Reklama

Gdzie te parkometry?

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
25/01/2011 12:53
Na początku zeszłego roku nasza redakcja wiele uwagi poświęcała tematowi stref płatnego parkowania. Przypomnijmy, że, zgodnie z zamysłem władz poprzedniej kadencji, strefa obejmować miała ulice Wąską, Reymonta, Narutowicza, Batorego, Żeromskiego, Pokoju, Senatorską, Polną, 1 Maja a także place – św. Dominika i Armii Ludowej.
Krótka historia
Jak można się domyśleć, przyjęta wtedy przez radnych uchwała wzbudziła wśród sochaczewian wiele emocji. Część z nich popierała SPP. W dużej mierze były to osoby w niej mieszkające, zmęczone poszukiwaniem wolnego skrawka terenu przed domem czy blokiem na którym można by zaparkować. Woleli oni systematycznie opłacać parkowanie, oszczędzając czas i nerwy. Przeważali jednak przeciwnicy. Po pierwsze, ich zdaniem, zaproponowane opłaty były zbyt wysokie (1 zł za pół godziny, 2 zł ze 1 godz., 4,4 zł za 2 godz. i 7,2 zł za 3 godz. parkowania). Po drugie, przeciwko SPP protestowały osoby pracujące bądź prowadzące działalność gospodarczą w centrum miasta. Zgodnie z regulaminem strefy nie mogły one skorzystać z tańszego abonamentu dla jej mieszkańców w cenie 20 zł. Jedynym rozwiązaniem dla nich było wykupienie zwykłego abonamentu za 200 zł lub koperty za 800 zł. Do najbardziej aktywnie protestujących zaliczyć można Komitet Obrony Kupców i Integracji Kupieckiej, który bezskutecznie próbował obalić uchwałę.
Ostatecznie akt ten wszedł w życie i wszystko wskazywało na to, że za kilka miesięcy w centrum Sochaczewa staną parkometry. Po niemal roku coraz więcej osób zastanawia się, jak dalej potoczy się ta sprawa.
Czy to w ogóle ma sens?
Postanowiliśmy dowiedzieć się u źródła, a więc w ratuszu, jak nowe władze miasta zapatrują się na strefę płatnego parkowania. „Zacytuję tu wypowiedź burmistrza Piotra Osieckiego z jednego z udzielonych przez niego wywiadów – powiedział nam rzecznik prasowy burmistrza Daniel Wachowski- Stwierdził on, że aby mówić o płatnym parkowaniu, trzeba najpierw dać mieszkańcom bezpłatne miejsca postojowe. Oczywiście uchwała nadal obowiązuje, ale nie zawiera ona żadnych terminów. Dokument ten będzie poddawany analizie. Trzeba zastanowić się czy właściwie wyznaczono SPP oraz czy są one w ogóle miastu i jego mieszkańcom potrzebne”.
Jak przekazał nam Daniel Wachowski, to nie płatne parkowanie, a remonty dróg, chodniki i właśnie parkingi będą jednym z priorytetów trwającej kadencji. Z myślą o tym, w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym na lata 2011-2014 już podniesiono wydatki na te cele.
Bez pośpiechu
W tej sytuacji wniosek może być tylko jeden – władze nie śpieszą się z wprowadzeniem stref płatnego parkowania. Ma to oczywiście wiele plusów, zwłaszcza dla naszego portfela. Może, kiedy powstanie więcej miejsc parkingowych, sochaczewscy kierowcy oduczą się maniery pozostawiania samochodu najlepiej bezpośrednio przed wejściem do budynku, do którego chcą się dostać. Bo znowu nie ma gdzie zaparkować…
Agnieszka Poryszewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mefisto 2011-02-06 21:33:04

    Te zegary nie są dla ciebie tylko dla służb kontrolnych.Jeśli podjeżdżasz i nie ma wolnego miejsca to nie masz prawa parkować i szukasz dalej.To chyba proste ale niestety  my polacy musimy kombinować i ty jestes tego przykładem,stajesz na środku i blokujesz.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dreptak 2011-02-04 17:51:25

    Mefisto, może to jakieś moje fobie, ale Niemcy są ostatnimi, z których chciałbym brać przykład i ich naśladować. Jednak zmusiłem się do analizy Twojej propozycji. Czegoś nie rozumiem. Załużmy, że przyjeżdżam w jakieś ludne miejsce w Sochaczewie. Próbuję znależć miejsce dla swojego auta. I zupełnie nie rozumiem o co ma chodzić z tymi zegarami. Jeśli nie mam miejsca, to co? Wychadzę z samochodu, idę wzdłuż parkingu i patrzę na te zegary? Załużmy, że znajduję taki, gdzie ktoś ma wyjechać za 3 minuty. I co? czekam? W tym czasie mój samochód stoi na pasie ruchu i hamuje ruch. Jak ktoś się spóźni, to co? W łeb? A co jak takich jak ja będzie kilku? Gość wyjeżdża, a my w bój? A co jak taki gostek się spóźni? Ja żyję tu i teraz, raczej wolę byśmy jako Polacy wypracowywali własne sposoby rozwiązywania swoich problemów, tak jak robią to Francuzi, Hiszpanie czy Włosi, a nie naśladowali innych. Pod każdym względem innych. A na marginesie. Moim zdaniem wcale z tymi miejscami parkingowymi nie jest tak źle. Problem jest w tym, że każdy najchętniej do sklepu albo banku chce wjechać pod drzwi. W Europie normą jest, że parkujesz 200 czy 300 metrów od celu swojej podróży. Mały spacerek zrobi dobrze każdemu.   

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mefisto 2011-01-30 16:30:38

    A ja polecam super rozwiązanie które od lat znam z ulic niemieckich miast.Jest znak na którym jest podane że można parkować np.pół godziny w godzinach od 8 do 18.Kierowca który ustawi swój samochód ma obowiązek na takim papierowym zegarku za szybą ustawić godzinę o której zaparkował. Jeśli nie ma tego prostego urządzenia może godzinę napisać na kartce i położyć za szybą.Za pół godziny samochód znika a w jego miejsce staje inny.Proste i nie wymaga żadnego skomplikowanego sprzętu.Musi być oczywiście ktoś co będzie kontrolował ale w przypadku parkometrów też trzeba pilnować. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama