Reklama

Radni przeciwni podwyżce

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
30/01/2008 08:07
Bez niespodzianek przebiegła ubiegłotygodniowa debata radnych nad nowymi, wyższymi stawkami opłat za wodę i ścieki. Tradycyjnie już propozycja wywołała burzę i sprzeciw radnych, ale, ze względu na przepisy, wyższe opłaty i tak wejdą w życie. Nowe stawki zaczną obowiązywać od 1 marca.
Za ile woda i ścieki
W przypadku gospodarstw domowych i pozostałych odbiorców cena wody wyniesie 2,66 zł/m3, ale do rachunku trzeba doliczyć stałą opłatę abonamentową. Dla gospodarstw domowych wyniesie ona 3,55 zł miesięcznie, 8,20 zł zapłacą przedsiębiorstwa. Cena za odprowadzanie ścieków jest wyższa i wyniesie dla wszystkich 4 zł/m3, natomiast stała opłata abonamentowa - 5,54 zł miesięcznie dla gospodarstw domowych i 5,23 zł dla przedsiębiorstw. Podane stawki to kwoty netto, do których trzeba doliczyć podatek VAT.
Jak przekonywał na sesji prezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji Marek Pokora, wszystkiemu winne są przepisy, a konkretnie ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i ścieki, która znacznie ogranicza działania radnych w kwestii ustalania nowych taryf. Jak tłumaczył dalej mec. Paweł Rojewski, wygląda to w ten sposób, że propozycję nowej taryfy wodno-ściekowej (wraz ze szczegółową kalkulacją) dyrektor ZWiK składa do burmistrza miasta oraz biura Rady Miejskiej. Burmistrz opiniuje nowe stawki i przedkłada radzie. Ta może jednak albo podjąć uchwałę o zatwierdzeniu nowych taryf, albo o odmowie ich przyjęcia, ale pod warunkiem, że nowe stawki zostały sporządzone niezgodnie z prawem. Taka uchwała, bez uzasadnienia wskazującego na uchybienia, zostanie bowiem uchylona przez wojewodę. Jeśli natomiast radni w ogóle nie podejmą decyzji, nowe taryfy i tak wejdą w życie po 70 dniach od złożenia propozycji.
Tańszy Łowicz i Żyrardów
Tymczasem, jak przekonywał wiceburmistrz Jerzy Żelichowski, burmistrz nie był wnioskodawcą podwyżki i, w związku ze zgodnością projektu z przepisami, mógł ją tylko zaakceptować. ”Wszystko jest tylko kwestią dogadania się, to śmieszne, co pan mówi” – kontrargumentowała Bogusława Cieślak. Podobnego zdania była przewodnicząca Danuta Radzanowska, przypominając, że to przecież burmistrz zaproponował w poprzednich latach dopłatę dla ZWiK-u, po to, by podwyżki były mniejsze, a spółka na tym nie straciła. Wypominała też prezesowi Pokorze, że ten, mimo wielu pytań radnych, nie uprzedził ich o podwyżkach podczas jesiennych sesji, kiedy jeszcze nie zatwierdzono budżetu. Tym samym odebrał radnym szansę rozwiązania problemu i zmniejszenia podwyżek poprzez dopłatę dla Zakładu. Odmiennego zdania był Sławomir Szadkowski, który mówił, że dopłata nic nie zmieni – różnica polega tylko na tym, że wyższe stawki obejmą jedynie użytkowników ZWiK-u, a dopłata faktycznie nie zmniejszyłaby naszych kosztów, bo pochodziłaby z budżetu miasta, na który składają się pieniądze wszystkich mieszkańców.
Bronił się też sam Marek Pokora, tłumacząc, że jesienią nie był w stanie przewidzieć wzrostu taryf, ponieważ decyzja zapadła w oparciu o księgowe kalkulacje, których jeszcze nie miał. „Wzrastają ceny energii elektrycznej, komponentów służących do uzdatniania wody, rosną opłaty środowiskowe, ponosimy też koszty w związku z uruchomieniem akredytowanego laboratorium. Poza tym chcemy też dalej kanalizować miasto, ponieważ w przeciwnym wypadku za kilka lat będziemy płacić olbrzymie kary. Jeśli uda nam się to zrobić jak najszybciej, wzrośnie liczba użytkowników, a tym samym zmniejszą się opłaty” – wyliczał prezes ZWiK.
„Z kalkulacji przedstawionej przez pana wynika, że będzie wręcz odwrotnie” –ripostował radny Edward Stasiak, wskazując na cenę wody, jaką przyjdzie nam zapłacić w 2015 roku – 9,73 zł/m3.
„Dlaczego miasta porównywalne do Sochaczewa, jak Żyrardów (2,13 zł/m3 brutto za wodę, 4,41 zł –ścieki), Łowicz (2,35 zł/m3 – woda, 2,67 zł/m3 – ścieki) czy nawet Warszawa mają niższe opłaty niż Sochaczew?”- pytała z kolei Bogusława Cieślak. I ten argument prezes Pokora podważał, wyjaśniając, że w tych miastach olbrzymie dochody stanowią opłaty, jakie ponoszą liczne tam ośrodki przemysłowe, które płacą znacznie wyższe stawki niż „zwykli” mieszkańcy. Poza tym stawki są niższe, ponieważ miasta są już prawie w całości skanalizowane, a tym samym więcej odbiorców korzysta z sieci.
Prezesa Zakładu nie krytykował radny Józef Chocian, który przekonywał, że rozumie interesy spółki, ale prosił jednocześnie o zrozumienie dla radnych, którzy reprezentują interesy mieszkańców. W podobnym tonie dyskusję sfinalizowała przewodnicząca Danuta Radzanowska, która zaapelowała do Marka Pokory, by wyjaśnił w specjalnym komunikacie sposób wprowadzania nowych opłat i podkreślił, że radni nie ponoszą za to winy.
Wniosek jest więc taki, że winne są przepisy, szkoda tylko, że jak zwykle ucierpią na tym mieszkańcy, zwłaszcza ci najbiedniejsi.
Martyna Mikulska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama