Mój ojciec, Bronisław Panfil, wraz ze swoim bratem Ignacym, brał udział w 1935 r. w uroczystościach pogrzebowych Marszałka Józefa Piłsudskiego. Byli w Warszawie, Krakowie i Wilnie, na cmentarzu na Rosie, gdzie w grobie matki pochowano serce Marszałka.
Z relacji mego ojca dowiedziałem się, że na pogrzeb zabrali ze sobą sztandar P.O.W. z Sochaczewa. W kondukcie żałobnym tata szedł bardzo blisko trumny Marszałka wiezionej na lawecie armatniej. Jego konia nakryto czarnym kirem. Za trumną szła żona Marszałka z dwiema córkami, generał Rydz-Śmigły i delegacje rządowe. Był także zastępca Hitlera, marszałek Goering.
W czasie pochodu, mój ojciec, znający język niemiecki, podsłuchał rozmowę prowadzona przez tłumacza niemieckiej delegacji rządowej. Marszałek Goering pytał gen. Rydza Śmigłego, czy w razie wojny Polska pójdzie z Niemcami. I usłyszał odpowiedź, że absolutnie nie.
Mój Ojciec mimo woli był świadkiem tej rozmowy, a ja dzisiaj, po wielu latach, opisuję jego wspomnienia.
Ireneusz Panfil
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze