Październik jest miesiącem tradycyjnych uchwał podatkowych. Takie też zostały podjęte podczas sesji Rady Miasta, która odbyła się we wtorek 27 października. Wśród nich znalazła się również ta określająca podatek od posiadania psów. Zgodnie z projektem zaproponowanym przez Urząd Miasta, stawka miała zostać utrzymana na dotychczasowym poziomie 46 zł. Zdaniem radnych zasiadających w Komisji Budżetu i Finansów, jest to jednak kwota zbyt niska, adekwatną zaś byłaby opłata w wysokości 60 zł. „Właściciele nie sprzątają po swoich pupilach, co jest z kolei bardzo uciążliwe dla pozostałych mieszkańców miasta. Zdajemy sobie sprawę z niskiej ściągalności tego podatku, by to zmienić chcielibyśmy dodatkowe środki przeznaczyć właśnie na akcję chipowania i ewidencjonowania psów. Jest to również ważne, gdy konieczne jest ustalenie właściciela czworonoga. Zdarzało się bowiem, że psy atakowały np. dzieci i nikt nie przyznawał się do ich posiadania. Naszym zdaniem do uiszczania podatku zachęciłoby właścicieli np. rozdawanie im akcesoriów do sprzątania” – mówiła przewodnicząca komisji Bogusława Cieślak. „Faktycznie, oznakowanie psów jest bardzo ważne. Ze względu na niską ściągalność, można powiedzieć, iż jest to podatek dla osób uczciwych. Z tego co wiem, tylko około 20 proc. zobowiązanych do zapłaty uiszcza podatek” – dodał radny Witold Antuszewicz. Tak znaczące podniesienie opłat spotkało się ze sprzeciwem ze strony zarówno radnych , jak i przedstawicieli Urzędu Miasta. „Moim zdaniem podniesienie podatku bez rozwiązań systemowych nie ma sensu” – mówił radny Paweł Masłowski. „Ważne jest za to, że w ogóle rozmawiamy na ten temat. Moim zdaniem właśnie wywołanie dyskusji było celem Komisji Finansów” – powiedział radny Edward Stasiak. Niestety, jak dowodzą poprzednie lata, nie jest łatwo wypracować rozwiązanie tego problemu. Jednocześnie bowiem nie powinno się karać podwyżką tych, którzy płacą podatek dobrowolnie, a zarazem zachęcić pozostałych do dokonywania wpłat. Wiceprzewodniczący Sławomir Szadkowski żartobliwie zasugerował, by opłaty uzależnić od wielkości czworonoga – duże psy brudzą przecież odpowiednio więcej. Ostatecznie do radnych zaapelował wiceburmistrz Jerzy Żelichowski. „Chciałbym zwrócić uwagę na sytuację naszego schroniska. Poprzednia podwyżka sprawiła, że ludzie masowo oddawali tam swoje psy. Teraz sytuacja może się powtórzyć, a to tylko spotęguje jego problemy” – mówił. „Niestety środki z podatku nie mogą zostać przeznaczone bezpośrednio na akcję chipowania psów. Potrzebna będzie tu kolejna uchwała i wygospodarowanie środków z budżetu” – powiedziała przewodnicząca Rady Miasta Danuta Radzanowska. „Koszt chipowania wyniesie około 50 – 80 tys. zł. Ponieważ jest to duża suma, tego typu pomysły przepadały już przy konstruowaniu budżetu w ubiegłych latach. Chciałabym tu zaznaczyć, że nie możemy zmusić mieszkańców do chipowania na własny koszt, a jedynie niewiążąco zobowiązać do uczestniczenia w akcji” – wyjaśniła naczelnik Wydziału Gospodarki Lokalowej Agnieszka Kupryianiuk. W ostatecznym głosowaniu poprawkę komisji Budżetu i Finansów poparli jedynie Bogusława Cieślak i Edward Stasiak. Pozostali radni opowiedzieli się przeciw podwyżce. Wszystkim właścicielom czworonogów przypominamy więc, że opłata od pierwszego i każdego kolejnego psa wynosi 46 zł, maksymalna stawka wynosi zaś to 107,85 zł. Płatna jest ona do dnia 31 maja (bądź do 14 dni od powstania obowiązku) bezpośrednio w kasie UM, lub na konto Gminy Miasto Sochaczew. W przypadku powstania obowiązku (a więc nabycia psa) w czasie trwania roku podatkowego, opłata jest proporcjonalnie zmniejszana do liczby miesięcy, w których istniał obowiązek. Agnieszka Poryszewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze