Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak to zasugerował - to jednak wystarczy zasugerować a nie trzeba pisac pism, no no ładnie - mija się Pan wiec z prawdą mówiąc że Ci od Mistrzewić to powinni pisąc pismo a Ci od motolotni to mogą zasugerować by na nich coś "spłynęło". Ja sugeruje, że jedni w tym mieście moga sugerowac a inni NIE
I sugeruje by jednak Pan nie pomagał już nikomu sugerującemu cokolwiek bo na to nie pozwalają przepisy prawa.
Na I Mistrzostwa Mazowsza w Mikrolotach miasto wydało ok. 200 zł. Kupiło 3 puchary dla zwycięzców. Ponieważ p. Witold Antuszewicz zasugerował, że potrzebna byłaby mu pomoc w przygotowaniu imprezy - niezwłocznie ją otrzymał. Także dzięki miastu zdecydowaną większość kosztów pokryli sponsorzy.
WItam po raz ostatni, Pan najwyraźniej nie chce lub nie potrafi mnie zrozumieć. Pytanie jest proste:
1. Ile wydało miasto na zawody motolotniarskie
2. Kiedy Pan a nie ktoś inny zorganizuje spotkanie z ludźmi działającymi na terenie Pańskiej gminy, straostwa i oganizują najwieksza imprezę w Pańskim powiecie (niezależną od Burmistrza), niezależnie czy zwrócą sie o pomoc czy nie. Gdy mój syn próbuje zorganizowac sobie fajną zabawę to ja nie czekam aż przyjdzie i powie: Tato pomóż, ja mu pomagam już na etapie gdy o on o tym mysli, A może Pan nie podchodzi do tego tak jak ja i "Pańskie dzieci" (czytaj obywatele) muszą nawet jak są najsłynniejsi na świecie, musza do Pana pisac w nadzieji na łaskawość. Biedny Chopin zmarłby z głodu bo był za ambitny by prosić o pomoc
Nie interesują mnie jakiekolwiek rozgrywki w mieście, kto kogo i za co, ja chcę by moja mała ojczyzna żyła.
A co do medali i odznaczeń. Zdziwiłby sie Pan jakie ja mam i z jakich krajówi, nigdy nie były istotne przeszłe ale przyszłe osiągniecia
Nie kontynuję tej dyskusji
Na wstępie podzielę Pana opinię, że współpraca organizatorów i miasta ułoży się w przyszłym roku znacznie lepiej. Jak już nie raz podkreślałem jesteśmy na nią otwarci. Inscenizacja przeprawy jest wielkim dziełem, które samorządy - nie tylko miasta, ale też powiatu i ościennych gmin - powinny wspierać.
Druga sprawa. Nie zgodzę się z Pana tokiem myślenia, że są w mieście imprezy gorsze i lepsze, bo tak można traktować wyliczankę "5 tys. ludzi i 250 zł - Rajd, a 5 tys. zł i ponad setka zawodników - Półmaraton". Półmaraton był częścią obchodów 64 rocznicy wybuchu walk nad Bzurą. Pomysłodawcom i twórcom dwudziestego już biegu należą się wielkie podziękowania. O randze imprezy niech świadczy fakt, że w roku 2001 i 2002 środowisko polskich biegaczy przyznało imprezie wyróżnienie "Złoty Bieg". Otrzymuje je 20 najlepszych imprez tego typu w kraju. O czymś to świadczy.
Na marginesie, nigdy nie czułem żadnej niechęci do organizatorów Rajdu, co próbuje Pan sugerować. Kilka lat temu, za współpracę z ZHP (prowadziłem w radiu FAMA 5 Finałów WOŚP) otrzymałem na wniosek Komendanta K. Wasilewskiego Brązową Odznakę Przyjaciół Harcestwa. Przynała ją Chorągiew Łódzka, a z odznaki tej jestem szczególnie dumny. Zawsze popierałem i będę popierał wszelkie działania harcerzy.
Dziękuję za wyczerpującą informację. Jest chwalebne zorganizowanie iluminacji muzeum, gdyż jest to jeden z flagowych budynków - instytucji miasta.
Co zaś do porównania wydatków na półmaraton i imprezę w Brochowie komentarz jak Pan sam za pewne sie domyśla moze być jeden. Na uczestniczącyh w pokazach (mam tu na myśli publiczność) 5000 ludzi wydatkowano aż 250 PLN - rozumiem, ze to były te kwiaty składane przed pomnikami, zaś na "biegaczy" 5000 i ilości ludzi nic mi nie wiadomo, gdyż nawet na łamach stron sochaczewa trudno jest znaleźć jakiekolwiek komentarze o tej imprezie.
No cóż, dziekując za odpowiedź mam nadzieję, że dalsza współpraca władz z tymi co chcą pracować na chwałe ojczyzny ułoży się lepiej, a Pan nie zapomi o swojej obietnicy i poinformuje mnie ile miasto wydało na zawody motolotniowe?
z wyrazami szacunku
PS Na Pana miejscu sam bym zatroszczył sie (chowając jakąkolwiek niechęć do kieszeni) o zorganizowanie spotkania z organizatorami przyszłorocznej imprezy bo jak tam przyjedzie 20 000 ludzi (bez udziału miasta) to na pewno w następnej kadencji nie będzie miał Pan już tego samego pracodawcy.
W odpowiedzi na pytanie "Wyborcy" dotyczące kosztów organizacji imprez 12-14 września, wyjaśniam:
Oświetlenie Muzeum Ziemi Sochaczewskiej - lampy, okablowanie, włącznik zmrokowy, instalacja iluminacji - 33.695 zł. Byłoby drożej, gdyby nie wsparcie sponsora.
XXXIII Rajd Szlakami Walk nad Bzurą - Muzeum wydało 350 zł, Urząd Miejski 250 zł.
I Festiwal Latawców - Urząd Miejski wydał 640 zł na zakup pucharów. Resztę kosztów (nagrody rzeczowe, słodycze, jogurty) pokryli sponsorzy.
XX Półmaraton Szlakami Walk nad Bzurą - 5.423 zł (zakup medali pamiątkowych, pucharów itp.).
Podsumowując, na organizację IMPREZ kasa miasta wydała ok. 6.600, natomiast na iluminację Muzeum (to inwestycja) niespełna 34.000 zł.
Ja chyba jestem nie spełna rozumu, ale czegoś nie rozumiem, sprowokowałem wypowiedź Pana rzecznika by uzyskać konkretne dane: ile i za co zapłacił burmistrz, starosta w dniach 12-14 września (z pieniedzy publicznych)
Nie interesuje mnie tajemniczy Pan Paweł i jego niespełnione żądania, co to ma wspólnego z szansą dla mojego miasta
Jeśli jest prawdą, że miasto nie dołożyło się nic, ba nawet wycofało sie ze wsparcia imprezy już w trakcie jej trwania to zasługuje to na potępienie.
A co do Pańskich uwag o lokalnym patriotyźmie to pragnę nadmienić że nawet Chopin ma jedynie serce w Polsce reszta spoczywa w Paryżu i nie byłbym taki pewny czy Pańskie racje znajdą miejsce w życiu
Co zaś do ogólnopolskich obchodów, to proszę zważyć że to nie miejsce jest już "ustawione" a jedynie organizacja (czyli grupa rekonstrukcji zostałą poparta przez mON. i to jej włodarze będą decydowac co i jak
pozdrawiaam
I już zupełnie na koniec - plakat o którym Pan wspomina - prosze go porównnać z tym od rekonstrukcji bitwy - jeszcze wiele nam sie uczyć od fachowców
z poważaniem
Pan Rzecznik Miasta napisał: "4. P. Paweł skarży się, że miasto nie dofinansowało rekonstrukcji. A czy organizatorzy sygnalizowali taką potrzebę?"
Czy mógłby Pan Rzecznik wskazać w którym miejscu "skarżę się"?
Jak widzę, sprawa plakatu i skromnych pieniędzy wydatkowanych na organizację imprez sportowo - rekreacyjnych (12-14 września) wywołała ostrą dyskusję. Pozwolę sobie zatem wyjaśnić kilka kwestii.
1. P. Pawłowi (jazłowiakowi) jest przykro, że Burmistrz nie podziękował sponsorom rekonstrukcji walk w Mistrzewicach. Zastanawiam się, jaka byłaby reakcja, gdyby to zrobił. Już plakat wywował "burzę", bo Burmistrz i Starosta - działając w dobrej wierze - umieścili na nim obok I Mistrzostw Mazowsza w Mikrolotach i programu Dożynek, także plan obchodów 64 rocznicy wybuchu walk nad Bzurą. Pojawiły się komentarze, że władze chcą się "podpiąć" pod imprezę, z którą nie mają nic wspólnego. Nie trzeba mieć wjątkowej wyobraźni, by zobaczyć krytyczne posty w stulu - jakim prawem dziękuje...
Uważam, że podczas otwarcia Rajdu, na schodach Muzeum Ziemi Sochaczewskiej oraz w pisemnych podziękowaniach wydrukowanych w lokalnej prasie p. Burmistrz wyraźnie podkreślił, że organizatorzy dokonali rzeczy wielkiej. Oddał Bogu, co boskie, a Casarzowi, co cesarskie. Pozwolę sobie zacytować fragment przemówienia.
"Jako burmistrzowi miasta jest mi miło widzieć tak znakomitych gości – kombatantów, pamiętających bitwę nad Bzurą; harcerzy; młodzież podtrzymującą pamięć o bohaterach 1939 roku; licznych gości spoza Sochaczewa.
Stojąc dziś przed murami muzeum, w tak uroczystym dniu, nie sposób nie wspomnieć o niedawnej wizycie w Sochaczewie byłego Prezydenta RP na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, męża stanu, polityka, ale przede wszystkim żołnierza walczącego o naszą niepodległość. (...)
Wspominając słowa Pana Prezydenta należy podkreślić, że jesteśmy dumni z faktu, iż to właśnie młodzi ludzie, zrzeszeni w ZHP oraz związani z Muzeum Ziemi Sochaczewskiej, od 33 lat organizują rajd poświęcony Wojsku Polskiemu walczącemu w 1939 roku nad Bzurą. Wielkim dokonaniem jest także największa w Polsce rekonstrukcja walk z 1939 roku, niemal wierna rekonstrukcja przeprawy wojsk organizowana – dzięki wsparciu władz i mieszkańców gminy Brochów - w miejscowości Witkowice.
Pragnę wyrazić podziw dla organizatorów Rajdu, że udało im się na pole walki zaprosić ponad setkę uczestników, zgromadzić historyczne mundury, oryginalne uzbrojenie.
Szanowni Państwo. Pamięć o walkach sprzed 64 lat można podtrzymywać na różne sposoby. XXXIII Rajd dowodzi, że bohaterowie z 1939 roku pozostali w naszych sercach i umysłach."
2. Rozwiewając podejrzenia jednego z internautów, pragnę wyjaśnić, że Pan Burmistrz nie zasiadł do Biesiady Piwnej. Uczestniczył w obchodach 64 rocznicy wybuchu walk nad Bzurą, w tym w niedzielnej mszy w Brochowie. Z przykrością trzeba dodać, że pod brochowską tablicą upamiętniającą bohaterów złożono tylko kilka wieńców. Jeden z nich złożyli Burmistrzowie B. Czubacki i J. Żelichowski oraz T. Przybylska Naczelnik Wydziału Oświaty UM.
3. Miasto nie współfinansowało i nie współorganizowało Biesiady. Nie zapłaciło agencji reklamowej organizującej piknik ani grosza, nie brało pieniędzy za dzierżawę gruntu, gdyż pola są własnością powiatu. Rola władz miasta ograniczyła się do wydania jednorazowej zgody na sprzedaż piwa i "reklamy" Biesiady na plakacie (ok. 15 słów). W zamian mieszkańcy miasta otrzymali kilka godzin koncertów, występów kabaretowych, konkursy z nagrodami; redakcje gazet (nasi podatnicy) całostronicowe ogłoszenia o imprezie. Policja nie odnotowała podczas pikniku ŻADNYCH nieprzyjemnych zdarzeń.
4. P. Paweł skarży się, że miasto nie dofinansowało rekonstrukcji. A czy organizatorzy sygnaliziwali taką potrzebę?
Szanowny Panie Rzeczniku,
Postawy sprawę jasno – jako organizatorzy i pomysłodawcy ( to oczywiście pod adresem Pawła Rożdżestwieńskiego) imprezy nazwanej zbiorczo „Bzura” oczekujemy wsparcia i pomocy od miasta. I nie chodzi o pieniądze, choć te też się przydadzą, ale o rzeczywistą pomoc przy organizacji następnych edycji spotkań nad Bzurą.
W tym roku jedyną rzeczą jaką miało zapewnić miasto było połączenie autobusowe Sochaczewa z Brochowem. W ostatniej chwili miasto się z tego wycofało........
Chcę żeby było jasne dla wszystkich , że ta impreza jest na razie nie przypisana do Sochaczewa. Jest prawdą, że na przyszły rok impreza została wpisana do Centralnego Kalendarza Imprez Patriotyczno -Obronnych MON co oznacza , że właśnie w Sochaczewie odbędą się centralne obchody 65 rocznicy wybuchu II wojny światowej.
Tylko, że na razie o organizację zabiega druh Paweł Rożdżestwieński w imieniu sochaczewskiego ZHP oraz My członkowie Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „Polski Wrzesień”. A członkowie Stowarzyszenia rekrutują się z całego kraju , Sochaczew jest tu w zdecydowanej mniejszości ( 3 członków)
Jest więc jasne , że impreza może odbyć się w zupełnie innym miejscu , choćby wspomniane w postach powyżej, tam gdzie jest lepsza współpraca z organami samorządowymi.
I jest też możliwe, że istnieje szansa na rozwinięcie imprezy do poziomu jaki maja podobne imprezy na Zachodzie, w Belgii, we Francji czy coroczny WAR and PEACE DAYS w Wielkiej Brytani, gdzie liczbę samych uczestników ocenia się na ok. 5.000 , a widzowie idą w setki tysięcy.
Nawet imprezy na kilkakrotnie mniejszą skalę do dla Sochaczewa i firm w nim działających czysty zysk ( noclegi, wyżywienie, reklama dla miasta).
I jeszcze jedno – o imprezie w Witkowicach jest w kraju głośno, nie tylko w srodowisku historyczno-militarnym, bo tu aż huczy od wrażeń, ale także w mediach ogólnopolskich. Pozostałe imprezy przeszły niestety bez echa.
Więc gdzie leży sposób na lepszą promocje miasta???
Pozostaję z poważaniem
Jacek Haber
p.o. Sekretarza SRH „Polski Wrzesień“
Czy ja dobrze zrozumiałem?
miasto współsponsorowało biesiadę (komercyjną imprezę browarów) a nie wydatkowało środków na wsparcie imprezy w Brochowie?
No ładnie - jeszcze tylko chciałbym się dowiedzieć czy imprezę Browanną Pan Burmistrz nawiedził swoją osobą - da mi to pełny obraz wydażeń
i skończe komentarze
PS. nadal czekam na informacje o wydatkowanych środkach od Pana rzecznika.
Faktem jest, że władze Łęczycy wydały na tegoroczną bitwe około 30000 złotych i mieliśmy propozycję przeniesienia naszej imprezy do Łęczycy, która uważa się za miasto, które powinno być symbolem bitwy nad Bzurą. Mam nadzieję, że w przyszłym roku nasze miasto wydobędzie z budżetu kwotę conajmniej taką jak Łęczyca, choć to miasto jest mniejsze niż nasze. Wiadomo już na pewno, że Centralne Ogólnopolskie Obchody Września 1939 roku, odbędą się w Brochowie i miejmy nadzieję, pod patronatem Pana Ministra Obrony Narodowej, ponieważ nasza impreza została już wpisana do Centralnego Kalendarza Imprez Patriotyczno -Obronnych MON. Mnie jest tylko przykro, że Pan Burmistrz podziękował różnym sponsorom imprez w Sochaczewie, nawet nie wspominając o sponsorach Bzury, którym też było by miło gdyby o sobie przeczytali. Nie będe komentował natomiast plakatu łaczącego biesiadę piwną z obchodami bitwy nad Bzurą, bo niestety to już zależy od wrażliwości na pewne problemy a ja być może jestem za bardzo wyczulony. Biesiada Piwna zdaje się jest komercyjna imprezą i Browar mógł sam zapłącić za swoje plakaty bez konieczności abnngażowania środków z pieniędzy podatników. A tak komercyjna oirma za darmo ma reklamę.
Oczywiście nie jest to tajemnica, dlatego jutro przekażę Panu dokładne dane.
bardzo dziękuję za informację traktuję ją jako wiązącą - choć osbiście jako obserwator czerpie jedynie korzyści wizualne i emocjonlane Oczekuję wiec odpowiedzi (mam nadzieję, że to nie tajemnica) .
Jakie kwoty wydatkowano na poszczególne imprezy w weekend 12-14 września:
1 Bieg
2 Biesiada
3 motolotnie
4 rekonstrukcja w Brochowie
chodzi mi oczywiście ośrodki publiczne przekazane w celu wsparcia tych imprez
z poważaniem
Szanowny Wyborco, pozwolę sobie nie podzielić Twych opinii. Po pierwsze, p. Burmistrz jasno stwierdza, że XXXIII Rajd przygotowali harcerze, Muzeum, oraz władze Brochowa. Cytuję: "Harcerzom i ich sympatykom, pracownikom Muzeum Ziemi Sochaczewskiej, władzom gminy Brochów, dziękuję za przygotowanie XXXIII Rajdu Szlakami Walk nad Bzurą, oraz wspaniałego widowiska przypominającego przeprawę wojsk polskich przez Bzurę we wrześniu 1939 roku." Dla mnie te słowa są czytelne.
Nie zgodzę się też ze stwierdzeniem, że próbowano łączyć Biesiadę Tyską z obchodami 64. rocznicy wybuchu walk nad Bzurą.
1. Nie można było zorganizować Mistrzost Mazowsza w Mikrolotach i Biesiady w innym termnie. Lotniarze, podobnie jak agencja reklamowa zapraszająca na Biesiady mają ściśle określony terminarz występów. Staliśmy przed wyborem - albo 12-14 września, albo przyszły rok.
2. Faktem jest, że powstał jeden plakat, informujący mieszkanców o wszystkich imprezach organizowanych przez miasto, powiat, harcerzy, p. W. Antuszewicza, gminę Brochów itd. Dlaczego? Żeby się nie spotkać z zarzutem wydawania pieniędzy na 5 różnych plakatów. Wyraźnie oddzielono na nim trzy cykle imprez - obchody, Mistrzostwa, dożynki. Nikt nawet nie pomyślał, by łączyć zabawę przy piwie z rocznicą krwawych walk.
3. Nic nie wkazuje na to, by organizatorzy inscenizacji w Mistrzewicach mieli zamiar "przenosić" się do Łowicza. Znam ich, bardzo cenię, wiem, że są lokalnymi patrotami. Wielu z nich pracuje i mieszka poza Sochaczewem, ale jest z tym miastem bardzo silnie związanych emocjonalnie. Jeśli będą potrzebowali pomocy miasta, nikt im jej nie odmówi. Przeciwnie, oczekujemy na sygnał, w jaki sposób samorząd miejski może wesprzeć ich starania.
I jeszcze obdarowuje Was mocium Panie Inflantami (choć nie moje)
O zgrozo, szanowny wielce Pan Burmistrz dziekuje wszystkim w tym władzom miasta za kilka rzeczy w tym i za takie do których nie przyłożyły władze nawet palca u nogi. A już kuriozum jest łączenie dwóch imprez Rajdu (skond inąd harcerskiego) z biesiadą piwną. mam nadzieję, że Pan burmistrz nigdy nie był harcerzem
I przechodząc do meritum - jak można dopisywac się do roli organizatorów i "nadzorców" imprezy w Brochowie. Na tamtejszej konferencji nie było żadnego przedstawiciela Sochaczewa i nikt nie odpowiedział na pytanie dziennikarzy jak Sochaczew w tym wszystkim zaistniał. A byli ludzie z Łęczycy, Łowicza, Mławy i Krojant, którzy już przymierzają się do odebrania nam tej imprezy - No chyba, że nasz Sochaczew postanowi czcić wrzesień w lipcu - a to już inna kwestia
Jeżeli nadal będziemy dbać o nasze parykularne interesy i przenosić środek ciężkości naszych PROMOCJI na biesiady piwne i biegi 100-osobowe to możemy pożegnać sie z tym wspaniałymi chłopcami z pól Brochowa bo oni robią to (jak sie dowiedziałem za własne pieniądze) i nie oczekują apanaży ale gdy RYNEK im to zaproponuje to Bruzę "przeniosą" nam do Łowicza lub Łęczycy a wtedy nasz birmistrz na pewno straci z 5000 głosów bo tylu ludzi chce to oglądać mając świadomość że takiego drugiego widowiska na wschód od Odry nie ma nigdzie
Jak to zasugerował - to jednak wystarczy zasugerować a nie trzeba pisac pism, no no ładnie - mija się Pan wiec z prawdą mówiąc że Ci od Mistrzewić to powinni pisąc pismo a Ci od motolotni to mogą zasugerować by na nich coś "spłynęło". Ja sugeruje, że jedni w tym mieście moga sugerowac a inni NIE
I sugeruje by jednak Pan nie pomagał już nikomu sugerującemu cokolwiek bo na to nie pozwalają przepisy prawa.
Na I Mistrzostwa Mazowsza w Mikrolotach miasto wydało ok. 200 zł. Kupiło 3 puchary dla zwycięzców. Ponieważ p. Witold Antuszewicz zasugerował, że potrzebna byłaby mu pomoc w przygotowaniu imprezy - niezwłocznie ją otrzymał. Także dzięki miastu zdecydowaną większość kosztów pokryli sponsorzy.
WItam po raz ostatni, Pan najwyraźniej nie chce lub nie potrafi mnie zrozumieć. Pytanie jest proste:
1. Ile wydało miasto na zawody motolotniarskie
2. Kiedy Pan a nie ktoś inny zorganizuje spotkanie z ludźmi działającymi na terenie Pańskiej gminy, straostwa i oganizują najwieksza imprezę w Pańskim powiecie (niezależną od Burmistrza), niezależnie czy zwrócą sie o pomoc czy nie. Gdy mój syn próbuje zorganizowac sobie fajną zabawę to ja nie czekam aż przyjdzie i powie: Tato pomóż, ja mu pomagam już na etapie gdy o on o tym mysli, A może Pan nie podchodzi do tego tak jak ja i "Pańskie dzieci" (czytaj obywatele) muszą nawet jak są najsłynniejsi na świecie, musza do Pana pisac w nadzieji na łaskawość. Biedny Chopin zmarłby z głodu bo był za ambitny by prosić o pomoc
Nie interesują mnie jakiekolwiek rozgrywki w mieście, kto kogo i za co, ja chcę by moja mała ojczyzna żyła.
A co do medali i odznaczeń. Zdziwiłby sie Pan jakie ja mam i z jakich krajówi, nigdy nie były istotne przeszłe ale przyszłe osiągniecia
Nie kontynuję tej dyskusji