Reklama

Odpowiedź Burmistrza Sochaczewa na uwagi kupców

Urząd Miasta w Sochaczewie
15/01/2005 09:31
W minioną środę (12.01) w MOK-u przy ul. Żeromskiego odbyło się spotkanie Zarządu oraz członków Stowarzyszenia Kupców i Przedsiębiorców Ziemi Sochaczewskiej. Nie zostały na nie zaproszone osoby, pod adresem których formułowano kluczowe zarzuty. Mimo braku zaproszenia, na spotkanie przybył Burmistrz Sochaczewa Bogumił Czubacki wraz ze swymi zastępcami Jerzym Żelichowskim i Krzysztofem Brymorą, gdyż zaniepokoiły ich ulotki krążące po mieście, w których napisano, że władze samorządowe „chcą zniszczyć sochaczewski handel”. Rozmawiano o zagrożeniach, jakie niesie ekspansja supermarketów dla małych, rodzinnych sklepów. Zarząd Stowarzyszenia stwierdził, że wyczerpały się dotychczasowe metody prowadzenia rozmów z władzami miasta i powiatu sochaczewskiego i czas zaostrzyć formy działalności. Członkowie Zarządu sugerowali także, że pracownicy starostwa powiatowego, przygotowujący pozwolenie na budowę dla supermarketu Kaufland przy al. 600-lecia, albo ktoś z Urzędu Wojewódzkiego, przyjął korzyść majątkową od inwestora za szybkie załatwienie sprawy!

Daniel Wachowski
Rzecznik Prasowy Burmistrza


Z przykrością muszę stwierdzić, że przez długi czas cierpliwie słuchałem tych uwag, ale nie mogłem na nie odpowiedzieć, ponieważ nikt z Zarządu Stowarzyszenia, moderatorów dyskusji, nie udzielił mi głosu. Dopiero jedna z osób obecnych na sali zaproponowała Zarządowi, abym wyjaśnił pojawiające się wątpliwości, co uczyniłem. Dzisiaj chciałbym przedstawić swoje stanowisko wszystkim mieszkańcom Sochaczewa.
Po pierwsze przykro słuchać tego rodzaju niezasadnych zarzutów z ust osób od lat prowadzących w Sochaczewie działalność gospodarczą, szanowanych, wyróżnianych za wspieranie sportu i kultury. Nie takiego poziomu dyskusji spodziewałem się po tych osobach. Podczas spotkania w MOK-u padło wiele niesłusznych uwag pod adresem władz samorządowych, niestety żadna z nich nie została poparty faktami, dokumentami. Rzucano cyfry, przykłady z innych miast w Polsce. Formułowano żądania, zabrakło tylko konkretów. Najcięższe zarzuty o podejrzeniu korupcji sformowano pod adresem starostwa powiatowego i Urzędu Wojewódzkiego, lżejsze dotyczyły mojej osoby i podległych mi pracowników.
Wytknięto mi (jakbym to ja był adresatem uwag), że nie dopilnowałem, aby powierzchnia sprzedaży w sklepie Hypernowa przy ul. Warszawskiej była zgodna z przepisami, to znaczy nie przekraczała 2000 m2. Jak powiedział wiceprezes Stowarzyszenia Kupców i Przedsiębiorców P. Stefaniak, gołym okiem widać, że sala sprzedaży jest większa niż dopuszczają przepisy, co kupcy „zmierzyli krokami”. Kupcy zarzucili też Radzie Miejskiej brak reakcji na przedstawione jej informacje o rzekomym przekroczeniu przez Hupernovą powierzchni sprzedaży o 600 – 800 m2. Zadaję pytanie, jakiej reakcji spodziewali się kupcy? Szturmu na market, blokady drogi wjazdowej, a może doniesienia do prokuratury? Jeśli tak, to na jakiej podstawie? Pomiaru wykonanego „krokami” wzdłuż i wszerz sklepu? Podkreślam z całą mocą, że jedynym organem uprawnionym do badania tego rodzaju spraw jest Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, nie Burmistrz i nie podległe mu służby.
Ciągle w naszej świadomości pokutuje przekonanie, że Burmistrz i radni mogą wszystko, że ich kompetencje są nieograniczone, tymczasem prawda jest inna, bo np. na terenie miasta mamy drogi podległe czterem zarządcom; pozwolenia na budowę wydaje starostwo; bibliotekę pedagogiczną nadzoruje Marszałek Województwa, szkołę muzyczną Ministerstwo Kultury... Jak widać, kompetencje leżą w różnych rękach, nie tylko Burmistrza. W sprawie supermarketów rola władz miasta, zgodnie z obowiązującym prawem, ograniczała się jedynie do zaopiniowania planów przyłączy wodno-kanalizacyjnych. Nic więcej.
Pojawiło się też nieuzasadnione przypuszczenie, że sklep Hypernova podejrzanie szybko otrzymał koncesję na sprzedaż alkoholu. Wyjaśniałem, że Komisja ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (złożona nie z pracowników UM, lecz reprezentantów policji, poradni odwykowej, sądu, pomocy społecznej itd.) zbiera się co kilka tygodni, a zatem w przypadku Hypernovej nie było nagłego przyspieszenia decyzji. Tłumaczyłem, że z trzech rozpatrywanych w grudniu wniosków Komisja musiała wybrać jeden, a koncesję otrzymała Hypernova, ponieważ znajduje się na rogatkach miasta, przy trasie międzynarodowej (części zakupów dokonują przejezdni), z dala od osiedli mieszkaniowych (nie będzie awantur zakłócających ciszę nocną, zabrudzonych klatek schodowych itp.).
To co mogłem zrobić dla ochrony lokalnego handlu – zrobiłem. Mam czyste sumienie. Z rezerwy budżetowej zapłaciłem za niezależne opracowanie opisujące zagrożenia ze strony supermarketów dla rodzimego handlu, stąd też złożona kilka razy publicznie deklaracja, że w każdej zmianie planu zagospodarowania przestrzennego znajdą się ograniczenia zobowiązujące potencjalnych inwestorów do budowy sklepów o powierzchni sali sprzedaży nie przekraczającej 500 m2. Ale Stowarzyszenie Kupców i tu ma zastrzeżenia – chce, aby ta powierzchnia wynosiła 300 m 2. Nie jestem przeciwnikiem handlu, na jakiego próbuje się kreować moja osobę. Znam realia gospodarcze od podszewki, wiem co to konkurencja i wolny rynek, gdyż jeszcze kilka lat temu prowadziłem własną firmę. Proszę mi zatem nie zarzucać, że „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Gospodarz miasta musi dbać o dobro wszystkich mieszkańców, zarówno kupców, jak i klientów. Niezależne badania wykazały, że większość mieszkańców Sochaczewa chce robić zakupy w supermarkecie, że wielu z nich jeździ na duże zakupy do stolicy, dostrzega korzyści robienia tańszych zakupów. Nie da się uciec przed nową formą robienia zakupów, przed jasno formułowanymi potrzebami i oczekiwaniami klientów. Nie da się również zaprzeczyć, że około 100 mieszkańców Sochaczewa znalazło tam miejsca pracy.
To dobrze, że w Sochaczewie działa Stowarzyszenie Kupców oraz oddział Kongregacji Przemysłowo–Handlowej, bacznie obserwujące działania władz w zakresie wspierania małej przedsiębiorczości. Taka jest rola stowarzyszeń i organizacji pozarządowych w społeczeństwie obywatelskim.
Na koniec chciałbym oświadczyć, że Urząd Miejski jest i będzie gotowy do prowadzenia dialogu ze Stowarzyszeniem, nie zgodzi się jednak na działanie wbrew prawu, czego efektem byłoby ślepe realizowanie zaleceń kupców przekazywanych podczas tego rodzaju spotkań.
Burmistrz Miasta
Bogumił Czubacki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama