Mazowiecka Wspólnota Samorządowa liczy już ponad 1500 osób i chce być obecna w każdym powiecie województwa. Odnowione struktury, większe zaangażowanie i konkretne działania lokalne to klucz do ich sukcesu, o którym opowiadają liderzy MWS.
Mieliśmy przyjemność gościć w naszym studio prezesa oraz członków Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej MWS. Spotkaliśmy się z Prezesem Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej – Dariuszem Kacprzakiem oraz Wiceprezesem Grzegorzem Wysockim, a także Kamilem Liptakiem z „Młodzieżówka” MWS i sekretarzem Rafałem Jabłońskim. Nie zabrakło także Adama Klocha - Przewodniczącego Wspólnoty Samorządowej w Sochaczewie oraz Żanety Dąbrowskiej – rzecznik MWS.
Dariusz Kacprzak:
Rola MWS-u się zwiększa. Jak sama nazwa wskazuje – Mazowiecka Wspólnota Samorządowa – działamy na terenie całego Mazowsza. Jesteśmy wspólnotą, bo gromadzimy osoby, działaczy, czasem aktywistów, którzy nie należą do partii politycznych, a chcą wpływać na rzeczywistość lokalną. Chcą realizować projekty – czasami to jest budżet partycypacyjny – ale też sprawować władzę, bo działamy w samorządzie.
Ja w tej formule działam od około 15 lat, natomiast od końca zeszłego roku jestem prezesem MWS-u. Zmieniamy formułę działania, chcemy lepiej poznać struktury lokalne. Dlatego, w Sochaczewie odbędzie się posiedzenie zarządu MWS-u z całego Mazowsza. Chcemy poznać lokalne problemy i zobaczyć, jak MWS może pomóc.
Grzegorz Wysocki:
Mamy plan trzyfalowy. Po kongresie zdecydowaliśmy się uporządkować struktury i kwestie członkowskie. Obecnie MWS liczy grubo ponad 1500 osób na Mazowszu (okolo 100 osób w powiecie sochaczewskim). Chcemy urealnić struktury – może będzie trochę mniej osób, ale bardziej zaangażowanych.
Na 42 powiaty mamy dziś około 17 sformalizowanych struktur. Do końca roku chcemy być obecni w ponad połowie powiatów, a w perspektywie roku – w każdym. To nie jest cel wieloletni, tylko realny plan.
Skupiamy się na programach lokalnych. Jesteśmy ruchem długodystansowym – nie powstaliśmy trzy miesiące przed wyborami. Działamy od 25 lat i to buduje wiarygodność.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie mają szans w wyborach nawet lokalnych. Ludzie są spolaryzowani aby głosować na duże partie i takie , które mają jakąkolwiek szanse na pokonanie progu wyborczego. Szkoda czasu.
Zgadzam się. Lokalne stowarzyszonka miały rację bytu kiedyś, teraz nie mają szans lub bardzo małe. Wystarczy przyjrzeć się ostatnim wyborom Samorządowym, ilu radnych wprowadził Osiecki do rad mimo swojej popularności, możliwościom, ilu Żelichowski, Gaik czy Janiak. Ten ostatni chyba najwięcej bo był kandydatem na burmistrza. Tak na dobrą sprawę liczyło się tylko PO i PiS. I tak będzie w następnych wyborach. Bez logo partyjnego będzie ciężko
Ile emocji wzbudzą ta ekipa widać po komentarzach...
Nie mają szans w wyborach nawet lokalnych. Ludzie są spolaryzowani aby głosować na duże partie i takie , które mają jakąkolwiek szanse na pokonanie progu wyborczego. Szkoda czasu.
Zgadzam się. Lokalne stowarzyszonka miały rację bytu kiedyś, teraz nie mają szans lub bardzo małe. Wystarczy przyjrzeć się ostatnim wyborom Samorządowym, ilu radnych wprowadził Osiecki do rad mimo swojej popularności, możliwościom, ilu Żelichowski, Gaik czy Janiak. Ten ostatni chyba najwięcej bo był kandydatem na burmistrza. Tak na dobrą sprawę liczyło się tylko PO i PiS. I tak będzie w następnych wyborach. Bez logo partyjnego będzie ciężko
Ile emocji wzbudzą ta ekipa widać po komentarzach...