Orkan Sochaczew – Budowlani Łódź 0:47 (0:33)
skład: Bartoszewicz, Dobrowolski, Polakowski (72"Marczewski), Kościelewski, Brażuk, M.Śmielak (65"Gadomski), Wylot (65"J.Kamiński), Kowalewski, Jeznach (72"Szymański), Popławski, Michalak, Pawelec (37"Ł.Śmielak), Malesa, Hetmanowski, Kępa
Sobotnie spotkanie (była to VIII kolejka Ekstraligi) miało dać odpowiedź na pytanie – gdzie jest miejsce Orkana w polskim rugby? Odpowiedź jest jednoznaczna – stoimy w drugim szeregu. Pierwszy kwadrans sobotniego meczu to wzajemne badanie się rywali. W 13" Tomasz Stępień przerwał szyki obronne sochaczewian (dodatkowo podwyższył) i było 0:7. W odpowiedzi Orkan mocno zaatakował. Pięć metrów od słupów Maciej Brażuk podał jajo do Dawida Popławskiego … niestety wypadło ono z dłoni naszego reprezentanta i jedyna groźna akcja sochaczewian przed przerwą została zakończona młynem dla Budowlanych. Goście w następnych minutach zdominowali gospodarzy i co kilka minut stwarzali zagrożenie pola punktowego Orkana. Cztery z nich zakończyły się sukcesem. W tej części gry rywale byli lepsi praktycznie we wszystkich elementach gry. Po przerwie gospodarze zagrali nieco odważniej. Niestety indywidualne ataki Hetmanowskiego, Michalaka i Popławskiego zostały zatrzymane przez łódzką obronę. W drugiej połowie podopieczni Mirosława Żórawskiego zagrali na luzie i na luzie zdobyli jeszcze dwa przyłożenia. Na tle dobrze ułożonych Budowlanych Orkan wypadł mizernie. Na szczęście nadeszła przerwa w rozgrywkach i mieć trzeba nadzieję, że zostanie ona dobrze wykorzystana przez drużynę oraz władze Orkana.
(et)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze