Od dwóch tygodni na łamach „Ziemi Sochaczewskiej” toczy się dyskusja w sprawie likwidacji budy dla psa na osiedlu przy ulicach Zawadzkiego i Senatorskiej. Ostatni list, podpisany przez p. Grażynę Czajkę nie wyjaśnia sprawy, a przeciwnie zaciemnia ją i komplikuje. Po pierwsze, nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że miasto nie dba o przestrzeganie zapisów ustawy o ochronie zwierząt, a psy w schronisku AZOREK nie mają zapewnionych odpowiednich warunków bytowych. Ostatnia kontrola weterynaryjna nie wykazała żadnych uchybień, wydano tylko jedno zalecenie, by pobudować więcej boksów dla psów. Zalecenie zostało wykonane, zatem warunki bytowe bezdomnych zwierząt za kilka dni znacząco się poprawią. W AZORKU zawsze było i będzie miejsce dla bezpańskich psów i kotów. Na miarę swoich możliwości gmina dba o zwierzęta, a o szacunku dla naszych „braci mniejszych” świadczy fakt, że nigdy psów i kotów nie usypiano. Prawdą jest, że szczególnie latem podopiecznych przybywa, a zatem miejsca w boksach zostaje mniej. Z tego powodu autorka listu włącza do konfliktu osobę burmistrza miasta i cytuje fragment pisma, w którym Bogumił Czubacki wyjaśnia, że schronisko ma problemy z nadmierną ilością podopiecznych. Co więcej konkretne zdania wyrywa z kontekstu. Burmistrz poinformował p. Czajkę, że w AZORKU jest ciasno, ale zaznaczył, że każdy pies i kot ma zapewnioną stałą opiekę na odpowiednim poziomie. W ostatnich tygodniach brakowało wprawdzie boksów, ale były budy. Czego więcej można wymagać? P. Grażyna Czajka stwierdza w swym liście, że władze miasta są obojętne na los bezdomnych zwierząt i nie rozumieją ludzi dokarmiających psy oraz koty. Nic bardziej błędnego. Gdyby rzeczywiście nikt nie martwił się o bezpańskie zwierzęta nie byłoby schroniska, nie byłoby dodatkowych inwestycji (boksy, stałe remonty). Trzeba zrozumieć, że miejsce porzuconych zwierząt jest w schronisku, gdzie mają zapewniony dach nad głową, pełną miskę jedzenia, całodobową opiekę, szczepienia, pomoc weterynaryjną. Brak im tylko miłości, ale ten stan rzeczy może zmienić każdy z mieszkańców miasta. Wystarczy pojechać do AZORKA i za symboliczną złotówkę kupić sobie pupila. Wracając do wspomnianego listu pragnę nadmienić, że kilka dni po usunięciu przez Wydział Gospodarki Komunalnej spornej budy, burmistrz otrzymał pisemne podziękowania od 22 lokatorów pobliskich bloków. Zwracają oni uwagę, że dzięki szybkiej interwencji władz wreszcie mogą normalnie żyć.
Daniel Wachowski Rzecznik Prasowy Burmistrza
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze