Reklama

Powojenne podróże

Tygodnik Echo Powiatu
30/07/2008 10:13
Pierwsze chwile wolności w Sochaczewie widziane oczami i utrwalone w pamięci 7,5 letniego wówczas dziecka. Był dzień 18.01.1945 roku. Niemcy już uciekli, Rosjanie wkroczyli i poszli dalej, na Berlin, a do Sochaczewa wróciła po mrocznych latach hitlerowskiej okupacji wolność. Na drugi dzień po przejściu przez Sochaczew frontu, moja Mama postanowiła odwiedzić swoją koleżankę p. Halinę Kendelowicz, która mieszkała na ul. Warszawskiej, w domu którego już nie ma, a który znajdował się w miejscu, gdzie dziś stoi blok, w którym mieści się sklep „UNITRA”. Mama wzięła mnie i siostrę i wyruszyła w drogę. Dziś jest to 15 minutowy spacer, lecz wtedy była to cała wyprawa. Wszędzie było widać ślady działań wojennych. Dopiero jednak, gdy dotarliśmy do ul. Warszawskiej ujrzeliśmy w całej swej grozie pobojowisko. Ulica na całej swej szerokości zasłana była rozbitymi pojazdami, bronią, amunicją i wszelkim uszkodzonym i porzuconym sprzętem wojskowym. Na jezdni – w rynsztoku – na wysokości narożnej apteki leżał trup niemieckiego żołnierza. Po drugiej stronie, na samym rogu, gdzie dziś jest sklep „Kolorowa Ciuchcia”, na chodniku leżał „rozkrzyżowany” (z rozrzuconymi rękoma i nogami) trup SS-mana w brunatnym mundurze. Największe wrażenie wywarł jednak widok rynku, czyli obecnego Placu Kościuszki. Na placu była fontanna otoczona kamiennym murem, który tworzył rodzaj zbiornika na wodę. Wokół tej fontanny leżały „wianuszkiem” trupy Niemców. Sprawiało to niesamowite, a zarazem straszne wrażenie. Szczególnie na nas dzieciach. Po pewnym czasie, pokonując rozliczne przeszkody, dotarliśmy do celu. Koleżanka Mamy przeżyła działania wojenne cała i zdrowa wraz z rodziną. Powitanie i radość były ogromne. Jako ciekawostkę dodam, że Jej nastoletni syn Wiesiek, co i rusz znosił do domu rozmaite „trofea”, a to karabin, a to pistolet i inne zdobycze wojenne. Ona, gdy tylko wyszedł, wyrzucała to z balkonu, takie to były czasy. Po kilku godzinach, pełni wrażeń, wróciliśmy do domu. Ale to nie koniec przygód z tamtego okresu. Po kilku miesiącach, Mama postanowiła odwiedzić swoje siostry mieszkające całą wojnę w Bydgoszczy. Przez całą okupację nie miała z nimi kontaktu. Bydgoszcz została przyłączona do Reichu, a Sochaczew należał do Generalnej Guberni – stąd całkowity brak kontaktu. Mama spakowała trochę niezbędnych rzeczy i żywności i wyruszyliśmy w drogę. Dzisiaj taka podróż na trasie Sochaczew – Bydgoszcz trwa około 3. godzin, wtedy zajęło nam to cztery doby. Podróżowaliśmy różnie. Czasem w wagonie towarowym, ale najwięcej na odkrytych platformach kolejowych tzw. lorach. Pociągi bardzo często stawały „w polu”. Ludzie biwakowali wtedy przy torach paląc ogniska, gotując posiłki i czekając na sygnał z parowozu oznaczający, że wkrótce ruszamy dalej. Często tylko kilka – kilkadziesiąt kilometrów i znowu postój. Nocowaliśmy też różnie. Albo w wagonie, albo przy ognisku lub na gołej posadzce np. na dworcu w Kutnie. Po wielu perypetiach dotarliśmy jednak do Bydgoszczy. Siostry Mamy szczęśliwie przeżyły wojnę i okupację. Radości ze szczęśliwego spotkania trudno wyrazić. Po pewnym czasie wróciliśmy do Sochaczewa, już bez większych przygód, a i podróż trwała znacznie krócej. Mimo, że byłem wtedy 7,5 letnim dzieckiem, wydarzenia te zapadły mi w pamięci tak głęboko, że pamiętam je ze szczegółami do dziś i przekazuję potomnym, którzy nie mają pojęcia o trudnych realiach życia w tamtych powojennych czasach. Jerzy Malowański
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    trycja 2008-07-30 12:33:21

    Dla nas, teraz, to są niewyobrażalne czasy. Trudno sobie to wszystko wyobrazić, a wczuć się, to już chyba niemożliwe. Mogę sobie jednak wyobrazić wspomniany dom "koleżanki Mamy", bo sama mieszkałam w kamienicy, gdzie obecnie stoi Unitra :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama