Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W czym rzeczywiście tkwi problem?
No cóż ...
Nie chciałbym tu bronić osób które specjalnie będą zwlekały z przyłączeniem swojej posesji do sanitarki (pewnie tacy też się znajdą) ale tych którzy po prostu jak do tej pory nie mogli tego zrobić.
Odpowiedź na pytanie w czym tkwi problem w obecnej sytuacji jest dość banalna a mianowicie głównie w warunkach atmosferycznych / mróz, śnieg, wysoki poziom wód gruntowych /.
Może troszkę szerzej: z tego co mi wiadomo (od Pani Naczelnik Wydziału Rozwoju Miasta UM w Sochaczewie) to:
zgodnie z protokołem z dnia 03.12.2004 r. odbioru robót kanalizacyjnych naprawa przez wykonawcę zniszczonych podjazdów miała nastąpić w terminie do 31.01.2005r. Ze względu na niesprzyjające tym robotom warunki atmosferyczne / mróz, śnieg / prace te nie zostały wykonane. Naprawa uszkodzonych podjazdów nastąpi z chwilą poprawy warunków atmosferycznych.
I jak można zauważyć to do tej pory to nie nastąpiło zapewne z powodu warunków atmosferycznych więc nie ma się co dziwić, że i mieszkańcy nie mają możliwości podłączenia się tym bardziej, że nie dysponują takim sprzętem jak wykonawca i faktycznie trzeba poświęcić trochę czasu aby się tym zająć a być może niektórzy aby nie zwiększać i tak nie małych kosztów część robót chcieliby wykonać sami (np.: „wykopki”).
Poza tym wiele osób robiąc przyłącze i przerabiając swoją instalacje sanitarną chcieliby zaraz po podłączeniu móc z niej korzystać a jak mogę się spodziewać wiele osób nie wie czy tak naprawdę można już niej skorzystać bo przecież Panów którzy wykonywali ta instalację można było zobaczyć jeszcze w styczniu jak coś tam robili - ja osobiście też żadnej informacji na ten temat nie widziałem.
Kolejna sprawa również istotna to faktycznie sprawa kosztów: nie oszukujmy się w okresie zimowym koszty utrzymania posesji znacznie wzrastają (przede wszystkim ogrzewanie i energia) do tego dochodzą wydatki Świąteczne więc nie ma się co dziwić, że wielu osobą trudno jest znaleźć pieniądze na wykonanie przyłącza, szczególnie gdy instalacja wymagałaby większych przeróbek np. ze względu na położenie szamba.
Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze fakt wody którą są podlewane ogródki (głównie w okresie letnim) i nie generuje ścieków a więc żeby za to nie płacić należy oprócz instalacji sanitarnej przerobić doprowadzenie wody: dodatkowy wodomierz bądź jeszcze inne przeróbki a to znów pewne pieniądze i czas.
Podsumowując; mam nadzieję, że nie będzie osób które będą unikały podłączenia do sanitarki.
Natomiast pisanie o tym, że mieszkańcy tego nie robią sugerując jakoby nie chcieli a rzekomo od trzech miesięcy jest to możliwe (doprawdy warunki były sprzyjające...) jest po prostu dla nich krzywdzące. Przypominam, że mamy zimę – połowa lutego i wydaje mi się, że pisanie o tym w obecnym czasie jest to robieniem burzy w szklance wody.
Pozdrawiam
PS
Oczywiście nie twierdzę, że nie powtórzy się sytuacja z Zatorza (za innych odpowiadać nie mogę) ale może poczekajmy jeszcze trochę z tego typu wnioskami...
W czym rzeczywiście tkwi problem?
No cóż ...
Nie chciałbym tu bronić osób które specjalnie będą zwlekały z przyłączeniem swojej posesji do sanitarki (pewnie tacy też się znajdą) ale tych którzy po prostu jak do tej pory nie mogli tego zrobić.
Odpowiedź na pytanie w czym tkwi problem w obecnej sytuacji jest dość banalna a mianowicie głównie w warunkach atmosferycznych / mróz, śnieg, wysoki poziom wód gruntowych /.
Może troszkę szerzej: z tego co mi wiadomo (od Pani Naczelnik Wydziału Rozwoju Miasta UM w Sochaczewie) to:
zgodnie z protokołem z dnia 03.12.2004 r. odbioru robót kanalizacyjnych naprawa przez wykonawcę zniszczonych podjazdów miała nastąpić w terminie do 31.01.2005r. Ze względu na niesprzyjające tym robotom warunki atmosferyczne / mróz, śnieg / prace te nie zostały wykonane. Naprawa uszkodzonych podjazdów nastąpi z chwilą poprawy warunków atmosferycznych.
I jak można zauważyć to do tej pory to nie nastąpiło zapewne z powodu warunków atmosferycznych więc nie ma się co dziwić, że i mieszkańcy nie mają możliwości podłączenia się tym bardziej, że nie dysponują takim sprzętem jak wykonawca i faktycznie trzeba poświęcić trochę czasu aby się tym zająć a być może niektórzy aby nie zwiększać i tak nie małych kosztów część robót chcieliby wykonać sami (np.: „wykopki”).
Poza tym wiele osób robiąc przyłącze i przerabiając swoją instalacje sanitarną chcieliby zaraz po podłączeniu móc z niej korzystać a jak mogę się spodziewać wiele osób nie wie czy tak naprawdę można już niej skorzystać bo przecież Panów którzy wykonywali ta instalację można było zobaczyć jeszcze w styczniu jak coś tam robili - ja osobiście też żadnej informacji na ten temat nie widziałem.
Kolejna sprawa również istotna to faktycznie sprawa kosztów: nie oszukujmy się w okresie zimowym koszty utrzymania posesji znacznie wzrastają (przede wszystkim ogrzewanie i energia) do tego dochodzą wydatki Świąteczne więc nie ma się co dziwić, że wielu osobą trudno jest znaleźć pieniądze na wykonanie przyłącza, szczególnie gdy instalacja wymagałaby większych przeróbek np. ze względu na położenie szamba.
Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze fakt wody którą są podlewane ogródki (głównie w okresie letnim) i nie generuje ścieków a więc żeby za to nie płacić należy oprócz instalacji sanitarnej przerobić doprowadzenie wody: dodatkowy wodomierz bądź jeszcze inne przeróbki a to znów pewne pieniądze i czas.
Podsumowując; mam nadzieję, że nie będzie osób które będą unikały podłączenia do sanitarki.
Natomiast pisanie o tym, że mieszkańcy tego nie robią sugerując jakoby nie chcieli a rzekomo od trzech miesięcy jest to możliwe (doprawdy warunki były sprzyjające...) jest po prostu dla nich krzywdzące. Przypominam, że mamy zimę – połowa lutego i wydaje mi się, że pisanie o tym w obecnym czasie jest to robieniem burzy w szklance wody.
Pozdrawiam
PS
Oczywiście nie twierdzę, że nie powtórzy się sytuacja z Zatorza (za innych odpowiadać nie mogę) ale może poczekajmy jeszcze trochę z tego typu wnioskami...