Artykuł Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie o problemie z parkowaniem na ul. Sienkiewicza pod dworcem PKP, po publikacji na naszym portalu, odbił się szerokim echem wśród mieszkańców. Do naszej redakcji wpłynął interesujący list kierowcy ukaranego przez KPP za zaparkowanie w niedozwolonym miejscu. Za zgodą czytelnika publikujemy list w całości.
Piszę do Państwa w sprawie artykułu dotyczącego parkingowego problemu na ulicy Sienkiewicza. Wczoraj zostałem ukarany przez pana policjanta mandatem karnym za zaparkowanie auta w niedozwolonym miejscu. Stałem autem po tej stronie jezdni co zaparkowany granatowy Opel Astra kombi widoczny na zdjęciu opublikowanym przez państwa artykule [zdjęcie nr 2 – przypis redakcji].
Rozumiem to, że popełniłem wykroczenie. Bulwersujące jest to, że parkuję auto w tym miejscu, jak również inni mieszkańcy Sochaczewa, od kilku lat. Ja osobiście około pięciu, ponieważ dojeżdżam do pracy pociągiem. Auta nie stoją na chodniku i pasach dla pieszych, dlatego dla mnie jest mało prawdopodobne, by przeszkadzało to pieszym, którym ja też jestem. Nie koliduje to również z samochodami, które jeżdżą ulicą Sienkiewicza.
Nikomu nie przeszkadzało to od kilku lat, a od kilku dni jest z tym problem. Prosiłem policjanta o upomnienie, że nie będę już tam parkował, ale niestety nie było takiej możliwości. Przyjąłem mandat.
Uważam, że kierowcy powinni być pouczani za tego typu wykroczenie tym bardziej w tym przypadku, w miejscu, w którym nikomu nie kolidują. Dlaczego karać mandatami ludzi, którzy muszą zarabiać na swoje utrzymanie poza Sochaczewem.
Uważam, że Policja jak i również władze naszego miasta, powinny zrozumieć problem z parkowaniem pojazdów i starać się to rozwiązać, a nie karać ludzi. Moim zdaniem w tym miejscu mógłby bez problemu powstać parking na kilka aut. Jeśli funkcjonowało to „nielegalnie” od kilku lat, to czemu nie może legalnie dalej funkcjonować?
Pozdrawiam,
Łukasz
mieszkaniec miasta Sochaczew
Link do artykułu policji TUTAJ
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
a ja mieszkam w pobliżu i jestem za karaniem bezwzględnym - przepis jest i szanujmy innych użytkowników drogi i chodników Tam często trzeba sie ocierać o auta , list tego kierowcy potwierdza ,że łamie prawo i tyle .
Ssschumixxx, to jesteś wyjątkiem. Ja dla odmiany pracuję w Warszawie i niestety, widze, że kierowcy parkują jak chcą i gdzie chcą, np. pod wiatą przystankową :] Policja i Straż Miejska ma temat oczywiście w głębokim poważaniu, zazwyczaj pojawiaja się dopiero, jak juz kierowca spokojnie odjedzie.
@Jacek. Masz rację, to droga jednokierunkowa, skupiłem się na samym samochodzie stojącym prawie na przejściu i nie zwróciłem na to uwagi. @Ajakos, ja jestem w głównej mierze kierowcą. Problem z parkowaniem to problem globalny. Nieważne czy to Sochaczew, Warszawa czy jakieś inne miasto. Jest ogromny deficyt miejsc parkingowych, ale to nie zwalnia kierowcy z obowiązku przestrzegania przepisów. Na co dzień mieszkam w Warszawie. Czasem krążę 30 - 60 min, bo nie mogę znaleźć miejsca do zaparkowania. Czy to oznacza, że mogę sobie zaparkować gdzie mi się podoba? Moim zdaniem nie.
Czytając te komentarze dochodzę do wniosku, że jednak faktycznie Sochaczew to stan umysłu.Pięknie mieszkać w wiosce w której mieszkańcy wolą karać się na wzajem wysokimi mandatami, odholowaniem samochodu za parkowanie przy PKP, a pewnie za chwilę po prostu pałowaniem, niż wymusić na staroście i burmistrzu załatwienie tego tematu z korzyścią dla dojeżdżających do miasta.Teraz rozumiem czemu pis tu taki mocny jest. BRAWO WY!PS. Brawo Panie Łukaszu!
Problem z parkowaniem występuje również na ulicy Łuszczewskich w obszarze ulic Dywizjonu 303 i Lotników. Kierowcy parkujący tam swoje samochody, robią to tak bezmyślnie, że niedługo dojdzie do tragedii. Wyjeżdzając z ul. Dywizjonu na Łuszczewskich trzeba się porządnie rozejrzeć, a i tak nic nie widać, więc wyjeżdża się na czuja. A i z wjazdem czasami jest problem, kiedy to zaparkowane auta wręcz "wystają" na te ulice, wtedy jest tak ciasno że po prostu ciężko jest trafić w drogę. Ludzie, nie bądzcie leniwi, zaparkujcie trochę dalej i przespacerujcie się, na zdrowie wam wyjdzie, a nie stwarzajcie zagrożenia innym. Pamiętajcie że należy parkować 10m od skrzyżowania, choć wszyscy to najchętnie podjeżdżali by pod same drzwi swoich domów lub klatek bloków, gdzie podobne przypadki można zaobserwować pod sochaczewskimi marketami. Najwygodniej podjechać pod same drzwi i jeszcze strąbić klientów wychodzących z marketu. Poprostu wygoda i lenistwo i nic więcej. Jestem za karaniem.
Najlepsi są Ci którzy parkują na trawniku przed parkingiem miejskim choć na samym parkingu są jeszcze wolne miejsca. Co do artykułu to nie mam nic przeciwko karaniu kierowców - staję na zakazie/niezgodnie z przepisami? Muszę się liczyć że zostanę za to ukarany, tyle.Nie podoba się? Zgłosić to, zwrócić uwagę, nagłośnić. Jesli będą podstawy ku zmianom to zostaną wprowadzone. Nie chce się po prostu? Lepiej stawać na zakazie, niszczyć chodnik, niszczyć trawnik, blokować ludziom przejście...
Gorący Apel do Policji !!! Karać , karać i jeszcze raz karać wszystkich pseudo kierowców (czytaj. Cwaniaków) nie znających i nie respektujących przepisów ruchu drogowego . Proponuję aby dla przykładu odholować kilka aut parkujących na chodnikach bez zachowania odpowiedniej odległości - w miasto pójdzie fama i na jakiś czas będzie spokój . Chodniki blokuje kilkunastu idiotów a cierpi na tym kilka tysięcy osób poruszających się codziennie w rejonie stacji PKP.
Co jest interesujacego w tym liście? Ano fakt, ze w okolicy dworca PKP pojawił się policjant - to jest dopiero ewenement!Również dojeżdżam do pracy pociągiem, z pewnością dłużej niż od pięciu lat i od zawsze jest to samo: nie da się przejść chodnikiem, chodnik służy jako parking względnie trasa rowerowa. Rozumiem, ze parkingu brak, rozumiem, ze nie ma miejsca - ale jako pieszego, guzik mnie to obchodzi - ja mam prawo przejść chodnikiem, na środek jezdni się nie pcham! A jaśnie państwo kierowcy się pchają, co policja ma w głebokim poważaniu.Tak, ze jak już raz na parę lat trafił się policjant i wypisał mandat, to nalezy raczej pochwalić niz narzekać.
A wracajac do problemu to od czasu gdy PKS jest "wirtualne" to powinno dopuscic sie parkowanie po lewej stronie ulicy Sienkiewicza od stacji do Starostwa oraz ganiać parkujacych po prawej na tym odcinku oraz tych parkujących na "wstyd chodniku" od Sienkiewicza do Towarowej. Zdjecie powyzej pokazuje w czym jest problem i jest to dziesiec razy gorszy przypadek niz ten autora listu.
Ja też zarabiam na utrzymanie poza Sochaczewem i dostałem ostatnio 400 PLN i 8 punktów karnych. Uważam, że policja nie powinna karać ludzi pracujących poza Sochaczewem. Pracujących w Sochaczewie jest wystarczająco dużo i to na nich należy sie skupić.
Rozumiem problem i potrzebę natychmiastowego poprawienia sytuacji pod dworcem PKP, jednakże, musimy pamiętać dwie rzeczy: Policja nie jest od interpretowania przepisów, tylko od ich egzekwowania więc w praktyce funkcjonariusz nie będzie weryfikował czy to przeszkadza czy nie. Jest paragraf, który mówi o minimalnej odległości od przejścia i koniec. Druga sprawa to kwestia pouczeń. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że policja ma budżet do zrealizowania i pouczenia w dużej mierze zależą od procentu jego wykonania.
Komu niby miałby ten samochód zasłaniać widoczność na przejście dla pieszych skoro ta ulica jest jednokierunkowa?
Co jest interesującego w tym liście? Samochód jest zaparkowany niezgodnie z przepisami i chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości. Ogranicza widoczność i powinien stać co najmniej 10 metrów od przejścia. Czy kierowca nadjeżdżajacego samochodu będzie widzieć, że na przejście wchodzą dzieci? Całkowicie bezsensowne uzasadnienie listu
a ja mieszkam w pobliżu i jestem za karaniem bezwzględnym - przepis jest i szanujmy innych użytkowników drogi i chodników Tam często trzeba sie ocierać o auta , list tego kierowcy potwierdza ,że łamie prawo i tyle .
Ssschumixxx, to jesteś wyjątkiem. Ja dla odmiany pracuję w Warszawie i niestety, widze, że kierowcy parkują jak chcą i gdzie chcą, np. pod wiatą przystankową :] Policja i Straż Miejska ma temat oczywiście w głębokim poważaniu, zazwyczaj pojawiaja się dopiero, jak juz kierowca spokojnie odjedzie.
@Jacek. Masz rację, to droga jednokierunkowa, skupiłem się na samym samochodzie stojącym prawie na przejściu i nie zwróciłem na to uwagi. @Ajakos, ja jestem w głównej mierze kierowcą. Problem z parkowaniem to problem globalny. Nieważne czy to Sochaczew, Warszawa czy jakieś inne miasto. Jest ogromny deficyt miejsc parkingowych, ale to nie zwalnia kierowcy z obowiązku przestrzegania przepisów. Na co dzień mieszkam w Warszawie. Czasem krążę 30 - 60 min, bo nie mogę znaleźć miejsca do zaparkowania. Czy to oznacza, że mogę sobie zaparkować gdzie mi się podoba? Moim zdaniem nie.