Rugbiści Lechii Gdańsk po raz trzeci z rzędu zdobyli mistrzostwo Polski w rugby siedmioosobowym, pokonując w finale sochaczewskiego turnieju Budowlanych Łódż 26:15 (19:10). W meczu o trzecie miejsce triumfowali podopiczni Bogdana Wróbla, którzy wywalczyli brązowy medal pokonując AZS AWF Warszawę 19:5.
To było prawdziwe święto rugby. Na stadionie w Sochaczewie zebrały się najlepsze polskie ekipy, trenerzy reprezentacji Tomasz Putra, Krzysztof Folc i Jarosław Bator, osoby zasłużone dla polskiego rugby, jak Andrzej Kopyt, władze PZR - prezes Jan Kozłowski i sekretarz Grzegorz Borkowski, a także Ambasador Nowej Zelandii, który wraz z Burmistrzem Miasta Piotrem Osieckim objęli patronat nad całą imprezą. Przede wszystkim jednak nie zabrakło kibiców i doskonałej atmosfery, którą udało się stworzyć organizatorom.
Cały turniej miał doskonałą oprawę. W słoneczny, piękny dzień dzieci mogły do woli korzystać z dmuchanych zamków - zjeżdżalni i brać udział w grach i zabawach organizowanych przez żeńską sekcję - Tygrysice Sochaczew. W programie artystycznym znalazł się pokaz zumby w wykonaniu Eweliny Rożnowskiej i Ewy Osińkiej występ zespołu Make Me Feel który umilał widzom czas po zakończeniu zmagań. W każdej chwili można było schować się w cieniu parasoli, zjeść coś z grilla i napić się piwa.
Maciej Brażuk i cała grupa ludzi z Sochaczewa pomyślała również o zawodnikach. Każda drużyna otrzymała oprócz wody napoje izotoniczne, świeże owoce i miejsce w cieniu rozstawionych wokół boiska dużych namiotów wojskowych. Żadna drużyna nie wyjechała również z pustymi rękami, otrzymując zestaw upominków od sponsorów.
Nie zawiodły również zmagania na boisku. W fazie grupowej zaznaczyła się dominacja czterech faworytów: Lechii Gdańsk, Budowlanych Łódź, Orkana Sochaczew i AZS AWF Warszawa.
W półfinałach zarysowała się zdecydowana przewaga faworytów. Budowlani rozbili stołecznych Akademików 42:7 (21:0), a Lechia mimo mocnego oporu młodej drużyny Orkana Sochaczew, wyeliminowała z gry o mistrzostwo gospodarzy, wygrywając 31:7 (19:0).
Nie doszło do brartobójczego pojedynku braci Popławskich. W trakcie meczu z Igloo Ruda Śląska poważnej kontuzji nabawił się młodszy z braci Miłosz, którego występ w ekstarlidze rugby 15 stoi pod znakiem zapytania. Równie bolesna kontuzja dotknęła Nadira Boukhalouę, który bez wątpienia był dla zespołu dużym wzmocnieniem.
Mecz o trzecie miejsce rozpoczął się od punktów dla AZS Warszawa, który nikłe prowadzenie utrzymał do końca pierwszej partii. Potem jednak młodzi zawodnicy gospodarzy, niesieni głośnym dopingiem zdobyli trzy przyłożenia i wygrali 19:5. Tym samym mimo problemów kadrowych Orkan zapewnił sobie brązowe medale, który jest dla nich ogromnym sukcesem.
Finał był starciem gigantów, którzy w decydującym meczu spotykali się już po raz trzeci w tym sezonie. Zapowiadał się więc ciekawy pojedynek, który lepiej rozpoczęli łodzianie, posyłając na pole punktowe Tomasza Kozakiewicza. Po stronie Lechii wyraźnie stało jednak siódemkowe ogranie, dzięki któremu szybko odrobili straty i wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do ostatniego gwizdka.
Najlepszym zawodnikiem turnieju, bezapelacyjnie został wybrany Piotr Jurkowski (Lechia Gdańsk), który mimo płynących lat, wciąż nie ma sobie równych w siódemkowych pojedynkach jeden na jeden.
Foto: Witold Święcki, Krzysztof Lewandowski, UM
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze