Pytamy przede wszystkim o Wasze preferencje wyborcze. Komu oddalibyście władzę w miejskim samorządzie? Czy byliby to przedstawiciele mniej lub bardziej popularnych partii, czy może w roli radnych wolelibyście osoby nie związane z polityką? Komu w najbliższych wyborach powierzylibyście przyszłość regionu, w którym mieszkacie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Patrzę na sąsiadów w Żyrardowie. Mają teraz akcję zbierania podpisów w sprawie referendum o odwołanie prezydenta. Może nie dotrwać do końca drugiej kadencji. To już prawie 7 lat jak w Żyrardowie zmienili prezydenta miasta. Zamiast doświadczonego przez dwie kadencje, pozyskującego środki unijne na rewitalizację wybrano nowego, młodego przedstawiciela partii rządzącej. Dzisiaj wszyscy żałują tej decyzji, a miasto ma ponoć problemy z bieżącym funkcjonowaniem, nie mówiąc o inwestycjach.Ale obserwuję też Płońsk, gdzie burmistrz i samorząd miejski sprawnie funkcjonują już kilka kadencji. Nie zaskakuje mnie ich pierwsze miejsce w kraju w rankingu gmin miejskich i miejsko-wiejskich za 2012 rok. Podobnie jest w Mszczonowie, który cały czas się rozwija. Stabilność sprzyja dobremu, a niecierpliwość wyborców wykorzystują populiści. Obiecują wszystko co wyborcy chcą usłyszeć, a potem ratują się sterylną propagandą, wierząc, że lud wszystko kupi.I są w tym bezkarni, aż do następnych wyborów. Dlaczego też Sochaczew?
Panie jerzy z całym szacunkiem zgadzam się z panem , ale nie do końca . To że za Czubackiego tak było nie mam najmniejszej wątpliwości , że to nie jego zasługa - także . Wymienianie tych którzy do tego się przyczynili mija się na ten moment z celem . Obecny Osiecki pogrąża miasto i nie ma wątpliwości ,że korzysta z osiągnięć poprzedników ( żeby nie rozmieniać się na drobne) .Każdy następny musi być profesjonalistą , ale też znający realia. Myślę , ze każdy następny będzie miał więcej oleju niż Osiecki .
Wiele racji mają poprzednicy w swoich ostrych wypowiedziach. Jednak jako osoba przeświadczona o potrzebie profesjonalizmu w samorządzie lokalnym i bogata w doświadczenie samorządowe staję w obronie wielu naprawdę oddanych osób, które pracowały i pracują w samorządzie miasta czy powiatu z zaangażowaniem, nie bacząc na osobiste korzyści. Zgadzam się, że za dużo jest przypadkowości w personaliach i nie notowanego wcześniej kunktatorstwa wśród radnych. Ryba psuje się od głowy. Takie praktyki były obce władzom miasta w poprzednich 8 latach przed burmistrzem Osieckim. Ocena burmistrza Czubackiego jest kontrowersyjna. Proszę wziąć pod uwagę, że w obu kadencjach nie miał większości w radzie, a mimo to udało się tak wiele zrobić dla poprawy wizerunku miasta. Ponadto za niego zrealizowano wiele inwestycji, przygotowano kolejne dobre projekty i pozyskano pieniądze unijne na całą następną kadencję p.Osieckiego. Oby je dobrze wykonał i rozliczył. Obecna koalicja rządząca miastem nie gwarantuje rzetelnej kontroli sytuacji. Natomiast następna kadencja zapowiada się bardzo trudna ze względu na obecny, bez precedensu konsumpcyjny, sposób traktowania budżetu miejskiego. Przyjdzie moment, że ktoś będzie zmuszony wykonać bolesne cięcia rozbuchanych wydatków, aby móc cokolwiek inwestować.
stefek
Bardzo podoba mi się Twoje podejście do sprawy . Jestem przekonany , że teraz jak mówi przysłowie do trzech razy sztuka . Najpierw mieliśmy muzyka powracającego ze Stanów .Dyskusje na forach toczyły się głównie wokół tego czy panujący ma średnie wykształcenie , czy go nie ma , i tak nim się obejrzeliśmy minęło 8 lat . Kidy ten po ośmioletniej kadencji odchodził to tak naprawdę nie wiedział co się dzieje , przyszedł zerowy i odszedł zerowy . Potem ku uciesze gawiedzi przyszedł rugbista . Wygrał z poprzednikiem tylko dlatego ,że my mieszkańcy tego poprzedniego mieliśmy już dość , więc z hura optymizmem na Osieckiego , kto żyw głosował na nowego , byleby nie na poprzednika.Po pół roku okazało się ,że ten nowy w moim odczuciu ignorant z zerowymi pomysłami na miasto , budujący swój PR kiedy tylko się da. Człowiek lubiący ciągłe waśnie i kłótnie taki z tych - Po trupach byle do władzy. Zorientowawszy się ,że to nie na jego umiejętności podejmuje próbę uchwycenia powiatu z myślą o powrocie na ten stołek stąd rozgrywki z radnymi dotychczas nie z jego ugrupowania w celu stworzenia większości . No ale nie udało się . Tak zaaferowany tymi podjazdowymi walkami zapomniał jaką ma pełnić rolę w stosunku do mieszkańców , a rola ma być służebna , co nie mieści się w tej " głowie".Zapomniał także co obiecał w swoich wypowiedziach , aby zdobyć Nasze głosy. Tak ,że post Twój w całości bardzo trafny , i w/g mnie to miasto umrze jeżeli zostanie Osiecki na drugą kadencję . Kiedy otrzymuje się szansę zawiadywania miastem . to po pierwsze bufoniarstwo , indolencję i wiele innych rzeczy trzeba zostawić w domu . Jestem przekonany , że pokaże Nam się kandydat lub kandydatka , który/a bez łapania ryb przed siecią spełni Nasze oczekiwania. Bo życie to sinusoida .
Na wybory chodzę zawsze i powiem tak, jeśli znam człowieka i wzbudza on moje zaufanie, głosuję na człowieka, jeśli nie znam, głosuję na frakcję polityczną lub przeciwko jednej konkretnej, bo jeśli cele działalności komitetu społecznego nie są mi jakoś bliżej znane, również mam obawy (często są to byli partyjni). Kogo widzę w Sochaczewie w radzie miasta? Oj, chciałbym, by byli to ludzie, którym przede wszystkim na sercu leży ogólne dobro tak miasta, jak jego mieszkańców, niestety, często o decyzjach władz samorządowych decydują interesy polityczne, kumoterstwo itd. Jak popierają burmistrza, to choćby burmistrz podłożył im pod nos uchwałę o podwyższeniu opłat za wodę o 300% - zagłosują za. Reasumując, bardzo nie chciałbym, by radą rządził PiS, to wiem na pewno. Kliknąłem Komitety Społeczne, bo coś mi się widzi, że będą wśród kandydatów bezpartyjne znane mi i wzbudzające zaufanie twarze. Jeśli nie będzie, pewnie zagłosuję na PO, choć takim obrotem spraw zachwycony nie jestem.
najpierw trzeba by wyeksportować za granice gminy,powiatu,województwa nawet ,-tych dzięciołów co od kilkunastu lat są radnymi,burmistrzami,starostami,działaczami zawodowymi w Sochaczewie,oczyścić z nich teren i dopiero wstawić nowych,złe nawyki,debilne myślenie przenosi się z głupiego na mądrego jak katar z chorego na zdrowego,niebywałe chamstwo-(vide wyłączenie mikrofonu i swobodne wyjście z obrad jednej debilki która myśli że jest dożywotnią władczynią i może obeszczać mieszkańców)-a i tak mohery wybiorą taką ponownie bo się publicznie "ukorzy" i zdrowaśki w radiu powie,na pielgrzymkę pójdzie,jak powiedział Dzielny Wojak Szwejk-- jak bordel nierentowny to się dziewczynki wymienia a nie łóżka przestawia -- a u nas?-z powiatu do miasta,z miasta do powiatu i tak co kilka lat-a po drugie primo-co to za stwierdzenie -rządzić? rządził to król na swoich ziemiachi bogaty w swoich fabrykach,wybrany do władz jest najmitą i ma dbać w naszym imieniu o nasze miasto a nie rozsiąść się w gabinecie , brać kasę z kilku rad nadzorczych,zarządów myśleć o nas-WY MNIE MOŻECIE...!,można ćwoka w każdej chwili spuścić w kanał i trzeba to kiedyś wypróbować
Obawiam się, że to zwiększy tylko polaryzację sceny politycznej na dwa główne obozy, ale obym się mylił...
Bardzo dobrze, że redakcja e-sochaczew podjęła temat. W przyszłym roku kolejne wybory samorządowe, a w nich nowość! W Sochaczewie będziemy wybierać radnych do Rady Miejskiej w 21 okręgach, a nie jak dotychczas w 4 okręgach. Oznacza to, że w każdym okręgu wygra kandydat z największą ilością głosów, niezależnie od ilości startujących kandydatów. Czy będzie to osoba, której zaufają wyborcy, czy raczej reprezentant ulubionej partii? Do takiego wyboru należy mieszkańców przygotować.
Zgadzam się oczywiście z panem Jerzym, lecz pragnę zauważyć, że takie prawo nic nie da dopóki nie usuniemy całkowicie dotowania ze strony państwa. Znany jest przykład warszawski, w którym to jeden z kandydatów (celowo pomijam imię i nazwisko) nie chcąc przekroczyć ustalonej stawki, za którą mógłby się reklamować, zbił polityczny kapitał poprzez reklamowanie książki, w ten sposób obchodząc prawo. Pamiętajmy, że nawet jeśli w wyborach nie będzie można brać pieniędzy z dotacji, to te komitety będą mogły firmować swoją partię, co mogą robić zawsze i na to pieniądze mogą wziąć od państwa (upraszczam). Także, popieram jak najbardziej, bo pomysł jest słuszny, jednakże, niestety, łatwo go obejść. Co do postawionego pytania, jestem członkiem młodzieżówki KNP, ale przyznam szczerze, że nie chciałbym, aby to partie stanowiły trzon lokalnych struktur. Jestem stosunkowo młody, ale widzę jak na przełomie tych kilku lat, partyjne rady powiatu, miasta coraz bardziej walczą na płaszczyźnie partii, a nie rozwiązują problemów lokalnych społeczności.
Mazowiecka Wspólnota Samorządowa złożyła do Prezydenta RP petycję, aby partie nie mogły wykorzystywać w wyborach samorządowych pieniędzy z dotacji państwowych. Komitety lokalne są pozbawione takiego wsparcia. Gdzie więc równość szans w wyborach lokalnych?
Patrzę na sąsiadów w Żyrardowie. Mają teraz akcję zbierania podpisów w sprawie referendum o odwołanie prezydenta. Może nie dotrwać do końca drugiej kadencji. To już prawie 7 lat jak w Żyrardowie zmienili prezydenta miasta. Zamiast doświadczonego przez dwie kadencje, pozyskującego środki unijne na rewitalizację wybrano nowego, młodego przedstawiciela partii rządzącej. Dzisiaj wszyscy żałują tej decyzji, a miasto ma ponoć problemy z bieżącym funkcjonowaniem, nie mówiąc o inwestycjach.Ale obserwuję też Płońsk, gdzie burmistrz i samorząd miejski sprawnie funkcjonują już kilka kadencji. Nie zaskakuje mnie ich pierwsze miejsce w kraju w rankingu gmin miejskich i miejsko-wiejskich za 2012 rok. Podobnie jest w Mszczonowie, który cały czas się rozwija. Stabilność sprzyja dobremu, a niecierpliwość wyborców wykorzystują populiści. Obiecują wszystko co wyborcy chcą usłyszeć, a potem ratują się sterylną propagandą, wierząc, że lud wszystko kupi.I są w tym bezkarni, aż do następnych wyborów. Dlaczego też Sochaczew?
Panie jerzy z całym szacunkiem zgadzam się z panem , ale nie do końca . To że za Czubackiego tak było nie mam najmniejszej wątpliwości , że to nie jego zasługa - także . Wymienianie tych którzy do tego się przyczynili mija się na ten moment z celem . Obecny Osiecki pogrąża miasto i nie ma wątpliwości ,że korzysta z osiągnięć poprzedników ( żeby nie rozmieniać się na drobne) .Każdy następny musi być profesjonalistą , ale też znający realia. Myślę , ze każdy następny będzie miał więcej oleju niż Osiecki .
Wiele racji mają poprzednicy w swoich ostrych wypowiedziach. Jednak jako osoba przeświadczona o potrzebie profesjonalizmu w samorządzie lokalnym i bogata w doświadczenie samorządowe staję w obronie wielu naprawdę oddanych osób, które pracowały i pracują w samorządzie miasta czy powiatu z zaangażowaniem, nie bacząc na osobiste korzyści. Zgadzam się, że za dużo jest przypadkowości w personaliach i nie notowanego wcześniej kunktatorstwa wśród radnych. Ryba psuje się od głowy. Takie praktyki były obce władzom miasta w poprzednich 8 latach przed burmistrzem Osieckim. Ocena burmistrza Czubackiego jest kontrowersyjna. Proszę wziąć pod uwagę, że w obu kadencjach nie miał większości w radzie, a mimo to udało się tak wiele zrobić dla poprawy wizerunku miasta. Ponadto za niego zrealizowano wiele inwestycji, przygotowano kolejne dobre projekty i pozyskano pieniądze unijne na całą następną kadencję p.Osieckiego. Oby je dobrze wykonał i rozliczył. Obecna koalicja rządząca miastem nie gwarantuje rzetelnej kontroli sytuacji. Natomiast następna kadencja zapowiada się bardzo trudna ze względu na obecny, bez precedensu konsumpcyjny, sposób traktowania budżetu miejskiego. Przyjdzie moment, że ktoś będzie zmuszony wykonać bolesne cięcia rozbuchanych wydatków, aby móc cokolwiek inwestować.