Poprosiliśmy Roberta Małolepszego, rzecznika prasowego burmistrza Sochaczewa, o wyjaśnienie, dlaczego przeprowadzono wycinkę ok. 300 drzew przy ZS w Chodakowie i w pasażu Duplickiego mimo trwania okresu lęgowego i zakazu usuwania drzew z gniazdami ptaków w okresie od 1 marca do 16 października zgodnie z rozporządzeniem ministra środowiska o ochronie zwierząt gatunkowych z dn. 12 października 2011 r., o czym pouczano urząd miasta w decyzjach starosty sochaczewskiego zawierających zgodę na wycinkę. (dotychczasowe publikacje na ten temat TUTAJ i TUTAJ).
Oto pisemna odpowiedź, jaką dziś otrzymaliśmy:
Na wycięcie wszystkich drzew i krzewów na terenie inwestycji przy Zespole Szkół w Chodakowie oraz w pasażu Duplickiego zostały wydane prawomocne decyzje Starosty Sochaczewskiego. Drzewa przed wycinką zostały zinwentaryzowane pod kątem ich kondycji, następnie ewentualnego istnienia gniazd i ptaków bytujących w koronach. Z oględzin sporządzono protokoły – oddzielne dla miejsca budowy boisk przy Zespole Szkół i oddzielne dla pasażu. W obu przypadkach w momencie rozpoczęcia wycinki na miejscu byli pracownicy Urzędu Miasta, przedstawiciele firm wykonawczych, a przy boiskach dyrekcja szkoły. Pilarze wycinający drzewa złożyli oświadczenia, że na drzewach podlegających wycince nie było zamieszkanych ptasich gniazd. Warto w tym miejscu zauważyć, że nikt poza pilarzami nie wchodził na korony drzew. Drewno z obu wycinek zostało zagospodarowane przez wycinających w ramach rozliczeń – ich usługa była tańsza o jego wartość.
Pana Andrzeja Gąsiorowskiego nie było zarówno przy wycince drzew i krzewów na terenie przyszłego boiska, ani pasażu Duplickiego. Nie prosił o obecność żadnego z urzędników w czasie, kiedy miał wykonywać zdjęcia, na których są gniazda rzekomo znalezione po wycince.
Warto też dodać, że używane przez Pana Gąsiorowskiego zwroty „las” i „piękny mały ekosystem” mają bardzo niewiele z rzeczywistością. Każdy kto choć raz był w chaszczach, które zostały usunięte, raczej nie chciał tam wracać.
Pisanie o ponad 300 drzewach to, najdelikatniej mówiąc, przesada. W większości były to odrosty, które zapewne nigdy by tam nie wyrosły, gdyby nie lata zaniedbań na tym terenie. Jak wygląda tamtejszy „las” wciąż można się przekonać. Nie wszystkie chaszcze zostały bowiem usunięte.
Co do liczby drzew, które należy posadzić w miejsce usuniętych, to w pozwoleniu starosty rzeczywiście wymienia się tylko cztery sztuki i była to decyzja tego organu. Miasto ma zamiar posadzić więcej drzew na nowym pasażu Duplickiego.
Warto też zauważyć, że z 49 drzew, na których wycinkę była zgoda w pasażu, usunięto tylko 26. Niemal wszystkie to topole – w większości chore. Pnie były spróchniałe, drzewa przy każdej mocniejszej wichurze mogły się przewrócić. Na koniec warto dodać, że budowa boisk przy Zespole Szkół to nie tylko decyzja władz miasta, ale też postulat większości mieszkańców dzielnicy Chodaków, którzy oddali na ten projekt blisko 2400 głosów w ramach Sochaczewskiego Budżetu Obywatelskiego. Bez usunięcia chaszczy i niektórych drzew inwestycja nie mogłaby zostać zrealizowana.
Robert Małolepszy
rzecznik prasowy UM
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja również pozdrawiam i hołduję zasadzie, którą Pan na końcu przywołał.
Panie Gąsior ,wiem dokładnie o co chodzi ,tylko tak jak napisałem ludzie lubią to co nowe,i tak jak obaj wiemy dla jednych krzaki były super dla drugich chwała że ich nie ma,osobiście jestem za zielenią i tak powinno być ,tu stało się trochę nie po kolei ale wiadomo 100 osób sto zdań,temat byśmy mogli drążyć długo tyle że dla nie których to tylko nasze pisanie i nic z tego nie wyniknie co ma być to będzie ,dożyliśmy takich czasów że tylko zapłakać i chyba nic nie poradzimy na to( tu mam na myśli inne codzienne sprawy) ,nie chce się już rozpisywać bo pewno był by to poemat po części bez sensu,dlatego wszystkiego dobrego, pozdrawiam i chrońmy to co jeszcze jest co można uratować.
Podsumowując, to rzeczywistym zadowoleniem cieszą się przede wszystkim producenci kostki brukowej, ci którzy w rozliczeniu otrzymali drewno i banki, które kredytują te, pożal się Boże, inwestycje. Płacą zawsze odbiorcy. Wystarczy popatrzeć na podatki lokalne.
Panie Router. Proszę przeczytać ze zrozumieniem. Ja wiem, że przeciętny osobnik ludzki, nie spocznie dopóki nie zniszczy wokół siebie wszystkiego, co żyje. Przez chwilę robi się wtedy zadowolony, bo pisze Pan o zadowoleniu, a potem zastanawia się, czego brakuje w jego życiu. Całą Polskę wyłożono dziś w imię zadowolenia kostką brukową, a obiekty sportowe, które powstają bez sensu w każdym możliwym miejscu nie są szczególnie oblegane. Ale rozumiem, że to również budzi zadowolenie.
Przyroda w Polsce jest niszczona w imię zadowolenia i pieniędzy, bo wycięte drzewa są najczęściej nieprawidłowo rozliczane. Moje zadowolenie nie ma z tym nic wspólnego, ale jest (mimo wszystko) jakieś prawo.
Panie Gąsior rozumie Pana rozgoryczenie,temat faktycznie bolesny,nikomu jeszcze nikt tak naprawdę nie dogodził ,jednym się podoba inni są nie zadowoleni tak było jest a będzie jeszcze gorzej bo sam Pan widzi co się wkoło dzieje,każdemu wiele rzeczy zwisa jeden ratuje żabę inny wywala psa z pędzącego auta,tak samo i te wasze krzaki jedni zadowoleni inni nie .
Panie Router, jak pisałem niejednokrotnie, nie chodzi mi o zadowolenie, a o przestrzeganie przepisów dotyczących ochrony przyrody. Jeśli ludzie chcą mieć pustynię zamiast zielonego miasta pełnego życia, to na pewno będą ją mieli. Co do tego nie mam wątpliwości. Ludziom generalnie wydaje się, że są silniejsi od przyrody, ale kiedy zabiją wszystko wokół siebie, zaczną któregoś dnia zabijać również siebie, bo termin przyroda obejmuje również nas i przyroda się o nas upomni. A jeśli ktoś nie wstydzi się zrzucać gniazd w okresie lęgowym, to pozostaje wyrazić współczucie.
Panie Danielu, tak naprawdę to jest na temat, bo dokładnie o to chodzi.
byłem tam oglądać i wiele osób było zadowolonych że się zaczyna zmieniać na lepsze ,krzaki znudziły się ,pijaństwo tam aby podobno było i nic więcej.
Ja trochę nie na temat.W sejmie leży 11 obywatelskich ustaw, prawdopodobnie wszystkie przepadną! Tak to się buduje społeczeństwo obywatelskie!Sytuacja na poziomie samorządowym wygląda podobnie. Oni swoje, społeczeństwo swoje.
Proszę zajrzeć do internetu i poczytać ile kosztuje kubik czyli m3 topoli.Takie potężne jak z Warzywnej podobno nadają się na palety. Jeżeli nie mają wartości to zwróćcie się o władz miasta o nieodpłatne przekazanie Wam tego. drewna.
Nie kupią bo tej miazgi drzewnej nikt do domu do kominka nie weźmie.
do -Gąsior-,może niepotrzebnie pokazałem-?-kupią . motyla noga,jest jeszcze tyle drzew do wycięcia.....
do - kuc300-już pytałem na forum-czy potrzebne są inwestycje w trawiaste \albo sztuczne boiska (koszty-może setki tys. zł?) -sportowców wychowa szkoła-może inaczej-powinna wychować szkoła,lekcje W-F,i przede wszystkim kluby sportowe -- piłka nożna,łucznictwo, kolarstwo , sporty walki,pływanie ,a nowo wybudowane i z pompą oficjalną,przed kamerami otwarte boiska (kompleksy sportowe!!)zostaną zamknięte bo gówniarzeria trawę znioszczy a kosztów na naprawę brak !,często po południu przejeżdzam przez Chodaków,-jest tam orlik? jest,jak boga noga nie pamiętam żeby tam grała w coś jakaś drużyna z pobliskich osiedli,to samo w Rybnie- i tam gdzie jadę i patrzę- nieomal wszędzie-pozarastane trawą albo kopce kretów,pustki że tylko kozy wpuścić coby trawę ścięły,ci co lubią sport chodzą na treningi Bzury,Orkanu,może głupi jestem , ale ogłoście że darmowe Wi-Fi jest na skwerku Armii Ludowej i tam się młodzież zgrupuje,a nie na boisku gdzie trzeba kupić strój,buty piłkarskie i zrobić zrzutkę na piłki,nie każdego na to stać
Tak dziwnie się składa , że wszystkie inwestycje robione i co ważne oddawane są przed wyborami . Czeka Nas jeszcze jedna duża pompa w wykonaniu iw roli głównej Osieckiego z oddaniem hali sportowej przy szkole nr. 4. Wybudowano hale kosztem boiska zewnętrznego , teraz dzieci czy to upalna jesień czy wiosna zmuszeni będą do korzystania z hali , bo teren boiska zajęła ta budowa.
Ciśnie się na usta skąd pieniądze na te i inne poczynania przez Osieckiego . Skąd pochodzą dodatkowe pieniądze na boiska w Chodakowie , a przypomnę zabrakło drugie tyle. Podejrzewam , że pieniądze pochodzą z wziętych obligacji , i pytanie do formułowiczów
Kto to będzie spłacać i skąd pochodzić będą pieniądze na tę spłatę.
A może Pan rzecznik raczy Nam udzielić odpowiedzi na te i inne pytania , które zostały zadane wcześniej.
na stronie producenta tych maszyn napisano że Burmistrz Sochaczewa zamówił ich 10 !http://www.youtube.com/watch?v=LYKg0gbRFns#t=43
No niestety, muszę wkleić cały adres. Jakoś nie mogę się tego nauczyć. ;-)
Mieszkałem kiedyś w wielkim parku
O to właśnie chodzi, Pani Michalino. Gdyby władze samorządowe wykazywały się pewną wrażliwością i rozsądkiem, mogłyby łączyć kwestie inwestowania i uwzględniania zastanej przyrody. Takie kompromisowe rozwiązania na pewno byłyby akceptowane przez całą lokalną społeczność. Natomiast inwestowanie polegające na 100% niszczeniu przyrody w związku z inwestycją nie zasługuje na akceptację. Ma Pani rację, że politykom chodzi o rozgłos. Muszą tak zmienić rzeczywistość, żeby nikt nie miał wątpliwości.
Tym niemniej, mnóstwo drzew wycina się bez jakiejkolwiek potrzeby. Nic w ich miejscu nie powstaje, co najwyżej śmietnik. Jak za działkami w Chodakowie, o czym pisałem w innym miejscu .
Taki przyrodniczy rabunek trwa w najlepsze w całym kraju. Pod nazwą rewitalizacji dewitalizuje się miasta, tworząc z nich obszary, gdzie jedynym żywym organizmem może być człowiek.
Krótkowzroczność jest straszliwa, bo zmienia to nie tylko warunki ekologiczne, ale również wpływa na zdrowie człowieka, jego samopoczucie, kondycję psychiczną i fizyczną.
Pozdrawiam!
Czy nie można by zadbać o to co jest, zagospodarować tej zieleni, przyciąć trawę, krzaki - zabezpieczyć studzienkę, postawić ławki?Czy trzeba od razu z wielką pompą wszystko wyciąć w pień, bo niby przeciętny wyborca nie zauważy, jak obiekt będzie zadbany? Musi przyjść na huczne otwarcie boiska tuż przed wyborami, żeby dobrze zapamiętać twarz tego, na którego MA "w dowód wdzięczności" głosować.Tak mi się wydaje od jakiegoś czasu, że retoryka Pana rzecznika nas obraża. Bo "niby ciemny lud to kupi"...
Robroy masz rację.To nie żadne chaszcze, to były krzaki w których uwielbieją bawić się dzieci.Przez kilka lat odprowadzałam tą alejką wnuka do przedszkola a potem do szkoły. Chociaż przy szkole powstał placyk zabawaw, to chłopcy po lekcjach uciekali właśnie w te krzaczki, żeby się pobawić.Na placyku troche się pohuśtali i już się nudzili, a w "chaszczach" można się było chować, straszyć, znajdować jakieś małe zwierztątka jak żaby, jaszczurki itp.W tej alejce odbywały się lekcje biologii dla maluchów. Tam najbezpieczniej spacerowały przedszkolaki, tam zbierały kwiatki na dzień matki.Biedne te dzieci, które nie zaznają zabawy w krzakach.Te wydzielone place z regulaminami że nie można grać w piłkę, że trzeba przybyć z dorosłym itp to nie jest prawdziwa zabawa.Po prostu żal.
tak a propo- kiedyś czytałem o Kubie-tam w miastach na rynku wieczorami spacerowały matki z córkami a młodzieńcy się pzyglądali,taki zwyczj był,chyba pierwszy serwis randkowy live,no to Chdakowianie maja (będą mieć) gdzie się zaprezentować , jak ja (i pewnie wielu którzy są starsi) uwielbiałem takie chaszcze,zabawa w chowanego,podchody,walki indian z białymi a i czasem miziało się tam z dziewczynami z klasy 3c z podstawówki,ech...
do -dragon 36-powiedz mi ile kosztuje ten"pasaż" i do czego ma służyć? dokąd prowadzi i jak ułatwi życie mieszkańcom Chodakowa?,masz tylko 4 pytania,spręż się,masz jedno koło ratunkowe-możesz poprosić o pomoc bardziej kumatego.
No i ręce nie opadają na tak bezczelne kłamstwo? Właściwie nie kłamstwo - przeinaczanie rzeczywistości. Wszyscy widzą zniszczone gniazda i martwe pisklęta - tylko urzędnicy i pilarze nie. Ci ostatni, jakby zobaczyli, nie mieliby pracy - logiczne. A słów:
Pana Andrzeja Gąsiorowskiego nie było zarówno przy wycince drzew i krzewów na terenie przyszłego boiska, ani pasażu Duplickiego. Nie prosił o obecność żadnego z urzędników w czasie, kiedy miał wykonywać zdjęcia, na których są gniazda rzekomo znalezione po wycince - kompletnie nie rozumiem. Czy na zrobienie zdjęcia i udokumentowanie takiej grandy trzeba mieć zgodę rzecznika burmistrza i urzędnika obok siebie.
Czy ten urzędnik musi być w godzinach urzędowania, bo po godzinach to już prywatny a nie urzędnik?
Czy jak to będzie znajomy urzędnik, to tez się będzie liczyło, czy już to będzie podejrzane?
Czy ważny będzie urzędnik na kierowniczym stanowisku, czy zwykły urzędnik?
Kto wyznaczy takich urzędników do oględzin i czy za to będą im dodatkowo płacić?
Gdzie będzie lista "upoważnionych", bo jak jeden to czy się wyrobi?
I jeszcze tysiąc pytań mi się nasuwa...
Dokumentacja zdjęciowa z gniazdami i martwymi ptakami nie przekonała rzecznika burmistrza. Uznał, że gniazda są rzekomo znalezione po wycince! "Pilarze wycinający drzewa złożyli oświadczenia, że na drzewach podlegających wycince nie było zamieszkanych ptasich gniazd". Nasuwa się pytanie, jak pilarze mogli dostrzec gniazda na drzewach, skoro ich po wycince już na ziemi nie zauważyli? Nie zauważyli też martwych piskląt!
obserwatorr
Do kominka się nie nadają to prawda , ale pomijając okres lęgowy to jest jeszcze tak zwana pielęgnacja drzew. Gdyby było inaczej to słynny Bartek już dawno podzieliłby losy naszych niestety i nie tylko topoli.
Panie Obserwatorze, nie chodzi tylko o topole. Ale i wtedy tryb działania powinien być inny.
Tutaj znajdzie Pan więcej informacji:
Skala zniszczeń, czyli 4 drzewa w zamian za 326
Znalezione gniazda to prawdopodobnie gniazda szczygłów
Nie popieram wielu decyzji ludzi "pracujących", zatrudnionych w UM ale chcę zwrócić uwagę na fakt,że drzewa jakimi są topole to kiepskiego rodzaju drzewostan. Ten kto miał okazję np. palić takim drewnem w kominku, czy musiał je wyciąć z własnej działki to wie,że przy każdym nawet małym podmuchu wiatru trzeba się ratować ucieczką z takiego miejsca. Są to drzewa stare,kruche w środku puste jak studnia na pustyni, bardzo podatne na wiatry , nie mówiąc już o wichurach których jest coraz więcej w Polsce.Na zewnątrz drzewa te wyglądają okazale, strzeliste go góry, zielone ale to tylko pozorna ozdoba miejsc którymi przechodzą dorośli i dzieci.W pobliżu są szkoły, przedszkole. Pytam,czy szkoda ptaszków czy ludzi którzy mogą zginąć przechodząc pod taką "bombą" ekologiczną?. Ktoś powie ,że jest czas na wycinkę , owszem to racja ale jak wiemy przepisy są czasami oderwane od realiów i wówczas trzeba podejmować dość kontrowersyjne decyzje, choćby takie jak w tym przypadku.
Hmm.
Hasło "Pilarze nie widzieli" zwalnia ich i miasto z odpowiedzialności.
Czy jak ja powiem policjantowi że "nie widziałem znaku ograniczenia prędkości czy zakazu wjazdu" to też będę zwolniony z odpowiedzialności?
Mogę się powoływać wtedy na pana rzecznika?
ano własnie ktoś spieprzył sprawę i tyle,nic życzę powodzenia w prowadzeniu tematu,może sie tam kiedyś wybiorę zobaczyć co tam jest -pozdrawiam.
Panie Router, nie trzeba przenosić, wystarczy wycinać poza okresem lęgowym, tj. poza okresem 1 marca - 16 października.
A oto kolejne linki.
W godzinach wieczornych cały materiał zamieszę na moim blogu.
https://www.youtube.com/watch?v=JlwcoB5tWnE
https://www.youtube.com/watch?v=EAes1DghucY
https://www.youtube.com/watch?v=anQhpf1Zfxg
https://www.youtube.com/watch?v=ajZopzDHqOQ
Linki wrzucam również na fanpage "Ziemi Sochaczewskiej" na FB. Ciekawe, czy zostaną stamtąd usunięte. :-)
kuc,wszystko super ,ja nie jestem za zwalczaniem przyrody,ale tam jak były ptaki to były i są większość zapewne cały rok ,to kiedy coś robić ,chyba może przenieść wszystko albo pozwolić by zarosło krzakami i tak niech by było,tylko pewno za chwile by znów były głosy ze Chodaków zarasta i nic się nie dzieje.Nie znam tej dzielnicy nie widziałem tego co tam było ale moim zdaniem chyba nikt nie wyciął czegoś bezpodstawnie.
dragon36
Nie chodzi o to czy ładnie , czy brzydko , chodzi o żywe organizmy , które wraz z wycinką przestały tam istnieć i o okres w jakim tej wycinki dokonano.
Panie Małolepszy czy z Panem wszystko w porządku . Co , wymaga Pan od pilarzy ,żeby mówili co innego , przecież chcą pracować. Nie ma takiej możliwości aby nie było tam gniazd , miesiące czerwiec i lipiec to okres lęgowy dla prawie wszystkich gatunków. Mam nadzieję ,że w Urzędzie razem z Osieckim nie wpadliście na to aby zmienić , czy powstrzymać przyrodę , bo będziecie musieli na to wziąć następne obligacje , a i tak nic na to nie poradzicie , że ptaki zakładają gniazda na drzewach i w krzakach , chcąc się ukryć przed takimi jak Wy.
Na terenie byłej cegielni też rosną już drzewa i śpiewają ptaki , a miały być miejsca pracyi dzień 12 lipca mieliśmy zapamiętać, i PAMIĘTAMY I WIDZIMY . Gdzie ten arab .
Na filmie widać, że nie ma tam żadnych ptaków ;-) Ale dzisiaj będą kolejne. Proszę wybaczyć, że tak wolno to idzie, ale ja działam sam i nie nadążam za działaniami urzędników, którzy dysponują nieporównanie większymi środkami. Pozdrawiam wszystkich, którzy kochają polską przyrodę.
Czy to w ogóle możliwe, żeby w tak bardzo urozmaiconym drzewostanie, gdzie wystepowały zarówno drzewa stare z dziupami jak i drzewa młode, nie gnieździły sie ptaki?To był dla nich po prostu raj.Tam można było zobaczyć lub usłyszeć większość ptaków występujących na obszarze Polski. Chaszcze to są po prostu krzewy,a w krzewach też gniazdują ptaki.
Panie Dragon, nie chodzi już czy ładnie, czy nieładnie. Chodzi o to, czy zgodnie z prawem. Proszę nie rozmywać sprawy. Mnie się podobało, Panu nie, ale nie o to chodzi.
krzaki były i było dobrze teraz ma być ładnie i też źle jest ,co by nie robić to niedobrze.
Panie Jerzy, przyczyn jest wiele, a jedna z nich jest taka, że było grubo po 16. A w tych godzinach ciężko jest dodzwonić się do jakiegokolwiek urzędu.
Proszę zwrócić uwagę na owo "oświadczenie" pilarzy. Nie widzieli oni "zamieszkanych ptasich gniazd". Czy widzieli zatem inne gniazda? Gdyby widzieli inne, to też niedobrze, bo gniazd w ogóle nie wolno usuwać, czy są zamieszkane czy nie.
Choć domyślam się, że gdybym był ptakiem, opuściłbym gniazdo na czas wizyty pana pilarza. Szczerze mówiąc również pana rzecznika.
Później zamieszczę kolejne filmy z miejsca zdarzenia.
Pozdrawiam.
No, proszę. Znowu ktoś manipuluje?
"Pana Andrzeja Gąsiorowskiego nie było zarówno przy wycince drzew i krzewów na terenie przyszłego boiska, ani pasażu Duplickiego. Nie prosił o obecność żadnego z urzędników w czasie, kiedy miał wykonywać zdjęcia, na których są gniazda rzekomo znalezione po wycince".
Gniazda rzekomo znalezione po wycince! Oto wyrocznia magistratu i jego filozofia traktowania rzeczywistości. Panie Andrzeju, dlaczego nie zaprosił Pan rzecznika burmistrza na sesję zdjęciową?
No niestety, nie potrafię wkleić tego filmu.
Dlatego zapraszam pod link:
https://www.youtube.com/watch?v=ajZopzDHqOQ
Szanowni Państwo, gdybym chciał wyciąć jakieś drzewa, z pewnością wezwałbym urzędników z Urzędu Miejskiego. Działałem jednak w kierunku niewycinania. Poniżej zamieszczam filmik (pierwszy z kilku które chcę Państwu pokazać), na którym widać i słychać ptaki, których rzekomo nie ma w pasażu i „chaszczach”, jak poetycko nazywa lasek Pan Rzecznik. Na filmiku tym i wielu innych doskonale widać, że chaszcze są domem dla wielu ptaków – chronionych ściśle i częściowo. Ptaków, których na drzewach nie mogą dopatrzeć się urzędnicy. Proszę zrobić głośniej podczas słuchania. Zastanawia mnie również, jak to się dzieje, że do sprawdzania drzew używa się wykonawców usługi. Dlaczego badań nie wykonują biegli na zlecenie urzędu miasta (lub starostwa), względnie wykwalifikowani pracownicy Wydziału Środowiska. Zastanawia również, jak wydano decyzję nie badają uprzednio drzew. Ale oczywiście nie tylko to zastanawia, co czego powrócimy w innym miejscu. Nawiasem mówiąc, miałem niegdyś pewne zdolności manualne, ale nadal nie potrafię podrabiać gniazd zięb względnie szczygłów, które znalazłem na miejscu wycinki. Byle jakie gniazda synogarlic mógłbym względnie spróbować zrobić. No, to pożartowaliśmy sobie. Już niebawem filmiki z gniazdami i ptakami znalezionymi po wycince. Wedle posiadanej przeze mnie wiedzy, urzędnicy również ich nie widzieli. Ale skoro nie widzą żywych, to martwe zapewne jeszcze trudniej będzie im dostrzec. Mam nadzieję, że You Tube ładnie się załączy. A i tak wrócę do tematu na swoim blogu.
Ja również pozdrawiam i hołduję zasadzie, którą Pan na końcu przywołał.
Panie Gąsior ,wiem dokładnie o co chodzi ,tylko tak jak napisałem ludzie lubią to co nowe,i tak jak obaj wiemy dla jednych krzaki były super dla drugich chwała że ich nie ma,osobiście jestem za zielenią i tak powinno być ,tu stało się trochę nie po kolei ale wiadomo 100 osób sto zdań,temat byśmy mogli drążyć długo tyle że dla nie których to tylko nasze pisanie i nic z tego nie wyniknie co ma być to będzie ,dożyliśmy takich czasów że tylko zapłakać i chyba nic nie poradzimy na to( tu mam na myśli inne codzienne sprawy) ,nie chce się już rozpisywać bo pewno był by to poemat po części bez sensu,dlatego wszystkiego dobrego, pozdrawiam i chrońmy to co jeszcze jest co można uratować.
Podsumowując, to rzeczywistym zadowoleniem cieszą się przede wszystkim producenci kostki brukowej, ci którzy w rozliczeniu otrzymali drewno i banki, które kredytują te, pożal się Boże, inwestycje. Płacą zawsze odbiorcy. Wystarczy popatrzeć na podatki lokalne.