Reklama

Expressowych mitów cd.

Urząd Miasta w Sochaczewie
17/11/2008 09:34
I znowu obecny burmistrz, zarządzający miastem od listopada 2002 roku, jest winny zaniedbaniom sprzed kilkudziesięciu lat, wykazuje się bezdusznością i toleruje gigantyczne straty gazety samorządowej. Takie wnioski można wyciągnąć po lekturze 346 i 347 numeru „Expressu Sochaczewskiego” z 4 i 11 listopada br.

◊ W tekście „Śmierdząca sprawa”, autor Jerzy Szostak, zarzuca władzom miasta, że nie zrobiły nic, by zgodnie z zaleceniami Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska rozwiązać problem ścieków w Chodakowie. J. Szostak pisze, że WIOŚ nakazał miastu remont osadników ściekowych przy ulicy Parkowej i Młynarskiej, ale władze tego nie uczyniły. Należy zatem wyjaśnić, że Inspektor chciał zamknięcia osadników, gdyż ich remont niczego by nie zmienił - ścieki i tak trafiałyby do rzeki. Burmistrz miał dwa wyjścia – albo zlecić zabetonowanie wszystkich rur doprowadzających ścieki bytowe do kanalizacji deszczowej (katastrofa ekologiczna), albo ruszyć z projektowaniem i budową kanalizacji sanitarnej. Wybrał to drugie rozwiązanie. Niestety J. Szostak nie wspomina słowem, że ścieki komunalne z Chodakowa od kilkudziesięciu lat trafiają wprost do Utraty i Bzury, a obecny Burmistrz pełni swą funkcję dopiero od 6 lat. Pan redaktor nie wspomina też słowem, że budowa kanalizacji sanitarnej to od lat najważniejsze zadanie inwestycyjne miasta. Burmistrz B. Czubacki z poprzednią i obecną Radą Miasta wydał na ten cel prawie 24 mln złotych: najwięcej w 2006 roku – 11.048.000 zł, oraz w 2007 roku – 7.202.000 zł. W ciągu 6 lat miasto wybudowało lub wyremontowało około 20 km sieci kanalizacji sanitarnej. Warto byłoby też wspomnieć, że Sochaczew opracował i złożył do unijnego Funduszu Spójności wniosek o dofinansowanie prac związanych z pełnym skanalizowaniem Sochaczewa. Projekt wartości 180 mln złotych czeka na ostateczną decyzję komisji europejskiej. P. Jerzy Szostak nie wspomina też, że w ostatnich latach opracowano projekty budowy kanalizacji dla wszystkich dzielnic i uzyskano pozwolenia na ułożenie sieci. Myślę, że innych wątków przywołanego – stronniczego i napastliwego tekstu - nie ma sensu komentować.

◊ Kolejny tekst poddający bardzo krytycznej ocenie działania burmistrza zatytułowano „Eksmisja odwołana”. Tajemniczy „dot” rysuje w nim tragiczny obraz bezdusznego burmistrza, który chce wyrzucić na bruk kobietę doświadczoną przez los. Nikt nie neguje, że opisywana lokatorka z bloku przy ul. Grunwaldzkiej wiele w życiu przeszła, należy jej współczuć i pomagać, jednak sprawa ma też inne oblicze. Poprzedni burmistrz Sochaczewa miał miękkie serce i przydzielił jej lokal socjalny, a obecny burmistrz musi mieć twardą … argumentację. Lokatorka zajmuje mieszkanie, do którego nie ma prawa, gdyż jest współwłaścicielką dwóch domów i działek wartych kilkaset tysięcy złotych. Przez lata tolerowano ten stan rzeczy, gdyż toczyły się sprawy sądowe o podział majątku zwaśnionych małżonków. Lokatorka ma wyrok o podziale majątku, ale ostatnio zapowiedziała, że będzie się od niego odwoływać, a to oznacza następny rok, może dwa lata batalii na salach rozpraw. Tymczasem na zajmowane przez nią mieszkanie czeka kolejka rodzin uprawnionych do lokalu socjalnego. Kobieta ma czworo dzieci, niewielki ale stały dochód, może zatem o pomoc zwrócić się do najbliższej rodziny – zamieszkać z dzieckiem lub wynająć kawalerkę. W mieście jest wiele rodzin w dużo trudniejszej sytuacji materialnej, zdrowotnej, społecznej. Co ciekawe, „dot” sam stwierdza, że sąd wydał prawomocny wyrok o eksmisji, ale niestety nie ma odwagi, by powiedzieć, że wyroki Burmistrz musi realizować.

◊ W ostatnich tygodniach sochaczewska bulwarówka (tytuły, język gazety, ciągłe powoływanie się na anonimowych rozmówców) systematycznie opisuje rzekome perypetie miasta związane z remontem ulicy Traugutta. Już kilka razy „ES” napisał, że władze miasta źle wymierzyły fragment ulicy przeznaczony do remontu, dlatego trzeba ogłaszać następny przetarg na przebudowę drugiego odcinka. Prawda jest jednak inna – ulicę dobrze wymierzono i od samego początku informowano, że remont będzie prowadzony etapami. Oto fakty: 3 kwietnia ratusz podał na swojej stronie internetowej, że „ulica Traugutta będzie kompleksowo wyremontowana na kilkusetmetrowym odcinku, w zależności od ceny zaproponowanej przez wykonawcę wyłonionego w przetargu”. Cztery miesiące później, dokładnie 4 sierpnia poinformowano, iż „w pierwszym etapie wyremontowane będzie około 340 metrów. Na więcej nie starczy pieniędzy w tegorocznym budżecie”. Z kolei 22 sierpnia na stronie internetowej zamieszczono wypowiedź wiceburmistrza Krzysztofa Ciołkiewicza, który stwierdził: „W tym roku wykonany zostanie odcinek od skrzyżowania Traugutta z Warszawską do hotelu Chopin. Mam nadzieję, że jeśli pojawią się dodatkowe środki uda się go wydłużyć do ulicy Cmentarnej”. I tak się stało. Przetarg na wykonanie dodatkowych 70 metrów (a nie 50 metrów, jak pisze Express) ogłoszono, gdy radni przeznaczyli na II etap remontu dodatkowe 165 tys. zł.

◊ Od kilku tygodni gazeta wraca też uparcie do pomysłu budowy sztucznego lodowiska pełniącego poza sezonem funkcję boiska do koszykówki, siatkówki itp. Czytelnicy dowiedzieli się już, że Burmistrz rzekomo nie wiedział, gdzie postawić lodowisko oraz, że na wyraźną prośbę radnych nie był w stanie podać ostatecznych kosztów budowy tego obiektu. Należy zatem wyjaśnić, że Bogumił Czubacki chciał skonsultować z radnymi docelową lokalizację lodowiska i dlatego dyrektor MOSiR przedstawił na sesji plusy i minusy trzech analizowanych miejsc – placu na Orkanie oraz hal sportowych przy Chopina i Kusocińskiego. Można zapytać, jaka byłaby reakcja „ES”, gdyby B. Czubacki sam podjął decyzję o budowie lodowiska na Orkanie. Podniósłby się krzyk, że współpraca Burmistrza i Rady to fikcja, strategiczne decyzje zapadają w zaciszu gabinetów, radnych nie pyta się o zdanie w tak istotnych kwestiach… I jeszcze jedna kwestia – ostateczne koszty budowy sztucznie mrożonego lodowiska. Podczas sesji Rady Miejskiej, na której był redaktor naczelny „ES” Jerzy Szostak, kilka razy podkreślano, że 1 mln zł to pieniądze na zaprojektowanie i wykonanie lodowiska oraz zakup urządzeń chłodzących i band osłaniających lodowisko. Wiceburmistrz Jerzy Żelichowski wyjaśniał, że za ten milion nie da się ponadto zbudować zadaszenia, kas, toalet i wypożyczalni łyżew, dlatego w 2009 roku będą potrzebne dodatkowe pieniądze. Także w uzasadnieniu do uchwały jasno określono – na co wystarczy 1 mln zł. Ta wiedza jest jednak przez J. Szostaka pomijana milczeniem.
Co ważne, samorząd może tylko wstępnie oszacować koszty inwestycji, gdyż ostateczne kwoty wynikną z procedur przetargowych. Zdarza się, że na zadanie odkłada się 500 tys., a wyłoniony wykonawca żąda tylko 350 tys. zł. Bywają też odwrotne sytuacje. Tymczasem „Express” uparcie domaga się podania ostatecznych kosztów inwestycji a brak tych danych uważa za poważne niedopatrzenie. Pytam zatem p. Szostaka – jaka za 8 miesięcy będzie stawka godzinowa budowlańców, ile dokładnie będzie kosztowała stal, cegła i tona cementu?

◊ Na koniec jeszcze jedna, powracająca jak bumerang sprawa. Kolejny raz „Express Sochaczewski” napisał, że do „Ziemi Sochaczewskiej” miasto „dokłada jakieś pół miliona złotych rocznie”. Z całą stanowczością stwierdzam, że jest to kłamstwo. W ostatnich latach finanse gazety samorządowej znacznie się poprawiły i jej roczna strata waha się w granicach 16-30 tys. zł. Szczegółowe wyjaśnienia w tej sprawie „ES” otrzymał już kilka razy, publikował sprostowania (!), ale jak widać uparcie powraca do zdawałoby się zamkniętego tematu. Co więcej redakcji „ES” udostępniano szczegółowe sprawozdania budżetowe i proszono, by w razie wątpliwości zwróciła się o pomoc do współpracujących z nią radnych. Wśród współpracowników Expressu jest były Przewodniczący Rady Miejskiej, który na pewno wyjaśni różnicę między dochodami i wydatkami.

Daniel Wachowski
Rzecznik Prasowy Burmistrza


Na zdjęciu: Nastoletni sprzedawcy "Expressu" odwiedzający UM.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Daniel Wachowski 2008-11-17 11:42:57

    Zdjęcie jest z 2004 roku. A precyzyjne dane dotyczące dochodów i wydatków ZS, pani kolega J.Sz. dostał ode mnie kilka razy. Jeśli nie jest w stanie zaufać sprawozdaniom budżetowym sporządzanym przez Skarbnika Miasta, opiniowanym przez Regionalną Izbę Obrachunkową i zatwierdzanym przez Radę Miasta, to nie wiem, jakich dowodów oczekuje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ludmiła - niezalogowany 2008-11-17 10:50:38

    Całe to wyjaśnienie rzecznika burmistrza jest tak samo wiarygodne jak zdjęcie, na którym pokazano gazetę z 2002 roku!!!
    Co do sprzedaży Ziemi Sochaczewskiej to nadal brak konretnych danych na temat wpływów z reklam i sprzedaży oraz jej ilości. Sławomir Burzyński w ZS podała dokładne dane 1100 egz. tygodniow . To jest porażka i deficyt!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama