Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
a dla mnie lekarze to najbardziej rozpieszczona i pazerna grupa spoleczna! nawet zlotowki wiecej bym im nie dal. Nie chce wszystkich mierzyc jedna miara, bo pewnie sa wyjatki od tej reguly, ale z tym co sie do tej pory spotykalem to ewenement na skale swiatowa.
A mnie się marzy, żeby mieć poczucie bezpieczeństwa. Żeby mieć świadomość, że jeśli mnie, lub komukolwiek z mojej rodziny coś się stanie, to będę miała możliwość skorzystania z pomocy fachowców - szybko i na miejscu. Wymaga się ode mnie regularnego i systematycznego wpłacania składki zdrowotnej, której wysokość niestety nie maleje, a w zastraszającym tempie rośnie, a i tak, rzadko kiedy pozwala mi się swobodnie korzystać z państwowej służby zdrowia, ponieważ albo terminy wykluczają normalne przeprowadzenie procesu leczenia, albo zaczyna brakować specjalistów, bo szukają dla siebie lepszych miejsc, poza naszym miastem. Jeśli jest szpital, ma wykwalifikowaną kadrę, niezłe zaplecze i dobre oddziały, to naprawdę nie rozumiem, jak można dopuścić do likwidacji oddziałów takich jak położniczy, czy pediatryczny? Trzeba na głowie stanąć, zatrudnić specjalistów od zarządzania na stanowiskach kierowniczych szpitala i utrzymać placówkę, bo się to mieszkańcom po prostu należy... Może moje podejście jest naiwne i idealistyczne, ale tak wyobrażam sobie podstawową opiekę zdrowotną dla wszystkich, którzy całe życie płacą ciężkie pieniądze na wypadek własnej choroby, lub konieczności skorzystania z fachowej pomocy. Póki co, i tak nie mam możliwości skorzystać z państwowej służby zdrowia, bo leczyłabym się conajmniej 5 lat... Na szczęście stać mnie jeszcze na to, by leczyć się prywatnie... Jednak mimo to, marzy mi się utopijne poczucie bezpieczeństwa w tym zakresie.... (A może - ratując finanse szpitala - wymyśleć dodatkowy cennik usług płatnych dla chętnych? Tak jak w większości szpitali w Warszawie - oprócz zwykłego trybu, jeśli ktoś chce, może skorzystać z opcji płatnej - przyśpieszając termin realizacji badania, czy wizyty. Może tak zarobione pieniądze pozwolą na podwyższenie pensji pracowników i utrzymanie oddziałów? Nie wiem dlaczego do tej pory się tego nie stosuje w Sochaczewie. To dobra forma dodatkowego zarobku.)
Kejam1, nie chcę się z Tobą spierać i rozumiem Twoje argumenty... ale podam Ci prosty przykład świadczący o tym, że szpital w Sochaczewie jest potrzebny. Nikomu tego nie życzę ale tym przykładem chciałbym podeprzeć swoją argumentację o potrzebie ratowania oddziału dziecięcego w Sochaczewie.
Mieszkasz w Kamionie, nie masz samochodu, Twoje dziecko mdleje z nieznanego Ci powodu, dzwonisz po karetkę. Karetka jedzie do Ciebie 18 km, zabiera dziecko, do Sochaczewa ma kolejne 18 km... teraz to już w sumie 36 km... ale w Sochaczewie w szpitalu nie ma lekarza, który może pomóc dziecku (bo nie ma oddziału dziecięcego) jedzie więc dalej do Grodziska Mazowieckiego (nie wiem czy gdzieś bliżej jest jakiś szpital dziecięcy), to kolejne 37 km. W sumie karetka musi pokonać zamiast 36, aż 73 km !!! Nadal uważasz, że jest to tylko biadolenie ?? Umiesz postawić się w tej sytuacji ?
Nie chciałbym żebyśmy tłumaczyli sobie konieczność likwidowania dobrego oddziału tylko tym, że nie może się on utrzymać. Najlepiej utrzymują się szpitale, które posiadają najbardziej dochodowe oddziały (najlepiej opłacane przez NFZ) lub wykonujące najdroższe zabiegi. A co z resztą, co z gorzej wycenianymi oddziałami i zabiegami ? Zlikwidować ? Przestać leczyć ludzi na niektóre schorzenia tylko dlatego, że nie są opłacalne dla szpitala ??
Zdaję sobie sprawę, że temat służby zdrowia w Polsce nie jest łatwy i na pewno nie wymyślimy na tym forum skutecznego sposobu na zlikwidowanie problemów ale jeśli chodzi o Twoją argumentację dot. szpitala w Sochaczewie to mnie nie przekonałeś... mam nadzieję, że mi udało się przekonać Ciebie... może chociaż trochę :)
Pozdrawiam
Tkopek
Tkopek, niestety ale właśnie tak jest. Ludzie są przyzwyczajeni. Nie oszukujmy się, ale żyjemy w czasach, kiedy odległości już nie maja takiego znaczenia. Znam wiele przypadków, kiedy kobiety z rozpoczęta akcja porodową jechały z różnych względów do szpitala oddalonego o ponad 50 km właśnie z Sochaczewa do Warszawy. Mówisz o zagrożeniu życiu noworodka to nie wiem czy wiesz (jeśli masz dzieci to może tak), ile w województwie mazowieckim jest oddziałów specjalistycznych dla noworodków z zagrożeniem życia, np. wcześniaków ??? - kilka, na palcach jednej ręki można policzyć, więc w trudnych przypadkach i tak dziecko jest przewożone (było i będzie) z Sochaczewa, Pruszkowa i innych okolicznych miast do specjalistycznych oddziałów w Warszawie. Jeśli mówimy o ekonomii, to szpital w zamyśle powinien być jednostką zarabiającą na siebie, tzn. otrzymywać pieniądze za leczenie pacjentów z NFZ ewentualnie dotacje z budżetu miasta/powiatu. Może w przypadku Sochaczewa jest tak, że koszt utrzymania oddziału pediatrycznego jest dużo większy niż otrzymywane na ten cel pieniądze. Należy zapytać dyrekcję szpitala ilu małych pacjentów jest leczonych na tym oddziale. Jestem zwolennikiem racjonalnych argumentów, a nie biadolenia (to chyba nasza przywara narodowa), że nagle nam coś zabierają i nie ważne czy słusznie czy nie, ale COŚ zabierają. Być może okaże się, że oddział zostanie i jest potrzebny, ale niech to będzie zdrowo uzasadnione.
Przeciez to tragedia dla Sochaczewa,co zrobia panie w ciazy i matki chorych dzieci.Płace świadczenia zdrowotne i co z tego mam,nie chce zeby moje dzieci cierpialy z powodu braku specjalistow.Rozumiem tez lekarzy wykonują kawał dobrej roboty(pediaytrzy),ZLITUJCIE SIE NAD ZWYKLYMI LUDZMI!
Rzeczywiście ręcę opadają...Jeśli na oddziale pediatrycznym jest tylko 3 lekarzy łącznie z Ordynatorem to nie ma się co dziwić że składają wymówienie. Jeśli Dyrekcja Szpitala oferuje zarobki pediatrom które są mniejsze niż w szpitalach sąsiednich to logiczne że nie chcą pracowac w Sochaczewie. Ja też bym wybrała pracodawcę który oferuje mi wyższe zarobki za tą samą pracę. Wydaje mi się że pediatrzy jako specjaliści nie mają dużo pieniędzy z prywatnych praktyk. Większość z nas chodzi z dziećmi do przychodni. Szkoda by było gdyby ten Oddział zamknęli bo jest naprawdę bardzo dobrze prowadzony. Jako kolejna osoba dołączam się do apelu o ratunek dla oddziału!
Kejam1, nie mogę się zgodzić z Tobą, że jest to tylko przyzwyczajenie i wygodnictwo mieszkańców.
Po pierwsze - jaka jest odległość między Grodziskiem a Pruszkowem a jaka między Sochaczewem a najbliższym szpitalem położniczym lud dziecięcym ?? Myślę, że jest zdecydowanie dalej... a pamiętajmy też o ludziach, którzy mieszkają jeszcze dalej na północ od Sochaczewa i do szpitala będą mieli jeszcze dalej (do tej pory jeździli do Sochaczewa).
Myślę też, że istnienie obydwu oddziałów w jednym szpitalu ma sens zarówno ekonomiczny jak i "funkcjonalny". Np. co zrobić z noworodkiem, którego życie jest zagrożone ?? - transportować do innego szpitala narażając dodatkowo jego życie ? Tu chyba nie ma mowy o przyzwyczajeniach.... tu mówimy wprost o narażaniu życia ludzi.
Jakie to proste...każdy ma samochód i jedzie sobie z małym dzieckiem gdzie chce ,np. do Krakowa... Myślę ,że Pani doktor nie chodziło o pieniądze ,które też są ważne,ale bardziej wskazuje tu na niedostatek specjalistów,bo ileż można pracować na dobę ,gdy brakuje lekarzy na dyżury?
Mieszkam od prawie 8 lat w Pruszkowie, gdzie jest szpital i jest oddział położniczy a nie ma dziecięcego, za to w Grodzisku jest oddział dziecięcy, a nie ma położnictwa i jakoś już tak od ładnych paru lat jest. Chyba wszyscy sie przyzwyczaili do tego. Kobiety z Grodziska rodzą w Pruszkowie lub Wawie, znowu w nagłych przypadkach z dzieckiem jedzie się do Grodziska i już. Sam mam dwoje dzieci i nie dalej jak miesiąc temu jechałem w nocy do Grodziska. Nie spotkałem się dotąd z narzekaniami z tego powodu. Po pierwsze dziwne jest, że są plany likwidacji obydwu oddziałów w Sochaczewie, skoro jak napisałem mogą one istnieć niezależnie. Po drugie to przyzwyczajenie mieszkańców, że takie oddziały były i powinny być, a może rachunek ekonomiczny rzeczywiście pokazuje, że lepiej utrzymywać mniej placówek, ale na wysokim standardzie jak w przypadku Pruszkowa i Grodziska ???
Szkoda słów. Co na to organ załozycielski? Moze cos przeczytamy w nowym biuletynie.....
Witam. Wierzyć mi się nie chce w to co czytam. Co mnie ochodzi, że szpital nie ma pieniędzy. Gdzie to opiekuńcze państwo i troska o dzieci. Pominę to, że namawia się w mediach młode małżeństwa do tego, aby miały więcej niż jedno dziecko... kpina. Nie pamiętam dobrze komuny, ale takie rzeczy się wtedy nie działy. Zdrowia także tego psychicznego życzę wszystkim rodzicom.
Panie Tomku nie tylko ręce opadają, to poprostu skandal a zarazem drwina z mieszkańców.
Biedny powiat nie potrafi ratować szpitala?
Miasto 38 tys. mieszkańców ma zostać pozbawione placówki zdrowotnej?
Co dalej? Kto ponosi za taki stan rzeczy odpowiedzialność?
Życzę wszyskim mieszkańcom jak najlepszego zdrowia.
Karol
Ręce opadają jak się czyta, że w tym kraju na nic nie ma pieniędzy.
Nie chcę spłycać tematu... bo ma on wiele wątków, każdy po drodze ma trochę racji... lekarze chcą więcej zarabiać, powiat mniej płacić... tylko dlaczego my, zwykli mieszkańcy musimy z tego powodu cierpieć ?
Dlaczego ja mam nadal płacić tyle samo skoro standard dla mnie zdecydowanie się pogarsza ?
Dlaczego nie znajdą się pieniądze na ratowanie tak porządnego szpitala ?
Gdzie teraz mamy leczyć nasze dzieci ? ... w innych placówkach ? ... w zatłoczonych szpitalach w Warszawie, Grodzisku... itd ? A może i tam trzeba pozamykać oddziały dziecięce i zacząć sie modlić żeby dzieci nie chorowały ?
Niech sobie wszyscy odpowiedzialni za tą sytuację odpowiedzą na te pytania i może wreszcie wypracują jakieś wspólne rozwiązania !!!
Coraz bardziej odechciewa się życia w tym mieście... zróbmy piękne iluminacje obiektów w mieście, zbudujmy kolejny betonowy plac, odbudujmy zamek.... i zlikwidujmy szpital... Będzie mniej kłopotu...
a dla mnie lekarze to najbardziej rozpieszczona i pazerna grupa spoleczna! nawet zlotowki wiecej bym im nie dal. Nie chce wszystkich mierzyc jedna miara, bo pewnie sa wyjatki od tej reguly, ale z tym co sie do tej pory spotykalem to ewenement na skale swiatowa.
A mnie się marzy, żeby mieć poczucie bezpieczeństwa. Żeby mieć świadomość, że jeśli mnie, lub komukolwiek z mojej rodziny coś się stanie, to będę miała możliwość skorzystania z pomocy fachowców - szybko i na miejscu. Wymaga się ode mnie regularnego i systematycznego wpłacania składki zdrowotnej, której wysokość niestety nie maleje, a w zastraszającym tempie rośnie, a i tak, rzadko kiedy pozwala mi się swobodnie korzystać z państwowej służby zdrowia, ponieważ albo terminy wykluczają normalne przeprowadzenie procesu leczenia, albo zaczyna brakować specjalistów, bo szukają dla siebie lepszych miejsc, poza naszym miastem. Jeśli jest szpital, ma wykwalifikowaną kadrę, niezłe zaplecze i dobre oddziały, to naprawdę nie rozumiem, jak można dopuścić do likwidacji oddziałów takich jak położniczy, czy pediatryczny? Trzeba na głowie stanąć, zatrudnić specjalistów od zarządzania na stanowiskach kierowniczych szpitala i utrzymać placówkę, bo się to mieszkańcom po prostu należy... Może moje podejście jest naiwne i idealistyczne, ale tak wyobrażam sobie podstawową opiekę zdrowotną dla wszystkich, którzy całe życie płacą ciężkie pieniądze na wypadek własnej choroby, lub konieczności skorzystania z fachowej pomocy. Póki co, i tak nie mam możliwości skorzystać z państwowej służby zdrowia, bo leczyłabym się conajmniej 5 lat... Na szczęście stać mnie jeszcze na to, by leczyć się prywatnie... Jednak mimo to, marzy mi się utopijne poczucie bezpieczeństwa w tym zakresie.... (A może - ratując finanse szpitala - wymyśleć dodatkowy cennik usług płatnych dla chętnych? Tak jak w większości szpitali w Warszawie - oprócz zwykłego trybu, jeśli ktoś chce, może skorzystać z opcji płatnej - przyśpieszając termin realizacji badania, czy wizyty. Może tak zarobione pieniądze pozwolą na podwyższenie pensji pracowników i utrzymanie oddziałów? Nie wiem dlaczego do tej pory się tego nie stosuje w Sochaczewie. To dobra forma dodatkowego zarobku.)
Kejam1, nie chcę się z Tobą spierać i rozumiem Twoje argumenty... ale podam Ci prosty przykład świadczący o tym, że szpital w Sochaczewie jest potrzebny. Nikomu tego nie życzę ale tym przykładem chciałbym podeprzeć swoją argumentację o potrzebie ratowania oddziału dziecięcego w Sochaczewie.
Mieszkasz w Kamionie, nie masz samochodu, Twoje dziecko mdleje z nieznanego Ci powodu, dzwonisz po karetkę. Karetka jedzie do Ciebie 18 km, zabiera dziecko, do Sochaczewa ma kolejne 18 km... teraz to już w sumie 36 km... ale w Sochaczewie w szpitalu nie ma lekarza, który może pomóc dziecku (bo nie ma oddziału dziecięcego) jedzie więc dalej do Grodziska Mazowieckiego (nie wiem czy gdzieś bliżej jest jakiś szpital dziecięcy), to kolejne 37 km. W sumie karetka musi pokonać zamiast 36, aż 73 km !!! Nadal uważasz, że jest to tylko biadolenie ?? Umiesz postawić się w tej sytuacji ?
Nie chciałbym żebyśmy tłumaczyli sobie konieczność likwidowania dobrego oddziału tylko tym, że nie może się on utrzymać. Najlepiej utrzymują się szpitale, które posiadają najbardziej dochodowe oddziały (najlepiej opłacane przez NFZ) lub wykonujące najdroższe zabiegi. A co z resztą, co z gorzej wycenianymi oddziałami i zabiegami ? Zlikwidować ? Przestać leczyć ludzi na niektóre schorzenia tylko dlatego, że nie są opłacalne dla szpitala ??
Zdaję sobie sprawę, że temat służby zdrowia w Polsce nie jest łatwy i na pewno nie wymyślimy na tym forum skutecznego sposobu na zlikwidowanie problemów ale jeśli chodzi o Twoją argumentację dot. szpitala w Sochaczewie to mnie nie przekonałeś... mam nadzieję, że mi udało się przekonać Ciebie... może chociaż trochę :)
Pozdrawiam
Tkopek