Reklama

Jak podczas prawdziwej bitwy

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
18/09/2007 12:18
Tradycyjnie już, jak co roku organizatorzy rekonstrukcji bitwy nad Bzurą zaskoczyli tysiące widzów zgromadzonych na brochowskich polach nowymi, bardzo wzbogacającymi tę inscenizację, elementami. Po raz kolejny byliśmy świadkami wspaniałego widowiska historycznego.
W tegorocznej inscenizacji wzięły udział grupy rekonstrukcyjne z terenu całego kraju, a także Szwadron Kawalerii Wojska Polskiego. Widzowie zaczęli gromadzić się już od wczesnych godzin popołudniowych. Atrakcją były rozstawione wokół stoiska z militariami. Istniała również możliwość obserwowania przygotowujących się do bitwy „żołnierzy”, a także wysłuchania koncertu Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk Lotniczych.
O godzinie 13.30 odbył się krótki pokaz „Granica 1939”. Był to przedsmak tego, co miało się jeszcze tego dnia wydarzyć. Na początek więc widzowie mogli obejrzeć walki graniczne między polskimi a niemieckimi oddziałami, odbył się także pokaz Szwadronu Kawalerii Wojska Polskiego, po czym zaprezentowały się wozy bojowe, które wzięły później udział w rekonstrukcji. Z całą pewnością atrakcji towarzyszących nie brakowało.
Duże zainteresowanie budziły propozycje Muzeum Ziemi Sochaczewskiej, jak choćby stoisko z muzealnymi wydawnictwami, oraz wystawa fotografii „Gdy bój nad Bzurą wrzał”. Również istniejąca przy naszym muzeum grupa rekonstrukcji historycznej 18. pułku piechoty stworzyła, cieszącą się powodzeniem u publiczności, zwłaszcza tej z aparatami fotograficznymi, dioramę, czyli stanowisko ckm z załogą, umocnione workami z piachem. Była to więc interesująca promocja muzeum w terenie.
Punktualnie o godzinie 15.00 Orkiestra Reprezentacyjna Wojsk Lotniczych odegrała hymn polski, co jest już tradycyjnym sygnałem do rozpoczęcia rekonstrukcji. W tym roku na polu bitwy nie brakowało chyba niczego. W tle działań bojowych widniały bardzo realistyczne atrapy zabudowań. W „bitwie” brały udział setki „żołnierzy”, kawaleria, masa ciężkiego sprzętu, a nawet samolot, tym razem jak najbardziej odpowiadający epoce (w zeszłym roku siły powietrzne symbolizowała maszyna współczesna, co wymagało od widzów dużej dozy wyobraźni). Nowością tego roku była walka na bagnety, która została przez widownię przyjęta równie entuzjastycznie, jak tradycyjna już szarża kawalerii. W wiosce pojawiła się grupa cywilów w strojach z epoki, zaś między „rannymi” uwijały się sanitariuszki. Ciężko rannym i zabitym ostatniej posługi udzielał wojskowy kapelan a po terenach działań krążyły oddziały zmotoryzowane. Zachowano więc dbałość o najdrobniejsze nawet szczegóły. Z głośników dobiegała świetnie dobrana i oddająca nastrój zdarzeń muzyka. Należy też wspomnieć o doskonałej oprawie pirotechnicznej, wystrzały, wybuchy pożary były bardzo realistyczne. Odgłosy walki niosły się daleko po brochowskich polach. Przez godzinę można było naprawdę odczuć klimat pola bitwy.
Tegoroczna rekonstrukcja Bitwy nad Bzurą tradycyjnie już była lepsza od poprzedniej. Ciekawe, czym organizatorzy zaskoczą nas za rok.
Sebastian Stępień
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama