Orkan Sochaczew – Budowlani Lublin 7:11 (7:6) punkty: T.Gasik(7) skład: Rutkowski, Stachniuk(Bryszewski), Zatorski(Syperek, Sawiński), Gołaszewski(Stępniewski), Marcinkowski, Przanowski, Krysiak, Kościelewski, Ilczuk(Jeznach), Gasik, Wylot(K.Tokarski), Malesa(Hetmanowski), Kępa, Stencel, Ł.Śmielak Nie wyszedł Orkanowi start rundy jesiennej. Nasza bardzo odmłodzona drużyna przegrała po wyrównanej walce z Budowlanymi Lublin inauguracyjny mecz II ligi. Od pierwszego gwizdka stroną mającą optyczną przewagę byli goście. Ofensywa opłaciła się. Sochaczewianie popełniali błędy, za które Budowlani mieli przyznawane rzuty karne. Już w trzeciej minucie goście nie wykorzystali pierwszej próby. Jednak pięć minut później prowadzili już 3:0 po celnym kopnięciu Wojciecha Piotrowicza. Sochaczewianie powoli przejmują inicjatywę. Pierwszy groźny atak Mateusza Kępy zostaje powstrzymany 10 metrów przed celem (13’). Orkan nie pozwala rozwinąć akcji rywalom. Jeden z nich decyduje się na wykop piłki. Zostaje ona nakryta przez Daniela Przanowskiego. Końcowym efektem tego zagrania jest przyłożenie Tomasza Gasika. Ten sam zawodnik skutecznie podwyższa. Goście ponownie przejmują inicjatywę, lecz nie potrafią przedostać się w pobliże pola punktowego Orkana. Potrafią jednak ponownie celnie strzelić karnego (7:6, 23’). Gra z reguły toczy się w środkowej części boiska. W 31’ ponownie groźnie zaatakowali gospodarze. Znowu Kępie zabrakło kilku metrów do celu. Druga połowa wyglądała podobnie. Budowlani posiadali optyczną przewagę, Orkan próbował zdobywać teren indywidualnymi akcjami, które kończyły się prostym błędem technicznym (przód, upuszczenie piłki, przesłona). Często brakowało też wsparcia dla atakującego kolegi z drużyny. Decydujący moment nastąpił w 67. minucie. Karny dla Budowlanych, kopnięte jajo leci w kierunku drużyny gospodarzy. Piłka nie zostaje złapana i sędzia dyktuje młyn dla rywali. Piłka trafia w atak i ostatecznie lublinianie zdobywają zwycięskie przyłożenie. Orkan do końca próbuje zmienić wynik. Niestety ta sztuka naszym wojownikom się nie udaje. Orkan przegrał swój pierwszy mecz dlatego, że na boisku było piętnastu rugbistów (a nie skonsolidowana drużyna), którzy grali w grę tylko trochę podobną do rugby. Drugi mecz pomiędzy Skrą Warszawa a Kosmazem Koszalin został przełożony. (et)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze