Reklama

Nikt nie chciał, podwyżki będą

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
24/01/2006 14:41
Nikt nie chciał, podwyżki będą
Co roku powtarza się scenariusz zatwierdzania przez Radę Miasta nowych taryf za wodę i ścieki. W zeszłym roku, na wniosek Danuty Radzanowskiej, radni postanowili zdjąć uchwałę z porządku obrad, tak też uczyniono podczas ubiegłotygodniowej debaty. Przewodnią rolę w dyskusji pełnił tym razem Andrzej Olejnik, którego wniosek o zdjęcie uchwały z porządku obrad przyjęli wszyscy radni.
Taki przebieg debaty nad nowymi taryfami nikogo z pewnością nie dziwi, zwłaszcza, że nowe zazwyczaj oznacza wyższe. Zgodnie z projektem uchwały opłaty za wodę mają w tym roku wynieść 2,47 zł/m3 (wzrost o 16 gr) oraz 3,02 zł/m3 w przypadku opłaty za odprowadzanie ścieków (wzrost o 0,45 zł). Na dotychczasowym poziomie utrzyma się stała opłata abonamentowa za wodomierz, mieszkańcy muszą się jednak liczyć z dodatkowymi kosztami – wprowadzono bowiem stałą opłatę abonamentową przesyłową, która wynosi 3,30 zł za miesiąc na jednego odbiorcę.
Proponowane podwyżki spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem radnych. „Co roku fundujemy mieszkańcom kolejne podwyżki. Nie możemy dopuścić do jeszcze większej eskalacji ubóstwa w naszym mieście”- mówiła Danuta Radzanowska. Podobnego zdania była Elżbieta Matuszewska-Woźnica, która tłumaczyła, że nie ma chyba radnego, do którego nie dotarliby zbulwersowani tym faktem mieszkańcy.
Radny Andrzej Olejnik próbował z kolei zwrócić uwagę na to, kto za podwyżki jest odpowiedzialny. „Od 3 lat toczy się swoisty spór – mówił. – Obowiązek zatwierdzenia nowych taryf przerzuca się na radnych, ale przepisy są takie, że nawet gdy powiemy „nie”, burmistrz może je wprowadzić. Zupełnie niezrozumiałe jest zatem to, że po raz kolejny przedstawia się nam propozycję regulacji stawek. Skoro mamy reprezentować interesy mieszkańców, a wiemy, że podwyżki są ponad ich możliwości, to powinniśmy zdjąć uchwałę z porządku obrad”- przekonywał radny.
Wyjście awaryjne w postaci obniżenia wielkości nowych stawek zaproponował w związku z tym burmistrz Bogumił Czubacki. Przewidywało ono zmniejszenie wielkości podwyżki z planowanych 16 do 9 gr za wodę oraz z 45 do 28 gr w przypadku opłat za ścieki. Podwyżki mogłyby być wtedy mniejsze, a straty Zakładu Wodociągów i Kanalizacji miały zostać wyrównane 170 tys. zł dotacji z nadwyżki budżetowej, a także zwolnieniem zakładu z opłat za zajęcie pasa drogowego.
Andrzej Olejnik apelował jednak mimo wszystko o zdjęcie uchwały z porządku obrad. „Chodzi jedynie o to, czy Rada chce wziąć na siebie odpowiedzialność za podwyżki, czy nie. Jeśli uchylimy się od zajęcia stanowiska, to tak jak dotychczas, burmistrz zatwierdzi nowe stawki. Mam jedynie nadzieję, że w życie wejdą te zaproponowane przez burmistrza, a nie przedstawione w uchwale” – mówił radny.
Wiceburmistrz Jerzy Żelichowski przekonywał z kolei, że nawet w przypadku wprowadzenia stawek przedstawionych przez burmistrza, radni muszą przyjąć stosowną uchwałę. „Propozycja burmistrza zmniejsza obciążenie mieszkańców i pokazuje, że brakujące środki znajdziemy w budżecie miasta. Nie da się jednak jej wdrożyć bez zgody radnych, w końcu chcemy przekazać ZWiK-owi pieniądze z rezerwy budżetowej”- argumentował wiceburmistrz.
Ostatecznie jednak żadnej uchwały w sprawie nowych taryf za wodę i ścieki radni nie podjęli. Na wniosek Andrzeja Olejnika projekt dokumentu zdjęto z porządku obrad. Tak więc stawki zaproponowane przez burmistrza wejdą w życie na początku marca.
Martyna Mikulska
Stanie się tak, jeśli na kolejnej sesji, planowanej na lutego, radni miejscy nie przegłosują uchwał, które zaproponować zamierza burmistrz. Jak nam powiedział wiceburmistrz Jerzy Żelichowski, będzie to druga już próba zminimalizowania podwyżek opłat za wodę i ścieki. Radni musieli będą wypowiedzieć się w głosowaniu o projektach uchwał zakładających 170 tys. zł dotacji dla ZWiK-u z nadwyżki budżetowej i zwolnienie zakładu z opłat za zajmowanie pasa drogowego (np. w przypadku remontów sieci), co szacunkowo powinno przynieść zakładowi ok. 90 tys. zł oszczędności, lub, rezygnując z tego ostatniego, o projekcie dofinansowania ZWiK sumą 260 tys. zł. Zabiegi te, co podkreślał wiceburmistrz Żelichowski, pozwolą obniżyć planowane podwyżki za wodę i ścieki o ok. 50 proc., co spowoduje, że będą one znacznie mniej odczuwalne.
„Pragnę podkreślić – mówi wiceburmistrz – że to nie burmistrz jest autorem nowych taryf na wodę i ścieki, a dyrektor ZWiK. Burmistrz jedynie ma obowiązek je zweryfikować. Jeśli jego służby uznałyby, że kalkulacja jest nieprawidłowa, to wówczas sugerowałby ich skorygowanie i na tym w tym przypadku polega rola burmistrza. W tym roku ocena tych kalkulacji ZWiK trudna byłaby do zakwestionowania, zwłaszcza, że zakład w swym budżecie nie przewiduje zysków. Środki uzyskane z podwyżki wykorzystane zostaną na amortyzację i budowanie nowych odcinków wodociągu, co ma zostać, po ich wykonaniu, zbilansowane. Nie ma mowy o przeznaczeniu tych kwot na konsumpcję, np. na podwyżki płac. Również Wydział Rozwoju Miasta nie miał zastrzeżeń do kalkulacji ZWiK. Zaproponowane, w tej sytuacji rozwiązanie obniżenia podwyżek, nie są więc autopoprawkami burmistrza i automatycznie nie wejdą w życie, bez akceptacji przez radnych źródeł ich finansowania.
bus

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    AKLA 2006-01-30 00:00:00

    To wszystko jest Chore!!!LUDZIE przecież nie trzeba być ekonomistą by przekonac się ,że robią nas w konia.Inflacja ok.1%-2% a podwyżki?TO DO CHOLERY WODA W BZURZE ZDROŻAŁA?CO ROK?Od bardzo dawna wiadomo ,że wystarczy obniżyć ceny aby zwiększyć zyski.TO MY zakładamy liczniki aby ZWIK nadążał -bo przecież-jeszcze 20 lat temu nie nadążał-z dostawą wody to" O N I" bach nam podwyżkę.Z tymi inwestycjami jest tak że zakładają nam na siłę a potem są problemy.Kto kazał likwidowac kotłownie ???-w imię czego ekologii?AMERYKA emituje 200% tego co powinna i co?Kładzie ""laskę"".Podobno odkupila od Polski - to czego POLSKA nie wyemitowała (zaoszczędziła)w powietrze. Gdzie są te pieniądze?Nie ma!Najlepiej podnieś cenę...oleju,gazu...a teraz i wody .Do wiadomości wszystkich Tych u steru szczególnie a może by tak nie płacić podatków.To jest to co mówił D.TUSK .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ccie 2006-01-26 00:00:00

    Wszyscy wiemy ze jeak nie bedzie podwyzek to nie bedzie inwestycji a efekt tego bedzie taki ze za jakis czas bedziemy musieli placic kilkanascie razy wiecej niz teraz ! Lepiej te podwyzki robic stopniowo niz w razie potrzeby szukac na gwalt pieniedzy. Jest jeszcze jeden wazny aspekt tej przebudowy sieci wodociagowej ... za jakis czas do Sochaczewa zostanie dociagniety gaz a w zwiazku z tym aby go wykorzystac trzeba bedzie wybudowac cala infrastrukture w zwiazku z tym ze planowana jest modernizacja sieci wodociagowo-kanalizacyjnej to jest szansa ze bedzie miejsce na ifrastrukture gazowa. Wielu mieszkancow tego miasta nawet nie wie jak jest ciasno "pod ziemia" w naszym miescie. Jesli ne poczynimy pewnych krokow z obecna infrastruktura to moze sie okazac ze niktorzy nie beda mogli przylaczyc sobie gazu :-(

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Daniel Wachowski 2006-01-26 00:00:00

    Szanowny Panie Pawle, jakość wody, czyli jej smak i kolor, są zależne przede wszystkim od jakości urządzeń uzdatniających wodę i sieci przesyłowej. Jeśli jest stara, nie remontowana, to woda smakuje tak, jak smakuje. ZWiK utrzymuje się z opłat wnoszonych przez mieszkańców, co roku inwestuje ponad milion złotych.
    Nie można zjeść ciastka i mieć ciastko. Skąd ZWiK ma wziąć pieniądze na inwestycje? Dodrukowac? Dyrektor ma wieloletni plan działania zakładający, że sieć będzie systematycznie rozbudowywana i remonotwana przy udziale środków UE. Musi mieć pieniadze na wkład własny, żeby wystąpić o pomoc.
    Gdyby dyrektor ZWiK myślał tylko o swoich interesach, a nie o dobru miasta, nie byłoby akcji montowania wodomierzy. Ludzie nadal płaciliby ryczałtem za ilośc wody wystarczającą do kąpania się trzy razy dziennie. Wodomierze skłaniają do oszczędzania, dużego oszczędzania, stąd ilość pobranej wody systematycznie spada.
    Jaka zatem jest alternatywa? Nie podnosimy ceny wody, nie inwestujemy (bo z czego), nie sięgamy po środki unijne (bo nie ma pieniędzy na wkład własny), woda ma coraz gorszą jakość, pewnego dnia okazuje się, że miasto nie ma wody.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama