Reklama

Gra o miasto

Tygodnik Echo Powiatu
07/12/2005 21:00
- To co? Mamy z burmistrzem jeden do jednego? - powiedział ze śmiechem jeden z radnych w czasie sesyjnej przerwy, tuż po tym, jak rada większością głosów nie przyjęła drugiej edycji Wieloletniego Planu Inwestycyjnego, przygotowanej przez burmistrza Bogumiła Czubackiego i pracowników Urzędu Miejskiego.

WPI
WPI to dokument bardzo ważny dla każdej gminy nie tylko dlatego, że jako strategiczny, gwarantuje lepszy, bardziej ukierunkowany, uporządkowany rozwój każdej z nich. Pozostając w ścisłej korelacji z budżetami na dany rok jest też Wieloletni Plan Inwestycyjny podstawą ubiegania się o dofinansowanie zewnętrzne, zwłaszcza z funduszy Unii Europejskiej.

Inwestycje
Zaproponowana przez burmistrza Bogumiła Czubackiego na ubiegłotygodniowej sesji miejskiej druga edycja WPI (na lata 2006-2009) jest naturalną konsekwencją pierwszej, przygotowanej na 2005 rok. Zestawienie inwestycji wynika z podjętych już działań, składanych wniosków, a także możliwości finansowania. Wspólnie ze skarbnikiem i pracownikami UM burmistrz wyodrębnił w nowym WPI dwie grupy inwestycji. W pierwszej znalazły się te, które mają największą szansę na realizację ze względu na spodziewane wsparcie finansowe, a także zaawansowanie prac. Chodzi tu m. in. o rozbudowę Szkoły Podstawowej nr 4, budowę i przebudowę ulic, modernizację kanalizacji sanitarnej, modernizację siedziby Urzędu Miejskiego, modernizację targowicy miejskiej, budowę sali sportowej przy Gimnazjum nr 1 czy ukończenie kompleksowej modernizacji placu Kościuszki. Terminy realizacji pozostałych zadań zależą od tego, czy znajdą się na nie środki.

Szansa na dofinansowanie
Wymienione inwestycje mają ogromną szansę na pozyskanie dużego zewnętrznego dofinansowania. Urząd Miejski złożył do tej pory siedem wniosków o przyznanie pomocy (a mówimy tu o dofinansowaniu w wysokości nawet 70-80%) między innymi do Funduszu Spójności, Funduszy Norweskich, PFRON-u. I tak na przykład modernizacja siedziby UM czy termomodernizacja hali sportowej na Kusocińskiego wykonana ma być przy wsparciu Funduszy Norweskich, zaś modernizacja placu Kościuszki, w tym przebudowa Farnej i budowa parkingu przed Jutexem, przy znaczącym wsparciu środków strukturalnych, które miasto ma szansę uzyskać w ramach programu rewitalizacji.

Bezpiecznie
- Przygotowując WPI braliśmy pod uwagę zdolność kredytową miasta - argumentował przed głosowaniem wiceburmistrz Krzysztof Brymora. - Musieliśmy liczyć się z obowiązującymi nas ograniczeniami w tym względzie, na przykład z tym, że zadłużenie miasta nie może przekroczyć 60%. I myślę, że zadłużamy się bardzo bezpiecznie, w tym roku wskaźnik ten wyniósł 28%, w przyszłym ma sięgnąć 32%.

Krytyka
Po otwarciu dyskusji na temat WPI radny Jan Anyszewski stwierdził, że opinia Komisji Inwestycyjnej na temat dokumentu jest negatywna. Potem padły argumenty, z których jednak nie wynikała żadna konkretna propozycja zmian w Planie. Krytyki dokonywał głównie opozycyjny wobec burmistrza wiceprzewodniczący RM Dariusz Dobrowolski, który stwierdził, że druga edycja WPI zdecydowanie odbiega od kierunków, jakie wytyczyli burmistrzowi radni, że nie zgadza się z podziałem inwestycji na dwie kategorie. W trakcie trwania dyskusji jasne się stało, że znowu chodzi o... plac Kościuszki.

4 lipca
Radny Dobrowolski, którego poprali m. in. radni Anyszewski, Bryła i Brodowski, odwołali się do uchwały z 4 lipca br. - Burmistrz nie respektuje naszej woli - mówił Wiesław Brodowski. - Przecież w lipcu zdjęliśmy pieniądze z zadań, które mimo to burmistrz realizuje. Rzeczywiście owego pamiętnego 4 lipca radni większością dwóch głosów zdecydowali o zasadniczych zmianach w pierwotnym, zaakceptowanym przez siebie WPI, zdejmując z niektórych inwestycji, w tym z kompleksowej modernizacji pl. Kościuszki, pieniądze na rzecz rozbudowy Szkoły Podstawowej nr 4. Problem polega jednak na tym, że WPI musi być zgodny z aktualnym budżetem, a zmian w budżecie, do którego realizacji zobowiązany jest burmistrz, nie dokonano. Poza tym przygotowania do przebudowy Farnej i placu przed Jutexem (w ramach modernizacji pl. Kościuszki) były już wówczas rozpoczęte. Z drugiej strony dodatkowe pieniądze na Czwórkę były zupełnie niepotrzebne, ta inwestycja była przygotowywana niezależnie i budżet zabezpieczał środki wystarczające do terminowego rozpoczęcia jej realizacji.

Korzystanie z możliwości
- Moi opozycjoniści z SLD, Zgody i Wspólnej Szansy nie chcą modernizacji placu Kościuszki, argumentując, że pieniądze te należy przeznaczyć na ważniejsze cele, jak rozbudowa Czwórki czy utwardzanie ulic. Natomiast ja uważam, że przebudowa centrum jest niezwykle ważna dla poprawienia wizerunku miasta i nie można rezygnować z tej inwestycji, tym bardziej, że mamy szansę na znaczne jej dofinansowanie ze środków unijnych. Nie pomniejszam przy tym wagi innych, wymienianych przez radnych zadań, przecież uwzględniamy w WPI utwardzanie ulic, rozbudowa Czwórki jest już realizowana - mówi burmistrz Bogumił Czubacki.

Kara za nieposłuszeństwo
Dziewięciu radnych było przeciwnych nowej edycji WPI, „za” opowiedziało się tylko czterech (Maria Kuśmirek, Teresa Kozbuch, Zbigniew Lewandowski, Witold Antuszewicz), pozostali wstrzymali się od głosu. Powstaje tylko pytanie, co chciano w ten sposób osiągnąć? Przytoczona we wstępie wypowiedź jednego z radnych, o tym, że „mają z burmistrzem jeden do jednego”, w pewnym sensie na to pytanie odpowiada - to mogła być riposta na polipcowe „nieposłuszeństwo” burmistrza Czubackiego. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że w tej dziwnej grze, jaką najwyraźniej prowadzą opozycyjni radni, mniej chodzi o to, by w mieście - jak się argumentuje - wytyczyć inne inwestycyjne priorytety, a bardziej o to, by burmistrz nie zrobił niczego, co mieszkańcy mogliby powszechnie ocenić pozytywnie. Bo to za bardzo mogłoby wzmocnić jego pozycję w kolejnych wyborach.

Skutki
- Nieuchwalenie nowego WPI powoduje, że nadal obowiązuje stary, zupełnie nieprzystający do rzeczywistości. A wielokrotnie podkreślaliśmy, że dynamika zmian inwestycyjnych jest duża, ponieważ z dnia na dzień pojawiają się nowe możliwości ich finansowania. I my chcemy korzystać z tych możliwości - mówi burmistrz Czubacki.
O tym, co stanie się z miejskimi inwestycjami, zadecyduje zapewne grudniowa sesja, na której radni będą uchwalać budżet na nowy rok.

M. Figut

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    GRZECH 2005-12-09 00:00:00

    Do wzajemnych oskarżeń i wytykania błędów ortograficznych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Andrzej P. 2005-12-09 00:00:00

    Cząść dyskutujących zapomniała, że istnieje rozum.
    Emocje, nieuprawnione poczucie wartości i cwaniactwo dyktują zachowanie.
    A może faktycznie chodzi o to by komuś dogryźć.
    Jak dotąd niektórzy nie robią nic by przerwać spiralę nienawiści.

    Do czego to doprowadzi...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2005-12-08 00:00:00

    Rada zapomniała, że istnieje miasto.
    Próbuje stosowac dyktat.
    A może faktycznie chodzi o sukces wyborczy radnych.
    Jak do tej pory nie zrobili nic dobrego dla miasta to po co się wysilają?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama