Reklama

Kaloryfery będą ciepłe - kredyt dla PEC

Urząd Miasta w Sochaczewie
19/02/2005 09:23
W lutym i marcu kaloryfery w Sochaczewie będą ciepłe. Władzom miasta częściowo udało się rozwiązać problemy finansowe Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Podczas ostatniej sesji RM zdecydowano o zaciągnięciu 1,2 mln złotych kredytu na spłatę długów spółki wobec dostawców oleju opałowego, przeznaczono też dodatkowe 300 tys. złotych zaoszczędzone w wydatkach bieżących Urzędu Miejskiego i jednostek mu podległych. 1,5 miliona złotych nie rozwiązuje jednak w pełni problemu, z jakim władze miasta borykają się nie z własnej winy.
Przypomnijmy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, cenę ciepła dostarczanego do mieszkań ustala nie PEC, lecz Urząd Regulacji Energetyki, a ten za główny wskaźnik wzrostu ceny uznaje inflację. Niestety, ceny oleju opałowego, jak innych paliw, gwałtownie się zmieniają; nie są w żaden sposób zbieżne z inflacją. W obecnej taryfie cieplnej PEC ma zapisane przez URE, że olej opałowy kosztuje 1,15 zł za litr, tymczasem u dostawcy trzeba za litr zapłacić 1,70 zł. Taryfa cieplna zmienia się tylko raz w roku, taki mechanizm miał w opinii ustawodawcy uchronić odbiorców ciepła przed ogłaszanymi, co kilka miesięcy podwyżkami. Jednak to z pozoru słuszne założenie, osłaniające mieszkańców bloków i kamienic, spędza sen z powiek wielu burmistrzom i prezydentom miast. Taryfę ustala się wiosną, przyjmuje do kalkulacji cenę oleju nie rzeczywistą, rynkową, lecz narzuconą przez URE. Jeśli cena oleju utrzymuje się na niskim poziomie a zima jest bardzo lekka, przedsiębiorstwa energetyki cieplnej mają szansę wyjść na zero. Jednak w sytuacji, gdy cena oleju rośnie, a mróz zmusza do zamawiania większej ilości paliwa – zaczyna się dramat. Miasto, które jest właścicielem PEC musi dopłacać do każdego litra oleju ponad 50 groszy, a miesięcznie spala się go 700-800 tys. litrów.
Na polecenie Burmistrza niezależni eksperci opracowali plan naprawczy dla PEC, który zakłada wychodzenie z ok. 4 milionowego długu przez najbliższe 2-3 lata. PEC będzie stopniowo zrezygnował ze spalania oleju Ekoterm Plus i zacznie ogrzewać mieszkania olejem 1P, tańszym i nie mniej wydajnym niż Ekoterm. Spółka musi sprzedać część zbędnego majątku, takiego jak działki i budynki, wynegocjować z Urzędem Regulacji Energetyki korzystną taryfę cieplną na 2005 rok oraz przeanalizować stan zatrudnienia. Tylko szybka reakcja Zarządu PEC może uchronić miasto i spółkę przed jeszcze większymi kłopotami, niż obecne.
14 lutego odbyła się druga część sesji RM, rozpoczętej w piątek 11 lutego. Ponownie dyskutowano o kondycji spółki, zmianie na stanowisku Prezesa PEC, kosztach działania przedsiębiorstwa.
- Radni pytali mnie, dlaczego nie ratowano spółki wcześniej i czekano z działaniami do lutego. A prawda jest taka, że pierwsze sygnały o słabej kondycji finansowej przedsiębiorstwa zaczęły docierać do UM w połowie ub. roku, lecz nie były na tyle niepokojące, by podnosić alarm. Z podobnymi problemami mamy do czynienia także w kilku innych jednostkach, choćby Ośrodku Sportu i Rekreacji, i zawsze, przy pomocy Rady, udaje się znaleźć wyjście z kłopotu. To rzecz normalna w samorządzie, że trzeba podejmować trudne decyzje, szukać wyjścia nawet z bardzo trudnych sytuacji. Gdy jednak kondycja PEC nadal pogarszała się, w wakacje zleciłem firmie J.M.K. Konsulting – Edukacja z Krakowa opracowanie specjalistycznej analizy ekonomiczno – finansowej przedstawiającej stan aktualny spółki, przyczyny złej kondycji oraz możliwe do zastosowania działania naprawcze. Informacja na ten temat była jawna, każdy mógł do niej dotrzeć bez trudu, czytając choćby prasę lokalną czy wchodząc na stronę internetową urzędu. Nikt nie ukrywał, że w PEC-u dzieje się coś niepokojącego. Warto też dodać, że sprawy PEC-u w ogóle by nie było, gdyby nie nasza decyzja o przejściu na inny, tańszy rodzaj paliwa. Dotychczasowy dostawca dowiedział się, że wkrótce zmuszeni będziemy zrezygnować z jego usług, ponieważ w ofercie nie ma oleju 1P, dlatego zażądał zapłaty zaległych faktur. Gdybyśmy nadal kupowali paliwo u niego, wdrożony plan naprawczy pozwoliłby spółce na bieżąco płacić za olej i spłacać zadłużenie – mówi Burmistrz Bogumił Czubacki.
W poniedziałek, podczas drugiej części obrad, padały różne propozycje, skąd wziąć pieniądze na spłatę długów, najczęściej jednak mówiono o sięgnięciu do kasy miasta i ograniczeniu wydatków, w tym inwestycyjnych. Dariusz Dobrowolski ze ZGODY zaproponował, aby ograniczyć wydatki przedszkoli o 250 tys., gimnazjów o 300 tys., zrezygnować z modernizacji Placu Kościuszki (310 tys.), wykreślić z budżetu po 100 tys. zł przeznaczone na projekty techniczne budowy sali gimnastycznej przy Gimnazjum nr 1 i lodowiska. Chciał też, by o 60 tys. ograniczyć wydatki na rewitalizację, o 70 tys. rezerwę ogólną i zmniejszyć o 166 tys. koszty organizacji imprez sportowych na basenie i w halach sportowych. Radna Danuta Radzanowska zaproponowała, aby zrezygnować z modernizacji Urzędu Miejskiego i jeszcze rok przemęczyć w takich warunkach, jak obecnie; natomiast Maria Kuśmirek sugerowała, aby na rok zawiesić współpracę zagraniczną Sochaczewa z Melton i Gródkiem Podolskim oraz zmniejszyć wydatki na imprezy kulturalne. Wszyscy podkreślali, że są to działania radykalne, ale w tej sytuacji uzasadnione i usprawiedliwione.
Burmistrzowie B. Czubacki i J. Żelichowski nie zgodzili się na cięcie wydatków oświaty oraz rezygnację z planów budowy hali sportowej przy Gimnazjum nr 1 i lodowiska, zważywszy, że te dwa zadania tylko w niewielkiej części mają być finansowane z kasy miasta. Na budowę sali i lodowiska miasto zabezpieczyło jedynie wkład własny, resztę chce pozyskać z funduszy unijnych, Kontraktu Wojewódzkiego i Totalizatora Sportowego.
Ogłoszono przerwę w obradach, by Burmistrzowie i kluby radnych mogły przeanalizować wszystkie propozycje cięć.
Po przerwie Burmistrz zaproponował radnym zaciągnięcie kredytu w wysokości 1,2 mln złotych spłacanego w latach 2006-2007, oraz uchwalenie zmian w budżecie na kwotę 300 tys. W ten sposób PEC mógłby otrzymać łącznie 1,5 mln zł na opłacenie najpilniejszych faktur. B. Czubacki zaproponował też rezygnację w br. z modernizacji UM, co przyniosłoby kolejne 1,5 mln złotych.
Radni tylko częściowo zgodzili się z sugestiami Burmistrza. Po pierwsze zdecydowali, że kredyt w wysokości 1,2 mln miasto spłaci w 2006 roku, po drugie nie wyrazili zgody na rezygnację z modernizacji UM.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    TedPled 2005-02-22 00:00:00

    Jestem rozczarowany czytając powyższy artykuł i niektóre komentarze. Nie o taką Polskę chyba chodziło idącym do pierwszych wolnych wyborów w III RP, że jedni będą żyć kosztem drugich, tłumacząc to zasadą solidaryzmu społecznego. Tak było w okresie PRLu, gdzie wszystko szło do jednego "worka" i póżniej kto miał większą siłe przebicia to korzystał z tych środków.
    Obecnie np: w ZUS-ie, każdy ubezpieczony ma już swoje oddzielne konto, gdzie gromadzi swoje środki na póżniejszą emeryturę.
    Od niedawna wprowadzona również została tzw. (instytucja pożytku publicznego), gdzie każdy podatnik może przeznaczyć 1% ze swoich podatków na określony przez siebie cel, np: na sztuczne serce, gdzie budżet być może przeznaczyłby to na podróże czy diety dla posłów, czy ministrów*?
    Więc jest już pierwsza "gwiazdka", że podatnik może przeznaczyć część swojego podatku na wybrany przez siebie cel, wcześniej określony ustawą.
    Idąc tym rozumowaniem, proponuję radnym naszego miasta, aby wprowadzić coś na ten wzór, gdzie każdy mieszkaniec płacący podatki do kasy miasta, miał możliwość decydowania w małej części, na co przeznacza swój podatek zgodnie z potrzebami miasta wcześniej określonymi.
    Uważam, że zasadę solidaryzmu społecznego nie należy wykorzystywać w tym przypadku do ogrzewania cudzych mieszkań.
    W grę powinny tu wchodzić obiekty użyteczności publicznej, ale prywatne mieszkania podłączone do PECu, to chyba przesada....
    Sochaczew to nie tylko centrum, ale są jeszcze inne dzielnice wchodzące w skład miasta, w których są również niezrealizowane potrzeby-choćby utwardzenie błotnistej drogi osiedlowej.

    Pozdrawiam:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ccie 2005-02-22 00:00:00

    Andrzeju: dobrze znam zasady "solidaryzmu" ale dziwi mnie jeden fakt dotyczacy calej modernizacji PEC"u na olej. Co za idiota podejmowal taka decyzje. Nawet ja nie znajac sie na temacie wiedzialem ze "cieplo z oleju" bedzie drozsze ale jednak nas wsadzono na mine. Jednak jak wiadomo Burmisztrz Czubacki nie jest w UM od 10 dni i na poczatku kadencji wiedzial jaki jest problem. Nalezalo reagowac natychmiast a nie po 2 latach. Teraz wszyscy bede musieli za to zaplacic. Przykre w tym wszystkim jest to ze te pieniadze zostaly wyrzucone w bloto a osoby odpowiedzialne za to smieja sie nam w twarz. Niestety tak jest ze jesli brakuje to UM zawsze zabiera pieniadze na inwestycje w DZIELNICACH jak pieknie to przedstawil Pan RZECZNIK w SYPIALNIACH a nie CENTRUM MIASTA. Nie wiem czy doczekam w tym miescie sytuacji ze w jednym roku bedzie wiecej inwestycji w BORYSZEWIE czy CHODAKOWIE do ktorego ma wielki sentyment. Jeszcze raz podkreslam ze pieniadze ktore mogly zostac przeznaczone na wazniejsze cele poprostu wyrzucono w bloto.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2005-02-21 00:00:00

    Panie Pawle (przepraszam, ale brzmi to ładniej niż "Panie Radny"). Właśnie przez ten wspólny mianownik (czyli pieniądze), o którym Pan mówi, ja to uogólniam. Czy modernizacja urzędzeń PEC to nie inwestycja? To co w takim razie? Wydaję mi się, że co można znaleźć w budżecie, to wie najlepiej skarbnik. Dziwi mnie, że radni nie pytali przede wszystkim jego, jak tak krótki termin spłaty wpłynie na całość finansów miasta...
    Ukłony

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama