Niemal na każdej sesji rady Powiatu Sochaczewskiego powraca temat pałacu w Giżycach. W piątek 25 listopada po raz kolejny rozmawiano na ten temat – tym razem o inwentaryzacji dendrologicznej parku, nowym operacie szacunkowym obiektu i kosztach jego utrzymania. Padło tez pytanie, czy będzie nowy przetarg. I jak zawsze nie zabrakło oskarżeń o niekompetencję i polityczną hucpę.
Na ostatniej sesji rady Powiatu Sochaczewskiego powrócił temat sprzedaży pałacu w Giżycach. Radny Jerzy Żelichowski zapytał starostę, czy prowadzone są rozmowy z gminą Iłów – bo padła deklaracja, że jeśli przetarg zostanie unieważniony, jest taka możliwość. Odpowiadając na to pytanie Jolanta Gonta powiedziała, że w najbliższym czasie wpłynie operat szacunkowy związany z tym obiektem. Na najbliższym posiedzeniu Zarząd zapozna się z tym dokumentem i podejmie decyzję, co dalej. Z tego, co ja wiem, przynajmniej w relacji z państwa strony, to gmina Iłów była aż tak mocno zainteresowana zakupem tego pałacu i muszę państwu powiedzieć, że ze strony radnych gminnych, ani też ze strony pana wójta nie było w ogóle rozmowy, ani zdania na ten temat, że nadal są zainteresowani – mówiła starosta. Ja to interpretuję w taki sposób, że potwierdza się to, co mówiłam, chodziło tutaj o hucpę, o walkę, o to, żeby politycznie tu komuś zaszkodzić, a nie o kwestię merytoryczną, bo przecież pan wójt na pewno miał okazję – myśmy nie wysyłali do niego zawiadomienia o rozstrzygnięciu przetargu, ale rada i pan wójt na pewno taką informacje mieli, bo przecież pani radna Wanda Dragan zawsze czy prawie zawsze stara się być na sesji Rady Gminy Iłów i rozumiem, że poinformowała tamte organy. No i jakoś nikt do nas tutaj żadnych wniosków nie kierował.
W dalszej kolejności Jerzy Żelichowski zapytał, dlaczego nie poinformowano radnych, że prowadzona będzie inwentaryzacja dendrologiczna parku przy pałacu w Giżycach. Na czyją sugestię lub też polecenie Zarząd do takiej decyzji dojrzał, a nie zrobił tej inwentaryzacji dendrologicznej przed ogłoszeniem przetargu? – pytał radny. Tu włączył się przewodniczący Rady Andrzej Kierzkowski: ja też się dziwię. Słyszałem teraz w telewizji, że są miliony dotacji na modernizację zabytkowych pałaców, ośrodków zabytkowych i w tej chwili okazuje się, że jest zastój, nie możemy tego sprzedać – niech mi pani powie, kto się tym zajmuje tak nieudolnie, że my jeszcze tego nie sprzedaliśmy. Kiedy rząd polski daje miliony, tyle złotych dofinansowania na wyszykowanie zabytkowych pałaców, a dzisiaj my nie mamy kupca i w tej chwili, z tego, co słyszałem, po sto tysięcy pięćdziesiąt tysięcy płacimy miesięcznie za utrzymanie tego budynku.
Jolanta Gonta odpowiedziała, że wszystko zapowiadało się bardzo dobrze, było spore zainteresowanie zakupem pałacu i Zarząd liczył, że będzie sporo oferentów i cena wywoławcza pójdzie do góry. No, nie muszę państwu przypominać, jaka atmosfera powstała i kto się do niej przyczynił, bo chyba wszyscy o tym wiedzą. Efekt był taki, jaki był, że niestety jeden oferent z ceną taką, którą stwierdziliśmy, że nie możemy na tym etapie uznać tej ceny (…) dlatego że wiemy, bo nawet wprost nam mówili potencjalni kupujący, że ta atmosfera, to wszystko, co się działo wokół tej sprawy spowodowała, że chcą jako przedsiębiorcy życie mieć spokojne, żeby im nikt nie przechodził przez płot, tak jak to było w domu dziecka – wycieczki, zaglądali (…). Dlatego nie zrobiliśmy od razu kolejnego przetargu z tego względu, że nasza wycena kończyła się jej aktualizacja. Dlatego uznaliśmy, że niedobrze by się stało, gdyby w trakcie postępowania przetargowego wycena straciła swoją aktualność, no bo pewnie zaraz byłyby tysiące zarzutów, że to bezprawie – mówiła starosta.
Opowiadając na pytanie dotyczące inwentaryzacji dendrologicznej Jolanta Gonta powiedziała, że Zarząd otrzymał zalecenie od konserwatora zabytków. Ale proszę pamiętać, że osoba, która kupuje dany obiekt, my nie wiemy, jakie ma plany. I to, że coś raz zostało wpisane do rejestru zabytków, tak jak park czy budynek, nie oznacza, że to jest na wieki. Można coś wpisać do rejestru zabytków i można z niego wypisać – mówiła starosta. I dodała: Proszę mi powiedzieć, jak byłyby uzasadnione koszty gdybyśmy na przykład zakładali, że kupi to ktoś i będzie tam chciał na przykład zrobić pole golfowe i wystąpi o przekwalifikowanie tego parku, że nie jest zabytkiem. My nie wiedzieliśmy, kto stanie do przetargu, nie wiedzieliśmy, kto przetarg wygra i jakie będzie miał z tym plany związane. Więc to, że się wstrzymaliśmy z tym przeglądem dendrologicznym, uważam, że było bardzo słuszne. Dzisiaj robimy to, bo po pierwsze chcemy, żeby konserwator zabytków miał informacje, bo było oficjalne pismo, więc odpisaliśmy. Na razie robimy tylko przegląd, a później damy państwu radnym – bo ten przegląd ma doprowadzić do tego, jakie zabiegi należy wykonać i ile to będzie kosztowało. A od razu państwu mówię, z pełną świadomością, bo myśmy takie informacje pozyskiwali z różnych miejsc, że te zabiegi, tam, gdzie jest ponad tysiąc drzew, to proszę się liczyć z tym, że będą kosztowały olbrzymie pieniądze. Mogliśmy tego uniknąć, ale taka była sytuacja, taka wola mieszkańców gminy Iłów, Giżyc, którzy na spotkanie rozgłaszane na kilkanaście sposobów we wszystkich mediach przyszło 30 osób, z tego 15 działaczy partyjnych. No proszę państwa, tak jest i – możecie mnie potem oskarżać – ja to powiem z pełną świadomością, że uważam, że wasze działania – mówię tu konkretnie o pani Wandzie Dragan, Jerzym Żelichowskim i pozostałe osoby, które podpisywały się pod tą sesją nadzwyczajną – wy po prostu przyczyniliście się do tego, że dzisiaj ponosimy koszty. 50 tysięcy w samym sezonie zimowym za samą ochronę i ogrzewanie.
Do słów starosty odniosła się w dalszej części dyskusji Wanda Dragan: Pani starosto, nie zdaje sobie pani sprawy z tego, co pani mówi. Bo to nie atmosfera w sprawie pałacu była przyczyną tego, że nie został sprzedany, lecz nieprzestrzeganie prawa. Pani doskonale o tym wie. Nie było zgody konserwatora – nie wolno było sprzedać pałacu.
Jolanta Gonta odpowiedziała, że posiada korespondencję z konserwatorem zabytków, z której wynika, że zgoda jest potrzebna dopiero w przypadku konkretnego nabywcy, który przedstawi plan zagospodarowania.
Bez wątpienia temat powróci pod obrady po raz kolejny, kiedy pojawi się nowy operat szacunkowy.
Foto - screen z transmisji sesji na kanale YT Starostwa Powiatowego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pani starosta traktuje ten palac w Gizycach jak garb na plecach zeby tylko sie go pozbyc...jak najszybciej.Ten garb na plecach stanowi dla powiatu wartosc ..sama w sobie..I dla tej wartosci nalezy po rusza troche glowa i to....zagospodarowac.Ktos zapyta ...jak to zrobic.Nalezy to zrobic z pozytkiem dla spolecznosci skoro dzieci tam juz nie ma...a glowa starosty i jej zaangazowanie powinno pokazac wyraznie...jej zdolnosci do zrobienia czegos dobrego co bedzie jej wspomnieniem a nie wypomnieniem.Wybralo sie ludzi I maja oni wypelnic trescia ...takie wyposazenie.TO POSAG.
ten cwaniak przewodniczący już przehandlował URSUS teraz pałac mu się marzy, kto na niego głosował?
Szeroko POjeta oPOzycja ma teraz POle do popisu. Tak mocno się zaangażowali w obronę Pałacu, więc mają gotowe POmysly chyba. Zobaczymy co dalej wymyślą i na kogo zrzuca winę, w tym są bezkonkurencyjni.
do precz z po.....koles oles...opozycja jest caly czas sabotowana...nawet im reki nie podaja...wiec nie mozesz oczekiwac ze to oni ten problem zalatwia...ich do glosu nie dopuszczali..a w kwestiach zbycia wspolnego dobra jakim jest palac musi byc wspolne myslenie I podaje ie decyzjii...wspolne dla powiatu sochaczewskiego.NIE OCZEKUJ niemozliwego....wlacz myslenie to nie boli...
Ale bełkot ! Przecież ci ludzie nie potrafią poprawnie sklecić kilku zdań. I oni podejmują decyzje w naszym imieniu... Żenada!
Pytanie brzmiało - czemu teraz potrzeba, a wcześniej tego nie było? Odpowiedzi brak, piach w oczy...
przekazać Pałac w ręce tego Wójta z Rybna- on sobie poradzi , czego się nie dotknie to zamienia w złoto a tych pisowskich nieudaczników z Sochaczewa pogonić
Mieszkancy powiatu sochaczewskiego ,posluchajce ,poczytajcie ,obejrzyjcie jak wypowiada się pani starosta i jak się prezentuje .Wstydzę się ,ze jestem mieszkanką powiatu .
@kama nie wstydź się, tylko zmień prędko miasto.Sochaczew i okolice pozostaną na swoim miejscu z takimi mieszkańcami którzy są dumni ,że tu całe życie mieszkają, i nigdy się tego nie wstydzili.!!!!!
PiS to złodzieje w spawie pałacu i CPK
Proponuję przenieść pałac do Rybna.
... i CPK, bo tam mieszkańcy oddadzą swoje domy i ziemie ;)
To że mało przyszło mieszkańców na spotkanie, nie znaczy że nie są oni zainteresowani tematem. Po to mieszkańcy wybrali swoich przedstawicieli, by Ci podejmowali właściwe działania. Pani Starosta i pisowcy aparatczycy niech handlują swoimi prywatnymi majątkami, a Pałac jest własnością społeczeństwa i o sprzedaży tak wartościowych nieruchomości nie mają prawa decydować radni. Taka decyzja winna być konsultowana i ewentualnie podjęta decyzja w referendum, nie wiem, czy gminnym, czy powiatowym.
Może miasto by tam zrobiło dom spokojnej starości .miejsce wymarzone.
Pani starosta traktuje ten palac w Gizycach jak garb na plecach zeby tylko sie go pozbyc...jak najszybciej.Ten garb na plecach stanowi dla powiatu wartosc ..sama w sobie..I dla tej wartosci nalezy po rusza troche glowa i to....zagospodarowac.Ktos zapyta ...jak to zrobic.Nalezy to zrobic z pozytkiem dla spolecznosci skoro dzieci tam juz nie ma...a glowa starosty i jej zaangazowanie powinno pokazac wyraznie...jej zdolnosci do zrobienia czegos dobrego co bedzie jej wspomnieniem a nie wypomnieniem.Wybralo sie ludzi I maja oni wypelnic trescia ...takie wyposazenie.TO POSAG.
ten cwaniak przewodniczący już przehandlował URSUS teraz pałac mu się marzy, kto na niego głosował?
Szeroko POjeta oPOzycja ma teraz POle do popisu. Tak mocno się zaangażowali w obronę Pałacu, więc mają gotowe POmysly chyba. Zobaczymy co dalej wymyślą i na kogo zrzuca winę, w tym są bezkonkurencyjni.