26 kwietnia w Budapeszcie odbył się Dzień Skauta. Od wczesnych godzin rannych w całym mieście było widać na ulicach zarówno młodszych, jak i starszych skautów dumnie kroczących w swych mundurach. Plan dnia był bardzo napięty. Od rana do późnego wieczora uczestnikom nie brakowało wrażeń i nowych doświadczeń. Skauci mieli możliwość uczestniczenia w wielu, rozmaitych aktywnościach. Główną bazą skautową tego dnia był park miejski Városliget, gdzie odbywało się najwięcej atrakcji.
Malowanie, rysowanie, tworzenie laurek z nasionek, ozdabianie powierzchni szklanych to tylko kilka przykładów spośród licznych propozycji, które miały miejsce podczas Dnia Skauta w Budapeszcie. Tworzone w ten sposób formy odbywały się pod okiem specjalistów z danej dziedziny. Sama również brałam udział w kilku warsztatach, podczas których nauczyłam się między innymi jak wykonać ozdobny koszyczek z wikliny, uformować figurki z liści kukurydzy czy jak szybko i w prosty sposób zrobić kolorowe kwiaty z filcu. Zachętą do wykazania się kreatywnością z pewnością był Kürtőskalács (przysmak kuchni węgierskiej wykonany z ciasta drożdżowego, obtoczony w różnych posypkach i polewach), którego można było dostać w nagrodę za swoje prace.
Manualne i plastyczne zajęcia nie były jedynymi, w których można było uczestniczyć. Wielką frajdą okazało się grupowe pływanie kanu (canoe, kanadyjka, łódź napędzana wiosłem o jednym piórze) lub dla bardziej odważnych – bagjump (skoki z wysokości na poduszkę powietrzną), a dla ciekawych świata - do których jak najbardziej się zaliczam - zwiedzanie Budapesztu na rowerach, korzystając z licznych dróg rowerowych w tym mieście.
Czas tam spędzony był pełen zabaw edukacyjnych oraz rozrywki. Poznałam mnóstwo nowych skautów, a przede wszystkim panujące wśród nich zwyczaje i obrzędy.
Z harcerskim pozdrowieniem z nad Dunaju, Czuwaj! dh. Agnieszka Szeszel 18 WDH „Pasja” Hufiec ZHP Sochaczew
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze