlu gdzie mieszkam ( ul. Topolowa )w pobliżu tej feralnej altanki gdzie życie toczy się przez 24 godziny , nocne burdy nawet jak Policja przyjeżdza to bawiący to widzą z daleka i oddalają sią na pobliskie boisko poczym znów wracają i tak w kółko.może by się pokazał albo go wogóle nie ma . Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama