Reklama

Lokalna pamięć

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
22/09/2009 11:30
Wiele ważnych wydarzeń z dziejów naszego kraju ma swój wydźwięk w historii różnych miejscowości. Tak też jest z bitwą nad Bzurą. Największa bitwa kampanii wrześniowej pochłonęła wiele istnień ludzkich od Kutna, Łęczycy, przez Sochaczew, Skierniewice do Piastowa i Puszczy Kampinoskiej. O poległych za wolność naszego regionu żołnierzach armii „Pomorze” pamiętają mieszkańcy Nowego Dębska i Kozłowa Pierwszego (gmina Nowa Sucha). W środę 16 września o godzinie 10:00 odprawiona została msza święta za dusze poległych żołnierzy. Dokładnie 70 lat wcześniej, we wrześniu 1939r., na tym terenie z okupantem niemieckim walczyli żołnierze z 10. pułku 26. Dywizji Piechoty Armii „Pomorze”. Walka zebrała krwawe żniwo: na miejscu poległo 138 żołnierzy, którzy spoczęli w zbiorowej mogile w Nowym Dębsku. Zdjęcia archiwalne wskazują, że ponad pół wieku temu w tym miejscu było pole. Dziś ten teren porasta las, a w jego środku wznosi się pomnik wybudowany przez okolicznych mieszkańców ku czci tych, którzy walczyli za Ojczyznę. Msza święta Z okazji okrągłej rocznicy odprawiono uroczystą mszę polową na terenie pola bitwy. Nabożeństwo celebrował Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Józef Zawitkowski. Na uroczystości zjawiło się wielu gości: ks. dziekan dekanatu Sochaczew Stanisław Łubian, ks. prałat Józef Kwiatkowski, wójt Gminy Nowa Sucha Czesław Chodakowski, wicestarosta sochaczewski Piotr Osiecki oraz prof. Wiesław Wysocki z Uniwersytetu Kard. S. Wyszyńskiego w Warszawie. Nie zabrakło przybyłych przedstawicieli władz Kutna, Łęczycy, Łowicza, dyrektorów szkół i pocztów sztandarowych z regionu sochaczewskiego, kutnowskiego, łowickiego i członków stowarzyszeń zajmujących się historią bitwy nad Bzurą. Ponadto, to z tych terenów, a także z Łodzi, Skierniewic, Kłuszyna, Tomaszowa, a nawet z Torunia czy Częstochowy pochodzili żołnierze polegli w Nowym Dębsku. Celebrę uświetnił występ sekstetu instrumentów dętych „Klonovia” z Klonownicy, którego muzycy mieli na sobie uroczyste mundury. Charakteru „epoki II wojny światowej” nadawał obecny na koniu kawalerzysta oraz członkowie stowarzyszeń, którzy – w mundurach wojskowych z epoki - zmieniali wartę przy pomniku. W płomiennej, ale i refleksyjnej homilii ks. biskup powiedział: „Ta ziemia przez krew poległych na niej stała się relikwią. Nie można zapomnieć o polskich ofiarach bezbożnych ideologii. Podtrzymywaniu żywej pamięci służą takie miejsca jak to i wy, którzy tu jesteście.” Te słowa najbardziej wzruszyły licznie przybyłych mieszkańców Dębska i Kozłowa. Wielu starszych ludzi, którzy jako dzieci przeżyli okrucieństwo drugiej wojny światowej, przez lata pamiętało i dbało o pomnik ku czci ofiar w Dębsku. Inni okoliczni mieszkańcy przybyli na mszę, gdyż czuli się związani z miejscem, o którym opowiadali im dziadkowie i rodzice. Oni wszyscy przez trudne lata PRL-u dbali o to miejsce, mimo że ówczesna władza tego zakazywała. Przez wiele lat na pomniku wisiała tablica z godłem Polski Ludowej, czyli orła bez korony. A przecież nie za taką Polskę – zniewoloną i ubezwłasnowolnioną żołnierze oddali tu swoje życie. Dziś na pomniku wisi płyta granitowa z godłem orła wg wzoru wojskowego z 1939 roku . Pielęgnowanie pamięci Spory udział w przygotowaniach miał Komitet Społeczny zawiązany dla upamiętnienia bitwy. Jego inicjatorem jest p. Alfred Nowiński – społecznik, od wielu lat związany ze szkołą podstawową w Kozłowie Szlacheckim. Honorowym członkiem zaś ks. Władysław Czaplicki – proboszcz parafii pw. św. Mikołaja w Kozłowie Szlacheckim. Komitet stanowią ludzie żywo związani z historią tego regionu. Niedługo po bitwie, jeszcze we wrześniu 1939 roku, p. Henryk Bolimowski jako 10-letni chłopak brał udział w zwożeniu ciał poległych na polu bitwy w Dębsku. P. Lucjan Wojda jest wnukiem Jana Wojdy, który w 1939r. sporządził listę zabitych w tym miejscu Polaków. Ze 138 poległych udało się ustalić tożsamość 134 żołnierzy. P. Stanisław Tuszyński jest człowiekiem chętnie angażującym się w działania społeczne, a w 1939r. jako nastoletni chłopak brał udział w pochówku żołnierzy. Panowie Stanisław Skomiał i Kazimierz Kosmala są wnukami budowniczych pomnika ku czci poległych żołnierzy. Pomnik wzniesiono rok po bitwie, czyli w 1940 roku. Ciała walczących spoczęły na cmentarzu w Nowym Dębsku. Wiele z nich zabrano stamtąd i pochowano w rodzinnych miastach żołnierzy. Na stronie internetowej p. A. Nowińskiego znajdujemy informacje o ich dalszych losach. Możemy przeczytać, że: „Pozostałe zwłoki poległych żołnierzy z mogiły w Nowym Dębsku ekshumowano w 1949 lub w 1952 i pochowano na Powązkach w kwaterze B-10 (w relacji świadków jest rozbieżność dat). Świadkiem ekshumacji był sołtys Jan Tracz. Jak mówił, ekshumacje przeprowadzono zimą, nie była wykonana w sposób dokładny, zabrano większe i grubsze szczątki i przedmioty, reszta została w mogile w Nowym Dębsku.” Przed uroczystościami Komitet Społeczny uporządkował teren wokół pomnika, umieścił tablicę informacyjną o stoczonej tu bitwie i zbiorowej mogile. Oprócz tego, w czasie Mszy Świętej rozmieszczono szczególnie ciekawe tablice informacyjne, wzbogacone o rekwizyty patriotyczne. Po zakończeniu liturgii członkowie Komitetu Społecznego otrzymali medale „ Pro Memoria” - polskie odznaczenie cywilne przyznawane przez kierownika Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych - jako szczególnie zasłużeni w utrwalaniu pamięci o ludziach i ich czynach w walce o niepodległość Polski podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu. Następnie krótki program artystyczny zaprezentowała grupa uczniów ze Szkoły Podstawowej z Kozłowa Szlacheckiego. Kolejnym punktem był wzruszający Apel Poległych poprowadzony przez płk. Remigiusza Wiśniewskiego. Po każdym wezwaniu skierowanym do poległych w bitwie rozlegał się okrzyk: „Polegli na polu chwały”. Uroczystość zakończyło składanie wieńców przed pomnikiem wojskowych. Żaneta Czyżniewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama