Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jestem rozczarowany czytając powyższy artykuł i niektóre komentarze. Nie o taką Polskę chyba chodziło idącym do pierwszych wolnych wyborów w III RP, że jedni będą żyć kosztem drugich, tłumacząc to zasadą solidaryzmu społecznego. Tak było w okresie PRLu, gdzie wszystko szło do jednego "worka" i póżniej kto miał większą siłe przebicia to korzystał z tych środków.
Obecnie np: w ZUS-ie, każdy ubezpieczony ma już swoje oddzielne konto, gdzie gromadzi swoje środki na póżniejszą emeryturę.
Od niedawna wprowadzona również została tzw. (instytucja pożytku publicznego), gdzie każdy podatnik może przeznaczyć 1% ze swoich podatków na określony przez siebie cel, np: na sztuczne serce, gdzie budżet być może przeznaczyłby to na podróże czy diety dla posłów, czy ministrów*?
Więc jest już pierwsza "gwiazdka", że podatnik może przeznaczyć część swojego podatku na wybrany przez siebie cel, wcześniej określony ustawą.
Idąc tym rozumowaniem, proponuję radnym naszego miasta, aby wprowadzić coś na ten wzór, gdzie każdy mieszkaniec płacący podatki do kasy miasta, miał możliwość decydowania w małej części, na co przeznacza swój podatek zgodnie z potrzebami miasta wcześniej określonymi.
Uważam, że zasadę solidaryzmu społecznego nie należy wykorzystywać w tym przypadku do ogrzewania cudzych mieszkań.
W grę powinny tu wchodzić obiekty użyteczności publicznej, ale prywatne mieszkania podłączone do PECu, to chyba przesada....
Sochaczew to nie tylko centrum, ale są jeszcze inne dzielnice wchodzące w skład miasta, w których są również niezrealizowane potrzeby-choćby utwardzenie błotnistej drogi osiedlowej.
Pozdrawiam:
Andrzeju: dobrze znam zasady "solidaryzmu" ale dziwi mnie jeden fakt dotyczacy calej modernizacji PEC"u na olej. Co za idiota podejmowal taka decyzje. Nawet ja nie znajac sie na temacie wiedzialem ze "cieplo z oleju" bedzie drozsze ale jednak nas wsadzono na mine. Jednak jak wiadomo Burmisztrz Czubacki nie jest w UM od 10 dni i na poczatku kadencji wiedzial jaki jest problem. Nalezalo reagowac natychmiast a nie po 2 latach. Teraz wszyscy bede musieli za to zaplacic. Przykre w tym wszystkim jest to ze te pieniadze zostaly wyrzucone w bloto a osoby odpowiedzialne za to smieja sie nam w twarz. Niestety tak jest ze jesli brakuje to UM zawsze zabiera pieniadze na inwestycje w DZIELNICACH jak pieknie to przedstawil Pan RZECZNIK w SYPIALNIACH a nie CENTRUM MIASTA. Nie wiem czy doczekam w tym miescie sytuacji ze w jednym roku bedzie wiecej inwestycji w BORYSZEWIE czy CHODAKOWIE do ktorego ma wielki sentyment. Jeszcze raz podkreslam ze pieniadze ktore mogly zostac przeznaczone na wazniejsze cele poprostu wyrzucono w bloto.
Panie Pawle (przepraszam, ale brzmi to ładniej niż "Panie Radny"). Właśnie przez ten wspólny mianownik (czyli pieniądze), o którym Pan mówi, ja to uogólniam. Czy modernizacja urzędzeń PEC to nie inwestycja? To co w takim razie? Wydaję mi się, że co można znaleźć w budżecie, to wie najlepiej skarbnik. Dziwi mnie, że radni nie pytali przede wszystkim jego, jak tak krótki termin spłaty wpłynie na całość finansów miasta...
Ukłony
Panie Andrzeju!
"...dlaczego nie zgodziliście się Państwo na konkretną propozycję odłożenia modernizacji UM? ..."
O modernizację UM zabiegał Burmistrz, na co większość Rady przystała i stąd inwestycja ta została ujęty w WPI.
Inwestycja ta jak podkreślał Burmistrz wpłynie na poprawę obsługi interesanta (do tego wdrożone ISO) oraz poprawi krajobraz architektoniczny miasta wraz z zagospodarowaniem terenów wkoło UM.
Propozycja Rady była prosta. Rada zgada się na zaciągniecie kredytu w kwocie 1,2 mln na ratowanie bieżącej sytuacji finansowej PEC ale pozostał a kwotę do 3 mln Burmistrz poszuka w Budżecie czyt. w środkach własnych (nie bazując na przyszłych kredytach).
Z drugiej strony proszę się nie dziwić, że zdziwieniu Rady, że przed uchwalenie budżetu nie płynęły do Burmistrza niepokojące sygnały z PEC. Tak jak pisałem wcześniej. Prezes PEC przedkłada Burmistrzowi, co miesiąc sprawozdania finansowe, z których wynika, jaka jest kondycja finansowa. Już w momencie formułowania projektu budżetu i tuż przed uchwaleniem można było zagwarantować stosowane środki na przetrwanie PEC-u.
Co zatem się stało?
Kredyt 1,2 mln jest na spłatę bieżących zobowiązań, a nie jest to kredyt inwestycyjny.
Druga propozycja też nie była kredytem na inwestycje.
Co do fontanny, to tu na temat źródeł finansowanie znajdzie Pan odpowiedź w Programie Rewitalizacji.
I nie można tego uogólniać i porównywać do PEC. Są to odrębne zagadnienia mające jeden mianownik tj. pieniądze.
Pozdrawiam:)
Panie Radny,
oczywiście, że nie mam nic wyliczone. Nie jestem ekonomistą. Podpowiada mi to moje dotychczasowe doświadczenie życiowe. Nadal nie rozumiem, dlaczego nie zgodziliście się Państwo na konkretną propozycję odłożenia modernizacji UM? Była to najrozsądniejsza rzecz, jaką słyszałem na sesji. Odnoszę wrażenie, że radni muszą po prostu postawić na swoim. Za co zamierzają Państwo zmienić technologię w PEC? Bo przecież to odłożyliście na półkę głosując w ten sposób... A za co fontanna? Niestety, ponieważ to burmistrz zarządza, to Państwo umyśliliście Sobie przedstawiać na sesjach Swoje pobożne życzenia, nie oglądajac się na realia.
Do Pana Andrzeja odnośnie:
"Panie Radny, zupełnie nie rozumiem. Burmistrz de facto chciał zmniejszyć ogólną pulę kredytu miasta i zrezygnować z dużej inwestycji, o co żeście Państwo przecież prosili. To, co Państwo uchwaliliście, dopiero uderzy w miasto. Duży kredyt do spłaty w ciągu jednego roku! Zagrożona płynność finansowa, zagrożone miejskie inwestycje."
Rozumiem, że zna Pan wyliczone skutki związane z podjętą uchwałą podparte analizą finansową i to, w jaki sposób wpłynie na wspomnianą płynność.
Jeżeli tak analiza będzie wtedy możemy dyskutować nad konkretnymi zapisami.
Duży kredyt do spłaty w ciągu jednego roku nie oznacza dużych kosztów jego spłaty.
I tu Pytanie do Rzecznika UM:
Na jakiej podstawie, tzn. jaki okres spłaty Pan przyjął i oprocentowanie, że uzyskał Pan kwotę, około 120 tys. odsetek od 1,2 ml złotych. Kto Panu podał takie informacje?!!
Kwota ta jest wzięta z sufitu.
Proszę Pana, im jest dłuższy okres spłaty kredytu tym mamy większe odsetki, a nie odwrotnie. To nie jest kredy dla tzw. Kowalskiego!!!
W tej sytuacji należy też dodać, że spłata tak dużego kredytu w ciągu jednego roku (1,2 mln + ok. 120 tys. odsetek) spowoduje ogromne trudności w sięgnięciu po unijne pieniądze. I to w sytuacji, gdy mamy obietnicę bardzo znaczącej pomocy. Miasto otrzymało prawie 9 mln zł na rozbudowę kanalizacji sanitarnej, wraz z wkładem własnym będzie mieć ponad 11 mln na te prace, ale jak to z unią bywa - najpierw wykonujemy prace budowalne, później otrzymujemy zwrot kosztów kwalifikowanych. To oznacza, że aby rozpocząć działania trzeba zaciągnąć 11 mln kredyt i spłacać odsetki. Z prostego rachunku wynika, że decyzja o rocznej spłacie, spowoduje "zablokowanie" w budżecie 2006 roku kwoty ponad 1,3 mln zł, w sytuacji, gdy każdy grosz jest ważny. Nie mamy wkładu własnego, nie sięgamy po unijne pieniądze. Wszystkie plany, audyty, studia wykonalności wędrują na półkę. W samorządzie jest tak samo, jak w budżecie domowym. Jeśli zaciągamy długoletni kredyt, jego spłata nie jest dotkliwa. Gdy zaciągamy roczny, trzeba drastycznie ciąć wydatki.
Odnoszę wrażenie, że większa część radnych nie zdaje sobie sprawy z tego, że współrządzi miastem. Ach, za co Panie Pawle będzie Pan budował tę fontannę w parku za bankiem, w kontekście głosowania, które nie tylko nam nie da fontanny, ale może pozbawic ważniejszych spraw?
Do Pana Dominika: Jaki będzie koszt kredytu, okaże się po przetargu. Miasto ogłasza właśnie przetarg nieograniczony, który pozwoli wybrać najkorzystniejszą, czyli najtańszą ofertę.
Do Pana Pawła: Faktem jest, że burmistrz chciał zrezygnować z jednego kredytu i zamiast brać trzy: 1,8 mln i 1,2 mln dla PEC oraz 1,5 na urząd (razem 4,5 mln) zaproponował dwa 1,2 oraz 1,5 na PEC (razem 2,7 mln). Warto też dodać, co burmistrz podkreślał na sesji, że kredyt zaplanowany do spłaty zaledwie w ciagu roku(poprawka M. Małeckiego) BARDZO obciąży budżet roku 2006. To oznacza zmiany w WPI i cięcie wydatków, kto wie, czy także nie inwestycyjnych. Burmistrz podkreślił też, że propozycja ZGODY, aby na spłatę długów PEC przeznaczyć środki z PFRON-u (jakie miasto otrzymuje w ramach rekompensaty za utrtacone dochody w podatku od nieruchomości, którego nie płacą zakłady pracy chronionej) spowoduje zamknięcie listy ulic przenaczonych w tym roku do utwardzenia. W poprzednich latach środki z PFRON-u w dużej części wydawano na utwardzanie tłuczniem uliczek osiedlowych. A 9 wniosków już czeka...
Dominiku, zdaje się, że idea solidaryzmu społecznego (o której kotś tu w tym kontekście już pisał) na stałe wpisała się do porządku prawnego państw europejskich (i chyba nie tylko). No i nie wiem, czy to jest złe?!? Nie warto chyba tłumaczyć, że wszelkie podatki wpływają do wspólnej kasy czy to państwowej, czy samorządowej i są rozdzielane na różne cele. Tak na przykład nie korzystam z kanalizacji na Malesinie, czy z nauki w gimnazjum.
Panie Radny, zupełnie nie rozumiem. Burmistrz de facto chciał zmniejszyć ogólną pulę kredytu miasta i zrezygnować z dużej inwestycji, o co żeście Państwo przecież prosili. To, co Państwo uchwaliliście, dopiero uderzy w miasto. Duży kredyt do spłaty w ciągu jednego roku! Zagrożona płynność finansowa, zagrożone miejskie inwestycje. Uratowana własna wizja i święty spokój radnego, a miasto niech sobie radzi. To głosowanie tak naprawdę, także jako mieszkaniec tego miasta odebrałem jako po prostu przykre.
PRADGNE SIĘ ODNIESĆ DO FRAGMENTU POWYŻSZEGO TEKSTU:
". Czubacki zaproponował też rezygnację w br. z modernizacji UM, co przyniosłoby kolejne 1,5 mln złotych.
Radni tylko częściowo zgodzili się z sugestiami Burmistrza. Po pierwsze zdecydowali, że kredyt w wysokości 1,2 mln miasto spłaci w 2006 roku, po drugie nie wyrazili zgody na rezygnację z modernizacji UM. "
ROPOZYCJA BURMISTRZA CZUBACKIEGO ODNOSZĄCA SIĘ DO REZYGNAZJI Z MODERNIZACJI UM, CO PRZYNIOSŁOBY 1,5 mln złotych jest nadwyraz ironiczna.
Rada zwróciła się do Burmistrza, aby poszukał oszczędności w budżecie celem ratowania Pec-u bez zaciągania całego kredytu tj. 3 mln. Rada, co zresztą wyrażała od samego początku i zaakceptowała tylko kredyt w wysokości 1,2 mln odrzucając propozycje kredytu na 1,8 mln.
Na poniedziałkowej Sesji 14.02.05 Burmistrz przedstawił propozycję zaoszczędzenia w budżecie 300 tys., co wywołała dyskusję, że jest to małą kwota i łagodnie mówiąc Burmistrz słabo się postarał szukając oszczędności. Po wielu utarczkach słownych, Burmistrz zaproponował kolejny projekt, w którym była propozycja 1,8 mln w tym 1,5 mln zapisane na modernizacje UM.
Był to wybieg po niżej pasa., ponieważ propozycja 1,5 mln to nic innego jak kredyt na modernizacje UM zapisany w budżecie i WPI.
Czyli zamienił Stryjek siekierkę na kijek.
Gdyby Rada przystała na propozycję Burmistrza byłoby 3 mln kredytu na PEC (na olej).
Należy rozróżnić dwie kwestie tzn kredyt na UM jest kredytem inwestycyjnym a kredy dla PEC kredytem na konsumpcyjnym.
To ,że dopuszczono do takej sytuacji pozostaje zagadką NAWET DLA BURMISTRZA, KTÓRY CO MIESIĘC DOSTAWAŁ SPRAWOZADANIA FINANSOWE Z PEC I NIE POTRAFIŁ PRZEWIDZIEĆ JAKIE BEDĄ POTRZEBNE PIENIĄDZE ABY UJĄC JE W BUDŻECIE NA 2005 ROK.
POZDRAWIAM:)
No to supre - miasto zaciagnie kredyt bo ktos nie potrafil na czas zareagowac na pojawiajacy sie problem. Znalesiono juz kozla ofiarnego (bylego dyrektora PEC) a teraz i tak wszyscy mieszkancy za to zaplaca choc nie wszyscy korzystaja za uslug PEC !!! Jaki bedzie koszt zaciaganego kredytu - pyatnie do Rzecznika Burmistrza
Jestem rozczarowany czytając powyższy artykuł i niektóre komentarze. Nie o taką Polskę chyba chodziło idącym do pierwszych wolnych wyborów w III RP, że jedni będą żyć kosztem drugich, tłumacząc to zasadą solidaryzmu społecznego. Tak było w okresie PRLu, gdzie wszystko szło do jednego "worka" i póżniej kto miał większą siłe przebicia to korzystał z tych środków.
Obecnie np: w ZUS-ie, każdy ubezpieczony ma już swoje oddzielne konto, gdzie gromadzi swoje środki na póżniejszą emeryturę.
Od niedawna wprowadzona również została tzw. (instytucja pożytku publicznego), gdzie każdy podatnik może przeznaczyć 1% ze swoich podatków na określony przez siebie cel, np: na sztuczne serce, gdzie budżet być może przeznaczyłby to na podróże czy diety dla posłów, czy ministrów*?
Więc jest już pierwsza "gwiazdka", że podatnik może przeznaczyć część swojego podatku na wybrany przez siebie cel, wcześniej określony ustawą.
Idąc tym rozumowaniem, proponuję radnym naszego miasta, aby wprowadzić coś na ten wzór, gdzie każdy mieszkaniec płacący podatki do kasy miasta, miał możliwość decydowania w małej części, na co przeznacza swój podatek zgodnie z potrzebami miasta wcześniej określonymi.
Uważam, że zasadę solidaryzmu społecznego nie należy wykorzystywać w tym przypadku do ogrzewania cudzych mieszkań.
W grę powinny tu wchodzić obiekty użyteczności publicznej, ale prywatne mieszkania podłączone do PECu, to chyba przesada....
Sochaczew to nie tylko centrum, ale są jeszcze inne dzielnice wchodzące w skład miasta, w których są również niezrealizowane potrzeby-choćby utwardzenie błotnistej drogi osiedlowej.
Pozdrawiam:
Andrzeju: dobrze znam zasady "solidaryzmu" ale dziwi mnie jeden fakt dotyczacy calej modernizacji PEC"u na olej. Co za idiota podejmowal taka decyzje. Nawet ja nie znajac sie na temacie wiedzialem ze "cieplo z oleju" bedzie drozsze ale jednak nas wsadzono na mine. Jednak jak wiadomo Burmisztrz Czubacki nie jest w UM od 10 dni i na poczatku kadencji wiedzial jaki jest problem. Nalezalo reagowac natychmiast a nie po 2 latach. Teraz wszyscy bede musieli za to zaplacic. Przykre w tym wszystkim jest to ze te pieniadze zostaly wyrzucone w bloto a osoby odpowiedzialne za to smieja sie nam w twarz. Niestety tak jest ze jesli brakuje to UM zawsze zabiera pieniadze na inwestycje w DZIELNICACH jak pieknie to przedstawil Pan RZECZNIK w SYPIALNIACH a nie CENTRUM MIASTA. Nie wiem czy doczekam w tym miescie sytuacji ze w jednym roku bedzie wiecej inwestycji w BORYSZEWIE czy CHODAKOWIE do ktorego ma wielki sentyment. Jeszcze raz podkreslam ze pieniadze ktore mogly zostac przeznaczone na wazniejsze cele poprostu wyrzucono w bloto.
Panie Pawle (przepraszam, ale brzmi to ładniej niż "Panie Radny"). Właśnie przez ten wspólny mianownik (czyli pieniądze), o którym Pan mówi, ja to uogólniam. Czy modernizacja urzędzeń PEC to nie inwestycja? To co w takim razie? Wydaję mi się, że co można znaleźć w budżecie, to wie najlepiej skarbnik. Dziwi mnie, że radni nie pytali przede wszystkim jego, jak tak krótki termin spłaty wpłynie na całość finansów miasta...
Ukłony