Pierwszy wpis Pana Tomasza Ertmana na jego profilu na platformie Facebook o działalności nowego burmistrza Daniela Janiaka pojawił się 14 maja, ledwie 8 dni od objęcia tego stanowiska przez Pana Daniela. Post ten zawierał tezę, że najważniejsze jest pierwsze 100 dni urzędowania na stanowisku burmistrza. Wpis zawierał również pytania dotyczące obietnic wyborczych Pana Daniela Janiaka. W oparciu o tezę o 100 najważniejszych dniach Pan Tomasz Ertman publikował kolejne posty. Odstęp czasowy między poszczególnymi postami wynosił zawsze około dziesięciu dni tak kolejno: 10, 20, 30, 40, 50 dni urzędowania. W kolejnych postach Pan Tomasz podsumowywał jak z jego perspektywy wyglądają kolejne dni urzędowania burmistrza. W każdym kolejnym poście pojawiały się też te same pytania. Pan burmistrz Daniel Janiak jeszcze dobrze nie zapoznał się z piastowanym stanowiskiem, a już w jego stronę przypuszczony został atak.
Posty Pana Tomasza mogą być odczytane jako zawiść lub też jako troska o to, aby burmistrz nie zapomniał dlaczego ludzie wybrali go na to stanowisko. W przeważającej większości reakcje sochaczewskiej społeczności na te wpisy są negatywne, pod kątem samego ich autora. Postaram się jednak zastanowić nad tym po co te posty zaistniały i pochylę się krótko również nad dotychczasową działalnością burmistrza.
W swoich publikacjach Pan Ertman wyraźnie zaznacza fakt, że nowy burmistrz jest bardzo medialny i pojawia się wszędzie gdzie to tylko możliwe. Stara się organizować jak najwięcej wydarzeń kulturalnych i zjednywać sobie ludzi poprzez przebywanie wśród nich. Budowanie więzi społecznych jest to zjawisko niewątpliwie pozytywne. Widać, że Pan burmistrz bardzo się stara zebrać duże poparcie społeczne i pokazać, że jest z nami.
We wpisach Pan Tomasz pisze również o tym co się burmistrzowi zrobić udało. Autor pisze między innymi: o nowo posadzonych drzewach, otwartym dla wszystkich mieszkańców urzędzie miejskim, dniach Sochaczewa zorganizowanych z zamknięciem ulicy Traugutta, czy strefie kibica w sochaczewskim amfiteatrze. Są to widoczne zmiany jakie dokonały się przez ostatnie kilka tygodni w Sochaczewie.
W jednym z postów Pan Ertman wysnuwa taką tezę, że burmistrz Daniel Janiak jest „ich Danielem”. Cokolwiek miałoby to oznaczać ja nie widzę w przestrzeni publicznej dowodów na to, aby urzędujący burmistrz był czyjąkolwiek własnością. To, że przewodniczący rady miasta się od zeszłej kadencji nie zmienił i rada miasta jest jak to ujął autor „zabetonowana” nie wskazuje na to, że burmistrz jest od kogoś zależny. Jego ugrupowanie zdobyło taką liczbę mandatów, aby bez niej nie dało się stworzyć większości w radzie miasta i mieli pełne prawo stworzyć ją z kim chcieli.
We wszystkich natomiast postach Pan Tomasz zadawał Panu burmistrzowi pytania na temat jego dalszych działań jako burmistrza miasta, pytał o: plan na kolejne dni, raport o stanie miasta, Ziemi Sochaczewskiej, powołanie nowego dyrektora SCK, czy też czas odpowiedzi na jego pytania. Te wszystkie pytania wydają się być zasadne, może poza ostatnim, które można uznać za złośliwe i niepotrzebne. Jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że pojawiały się one w każdym o pewnego momentu wpisie, co może być uznane za nachalne. Gdy zadaje się takie pytania najczęściej są one po prostu chwytem retorycznym i nie oczekuje się na nie odpowiedzi tam gdzie zostały one zadane, a mają służyć one temu, aby tekst był bardziej atrakcyjny dla czytelnika. Tak częste powtarzanie tych pytań nie uatrakcyjnia w żaden sposób kolejnych tekstów a jedynie pogarsza ich poziom.
Przechodząc do odpowiedzi Pana burmistrza Daniela Janiaka na wpisy Pana Ertmana. Pan burmistrz już na samym początku pisze, że „Dostaję od Was sygnały” czym podkreśla, że słucha on głosów, które do niego docierają, a także traktuje osoby do nie go piszące z dużym szacunkiem. Pan Daniel piszę dalej o robieniu mu przez Pana Ertmana niekorzystnych zdjęć z ukrycia. Fakt, że robienie komukolwiek zdjęć z ukrycia nie powinien mieć miejsca, tak zdjęcia te nie były „niekorzystne”. Następnie Burmistrz poucza Pana Tomasza w jaki sposób chronić wizerunek postronnych osób, czy też jak można się z nim skontaktować w skuteczny sposób, przy okazji wspominając też o cyberbezpieczeństwie w trosce o dobro mieszkańców. Można powiedzieć, że Pan burmistrz Daniel Janiak odparł atak niemal wzorowo z maksymalną skutecznością. Jednak warto zauważyć, że atak ten nie był ciężki do odparcia i nie był do końca przemyślany.
Reasumując ta wymiana zdań pomiędzy Panami to nic, więcej jak tylko próba zdobycia poparcia społecznego, w przypadku Pana Ertmana też przypomnienia o sobie jak i patrzenia władzy na ręce. Jeszcze trochę za wcześnie, aby móc w jak najbardziej obiektywny sposób ocenić działalność nowego burmistrza, Pan Tomasz już chce spłaty kredytu od kogoś kto ten kredyt ma spłacić w ciągu pięciu lat,a zaciągnął go dwa miesiące temu. Można być też zadowolonym z faktu, że coś się wreszcie stało w naszej lokalnej polityce, bo póki co na sesjach rady nie dzieje się zbyt dużo.
Będę uważnie przyglądał się działaniom tych Panów, szczególnie działaniom Pana burmistrza z racji zajmowanego przez niego urzędu. Swoje przemyślenia na temat lokalnej polityki i społeczeństwa, będę publikował na tym blogu. Zapewne pozwoli to mi a być może i innym czytającym moje wpisy, w następnych wyborach samorządowych, które już za pięć lat oddać bardziej świadomy głos.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze