Reklama

Niepotrzebne emocje

Tygodnik Echo Powiatu
24/02/2009 12:07
Artykuł w jednym z sochaczewskich tygodników na temat ewentualnych zmian planowanych na sochaczewskim targowisku wywołał mnóstwo pytań wśród handlujących tam kupców. W czwartek spotkał się z ich przedstawicielami burmistrz Sochaczewa Bogumił Czubacki.

Jaki był przebieg tego spotkania?

Przedstawiciele kupców targowiska, a dokładnie handlujący w pomieszczeniach budowlanych wyrażali niepokój z powodu rzekomych naszych planów inwestycyjnych na tym terenie. Prawdopodobnie obawiają się o swoje miejsca pracy – co jest zresztą zrozumiałe.
Obecnie plac targowy wygląda dużo korzystniej w porównaniu do lat poprzednich; jest utwardzony, a handel jest uporządkowany. Poprawa nastąpiła dzięki inwestycji z pozyskanych środków unijnych i w związku z tym w przeciągu najbliższych 5 lat tak naprawdę nie możemy nic większego zrobić, ponieważ zakazuje tego umowa z urzędem wojewódzkim, a więc i obawa w tym momencie jest nieuzasadniona. To raczej problem leży po mojej stronie, ponieważ zabudowania są w wątpliwym stanie (jak określiła przeprowadzona ekspertyza budowlana tych obiektów), a okres 5-letni jest zbyt długi, żeby czekać. Dlatego też wysłałem pismo z zapytaniem do Wojewody, co będzie mi wolno w okresie karencji dokonać, aby nie naruszyć prawa. Ponadto słowa, które dałem kilka lat temu mieszkańcom, że to miejsce się zmieni, nabierze nowoczesnego kształtu i poprawią się warunki handlu, chcę dotrzymać. Na razie poprawiła się estetyka przez utwardzenie placu, pozostały jeszcze m.in. naniesienia, czyli budynki. Rozmawiałem dość długo z kupcami i mam nadzieję rozwiałem ich niepokój. Mocno też podkreślałem, że w interesie nas wszystkich, burmistrza, sprzedających i kupujących jest, aby handel dalej się tam odbywał a ewentualne zmiany, które niestety są konieczne, przebiegały jak najmniej uciążliwie i boleśnie.

Czego przede wszystkim dotyczyły obawy kupców?
Głównie użytkowania tych nieruchomości, w których prowadzą sprzedaż. Przekonywano mnie, że konstrukcja budowlana nie jest taka zła i lepiej nie dokonywać większych zmian. Ja z kolei nie mogę obojętnie traktować ekspertyzy, którą właśnie mam przed sobą. Wynika z niej, że końcówki krokwi są skorodowane biologicznie, cegły zmurszałe i zagrzybione, w murach są widoczne rysy poziome i pionowe. Zdaniem autora tego opracowania, budynki należy przeznaczyć do rozbiórki, jednak na ten moment nie stwarzają one bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia, co dla mnie jest sprawą najważniejszą. Zatem na dzień dzisiejszy można je użytkować, jednak bieżące naprawy są konieczne.

A co z przyszłością tych budynków i całego terenu? Bo to zapewne wzbudza największy niepokój kupców.
Ze względu na intensywne wykorzystywanie tego miejsca przez ogromną rzeszę ludzi należy wypracować takie rozwiązanie, które zadowoli wszystkich, zarówno sprzedających jak i kupujących. Zamknąć całego targowiska nie można, to byłaby ogromna strata dla miasta i jego mieszkańców, ale na przykład można rozbudowywać go etapami. Sądzę, że dobrą metodą będzie również rozpisanie konkursu na koncepcję użytkowania tego terenu. Mamy XXI wiek – nie możemy więc tworzyć prowizorek, jak to kiedyś bywało. Dziś są określone wymagania – sanitarne i budowlane. Najlepiej byłoby na to spojrzeć szerzej i wypracować optymalne rozwiązanie. Myślę, że znacząco mogą pomóc w tej sprawie sami użytkownicy targowiska, którzy korzystają z niego na co dzień. Wszelkie sugestie będą mile widziane.

Mówi się o pomyśle zbudowania na terenie targowiska kilkupiętrowego pawilonu handlowego. Skąd ten pomysł?
Obecnie trwa rozpoczęty przed kilku laty proces zmiany planu zagospodarowania przestrzennego tego terenu. W związku z tym każdy obywatel miasta – zarówno mieszkaniec jak i urzędnik ma prawo składać swoje propozycje. I wybudowanie tego pawilonu było jedną ze zgłoszonych propozycji, które nie były i nie musiały być konsultowane ze mną. Nie oznacza to więc, że coś takiego w ogóle powstanie, zwłaszcza bez zgody radnych. Zmiana planu jest długotrwałym procesem, wymagającym wielu konsultacji, który kończy się uchwałą Rady Miasta. Zatem do decyzji jeszcze daleko i można jeszcze składać wnioski, które mam nadzieję pozytywnie wpłyną na ostateczny projekt zabudowy targowiska.

Podsumowując – skąd tak naprawdę wzięło się zaniepokojenie użytkowników targowiska?
Przypuszczam, że kupców najbardziej zaniepokoiła plotka o tym, że budynki znajdujące się na targowisku mają być nagle zburzone i w związku z tym oni stracą swoje miejsca pracy. Co jest zresztą zrozumiałe, ponieważ nikt nie lubi być zaskakiwany, szczególnie jeśli chodzi o pracę, która zapewnia egzystencję i byt rodziny.
Myślę, że spotkanie było konstruktywne i pogłoskę udało mi się zdementować. Obecnie w związku z pozyskaniem środków unijnych na modernizację placu, żadnych większych ruchów wykonywać nie można. Natomiast, jeżeli okaże się, że wojewoda wyrazi zgodę na jakieś działania budowlane, to wtedy zaczniemy nad sprawą się pochylać. Będziemy zbierać wnioski, propozycje mieszkańców i wypracowywać ostateczną koncepcję. Tak obszerne zamierzenia nie mogą opierać się jedynie na subiektywnej wizji burmistrza. Wymaga to raczej szerokich konsultacji społecznych i żadne zaskakujące decyzje nie zapadną.

Czy kupców przekonały Pańskie wyjaśnienia?
Tak, rozstaliśmy się w spokoju. Kupcy usłyszeli ode mnie mniej więcej to samo, co właśnie powiedziałem. Sądzę, że w interesie wszystkich leży, aby podobne sprawy przebiegały możliwie łagodnie, spokojnie i wyjaśniane w rzeczowych, bezpośrednich rozmowach.

Z burmistrzem rozmawiała Izabela Goryniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kumaty 2009-03-04 21:13:40

    to co wyżej plus to co teraz i obraz jest pełny, intencje obnażone

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Masłowski 2009-03-03 22:55:08

    Źródło: Tygodnik "Echo Powiatu"
    www: www.echopowiatu.e-sochaczew.pl/
    Data publikacji: 2007-10-17, godzina: 10:54
    Kategoria: Samorząd >Urząd miejski

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    MKrawczyk 2009-03-03 07:51:12

    "Dlatego też wysłałem pismo z zapytaniem do Wojewody, co będzie mi wolno w okresie karencji dokonać, aby nie naruszyć prawa".

    Odpowiedź od Wojewody już przyszła i wynika z niej, że Wojewoda nic nie ma do budynków, gdyż nie były one ujęte w umowie o dofinansowanie. W świetle wszystkich powyższych faktów ( umowa Burmistrza z najemcami , ekspertyza Pana Trybuła, przepisy unijne), sami Państwo widzicie, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozpocząć remont a newet modernizację.

    "...w przeciągu najbliższych 5 lat tak naprawdę nie możemy nic większego zrobić..."

    A coś mniejszego?
    Przepisy są elastyczne jak guma, i nie jest prawdą, że po dofinansowaniu nic nie można robić. Żeby się o tym przekonać trzeba wejść w szczegóły przepisów.
    Nie dajmy się uśpić.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama