Reklama

Podwyżka jest niemal pewna

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
17/08/2005 15:06
Jak pisaliśmy już dwa tygodnie temu, miasto zostało zmuszone do zapłacenia za Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej raty kredytu za miesiąc lipiec. Zła sytuacja finansowa naszego PEC -u znana jest od dawna i, mimo prób wyjścia z sytuacji, perspektywy nie są dobre, głównie z powodu ciągle rosnących cen ropy na świecie.
Wiemy jednak, że nie jest to jedyna przyczyna. Różnica między ceną oleju opałowego a kwotą, która stanowi podstawę do naliczania przez PEC cen za dostarczane ciepło sprawia, że do każdego litra oleju spółka nasza dokłada obecnie 60-70 groszy.
Pisaliśmy również o tym, że PEC wystąpił do Urzędu Regulacji Energetyki o podniesienie taryfy na opłaty za ciepło. Jak twierdzi prezes Krzysztof Wasiak, aby wyrównać te straty i wychodzić przynajmniej na bieżąco na zero, potrzeba 47-procentowej podwyżki, pod warunkiem oczywiście, że ceny ropy nie będą już rosnąć, na co jednak trudno liczyć.
Tak więc, już od maja trwa sprawdzanie przez URE wszystkich argumentów sochaczewskiego PEC-u. Wymiana dokumentów z zaleceniami z Warszawy oraz odpowiedziami naszej spółki osiągnęła już objętość kilkuset stron i nadal nie wiadomo, kiedy wreszcie zapadną decyzje. Jak twierdzi prezes Wasiak, tak drobiazgowe sprawdzanie wszystkich parametrów przez URE wynika z obawy przed zarzutem, że urząd nie dba o interes społeczny. Mamy tu bowiem do czynienia z urzędniczym tworem do regulacji czegoś, co samo powinno się regulować. Urzędnicy w obronę odbiorców ciepła, nie zważając jednak w ogóle na to, z jakich źródeł jest ono finansowane. Ale rozmowy, jak się wydaje, wchodzą w decydującą fazę, bo w URE po ostatnich spotkaniach uznali w końcu wysokość cen paliw za koszty uzasadnione i wygląda na to, że czterdziestokilkuprocentowa podwyżka cen ciepła staje się realna. Z tym, że nawet jeśli URE ją zatwierdzi a ceny ropy na świecie nie zatrzymają się, nasz PEC nadal będzie ponosił straty.
Będzie, mimo że żaden z jego odbiorców z opłatami na razie nie zalega. Nawet największy z nich, Spółdzielnia Mieszkaniowa L-W, która pobiera blisko połowę dostarczanego przez PEC ciepła, płaci regularnie. Jak jednak zareagują na wysoką w końcu podwyżkę, nie wiadomo. Czy nie będzie to, zwłaszcza dla mieszkańców bloków, zbyt duży szok cenowy? Chociaż z drugiej strony prywatni odbiorcy oleju w indywidualnych domach z takimi cenami zmagają się od dawna i nie mogą liczyć na żadne dopłaty z miasta czy gminy.
Sławomir Burzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Daniel Wachowski 2005-08-25 00:00:00

    Wszystkie spółdzielnie mieszkaniowe istniejące na terenie Sochaczewa znają, a przynajmniej miały szansę poznać plany miasta dotyczące ciepła. Przed wakacjami odbyło się w UM spotkanie, na które zaproszono prezesów spółdzielni, przedstawicieli PEC, firmy MDG Polska ciągnącej nitkę gazową do miasta i Zakładu Energetycznego, by omówić wstępne wyniki badań, jakich dokonała Agencja Użytkowania i Poszanowania Energii opracowująca dla samorządu plan zaopatrzenia Sochaczewa w energię i paliwa ciepłownicze. Pokazano szczegółowe dane o zużyciu oleju, węgla, gazu, "groszku"; ilości odbiorców ciepła, stopniu wykorzystania mocy cieplnych kotłowni PEC i setki innych danych. Konkluzja ogólnie była mało optymistyczna. Agencja zna wiele miast, gdzie odbiorcy odeszli od PEC i zaczęli inwestować w małe kotłownie opalane "groszkiem", ogrzewające 1-2 bloki. Cena ciepła była WYŻSZA z kilku powodów, a dwa najważniejsze z nich są takie - koszt zakupu, montażu, obsługi i konserwacji kotłowni spadł na lokatorów, co przy inwestycjach wartych kilkaset tysięcy ma duże znaczenie; lokatorzy odchodząc od PEC przestali być "chronieni" przez budżet miasta dokładający dziś do ogrzewania mieszkań, zaczęli pokrywać realne koszty ogrzewania, a nie sztucznie zaniżone przez Urząd Regulacji Energetyki.
    Jako członek spółdzielni mieszkaniowej coraz częściej słyszę głosy, aby SML-W odcieła się od PEC i inwestowała w małe kotłownie. W świetle przedatwionych nam na spotkaniu danych wydaje się to nie do końca przemyślanym pomysłem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jano 2005-08-24 00:00:00

    Podsumowując to co napisano na temat Sochaczewskiego PEC podkreślam że jedyną instytucją zdolną nas wyciągnąć z kłopotów jest UM. Wyjście widzę jedno, jak najszybsze podłączenie miasta do magistrali gazu ziemnego. Dopóki nie zobaczę jakiegoś harmonogramu obrazującego stan tych prac uznaję że nie robi się nic albo niewiele. Piszę tak dla tego że ja o gazyfikacji miasta słyszę od lat 70 ą ostatnimi czasy ten terminy za każdym razem przesuwany jest o kolejny rok. Końca nie widać. Do przedsięwzięcia przynajmniej jako obserwatorów należy zaprosić końcowych odbiorców (spółdzielnie mieszkaniowe). Spółdzielcy przerażeni skalą planowanej podwyżki stawiającej ich przed finansową ścianą zaczynają wywierać coraz potężniejszy nacisk na swoje zarządy i rady nadzorcze by coś z tym zrobiły. Te z tego co słyszę w obliczu swojej bezradności nie wykluczają mobilizacji członków w celu wywarcia nacisku na UM. Zamieszanie w około PEC powoduje że ceny mieszkań w mieście spadają poniżej ich realnej wartości, a liczba mieszkańców Sochaczewa stale się zmniejsza bo przenoszą się oni do otaczających miasto gmin. Artykuły w gazetach dzielące mieszkańców na „naszych” i „onych” tylko tę sytuację pogarszają. Kończąc jeszcze raz apeluję do Władz Miasta, to w waszych rękach tkwi klucz do rozwiązania problemu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Krzysztof Brymora 2005-08-24 00:00:00

    Czasem jest dla mnie bardzo trudno, bo moje suche analityczne wyliczanie nie pasuje do politicznego rozliczania ostatnich lat za błędy. Aby ludzie poświęcali tyle czasu na rozwiązywanie problemów jak na szukanie winnego z przed lat, to może skutki by byłe mniejsze.

    Pytanie powinno być takie. Co obecnie robi SM-LW razem z PEC aby zmniejszyć koszty. Jeżeli jeszcze raz przeczytasz moją wypowiedź, błędy są po dwóch stronach.

    Jeżeli byłby jeszcze olej, to margines jest na tle duży w cenie że straty powodowane przez mieszkanie lub blok mogą być wchłonięte w realną cenę. To znaczy że używa się więcej energii, ale koszty są takie same jak olej.

    Ale czy problem się rozwiązał. Nie pojawi się od razu kiedy dotacja za węgiel czy miał się zmniejszy i ceny będą rosły.

    Część programu ociepłownienia miasta polegało na tym że odbiorcy też dostosują się do nowoczesnej technologii grzania na olej opałowy lub gaz ziemny. Już część bloków poniosła tą inwestycję, tz. Termomodernizaję, izolacja ścian zewnętrznych, wymiana okien, i wymiana instancji C.O. wewnętrznej.

    Proszę nie używać argumenty o wyborcach. Takie puste argumenty to są używane za lekko.

    Proszę też się postarać o informacje od SM-LW. Zawsze będę słuchał kiedy próbuję się rozwiązać temat, a nie szukać winnego.

    Pozdrawiam,

    Krzysztof Brymora.

    P.S. Grzeję olejem opałowym, i żałuję inwestycji z 5 lat.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama