Reklama

Relacja z XXXI sesji RM

Urząd Miasta w Sochaczewie
16/09/2008 09:38
9 września odbyła się XXXI sesja Rady Miejskiej. W jej trakcie przyjęto 6 uchwał oraz stanowisko w sprawie wydanej przez Burmistrza decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego – małej elektrowni wodnej w budynkach dawnego młyna przy ul. Staszica.
◊ Radni dokonali kilku zmian w budżecie Sochaczewa na 2008 rok. Zgodzili się na zakup zmywarek z wyparzaczami dla Przedszkola Nr 6 i Szkoły Podstawowej Nr 2 oraz na zakup samochodu dla Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Przeznaczyli 10.000 zł na usuwanie awarii elektrycznych spowodowanych przez wichury i 57.000 zł na przebudowę sieci elektrycznej w ulicy Traugutta (prace będą prowadzone równolegle z wymianą chodników).
◊ Ustalono najniższe wynagrodzenie (+40 zł) i wartość 1 punktu (z 2 na 4 złote) służącego do obliczania płac w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Od 1 sierpnia wynagrodzenia w MOSiR mogą wzrosnąć średnio o 10%.
◊ Radni ustalili górną stawkę opłat za odbiór posegregowanych śmieci. Firmy śmieciowe działające na sochaczewskim rynku będą mogły za 1m3 wyselekcjonowanych butelek, papieru czy tworzyw sztucznych pobrać maksymalnie 2 złote. Realnie opłata wyniesie około 20-30 groszy za worek. W grudniu 2007 roku Rada Miejska uchwaliła maksymalne opłaty za odbiór śmieci – posegregowanych i trafiających do jednego pojemnika. Za wyselekcjonowane butelki, papier czy opakowania szklane firmy śmieciowe miały nie pobierać żadnych opłat, jednak z tą decyzją nie zgodziła się firma Remondis i zaskarżyła uchwałę RM do Sądu Administracyjnego. Ten stwierdził w swym wyroku, że radni nie mogą ustalić maksymalnej stawki opłat na poziomie zera.
◊ Po długiej dyskusji radni zgodzili się przeznaczyć do sprzedaży 12 mieszkań komunalnych znajdujących się w budynku przy ul. Toruńskiej 10. Z wnioskiem o wykup lokalu za 1% wartości rynkowej wystąpiło już 9 lokatorów tej kamienicy. Radni mieli wątpliwości, czy sprzedawać mieszkania obciążone hipoteką (w wysokości 1 grosza) i zastrzeżeniem sprzed kilkudziesięciu lat, że o swoje prawa mogą walczyć dawni właściciele. Część radnych chciała, by najpierw „wyczyścić” księgę wieczystą i dopiero sprzedawać mieszkania, inni podnosili argument, że lokatorzy to dorośli ludzie, potrafiący liczyć i przewidywać, dlatego mają pełną świadomość co kupują. Naczelnik Wydziału Spraw Lokalowych A. Kupryjaniuk powiedziała, że o groszowej hipotece i zastrzeżeniu w księdze wie każdy, kto zgłosił się do Urzędu Miejskiego z wnioskiem o wykup mieszkania. Ostatecznie „za” głosowało 10 radnych, 8 wstrzymało się od głosu.
◊ Do programu sesji dołączono dodatkowy punkt: przyjęcie „stanowiska” w sprawie działań Burmistrza przy wydawaniu decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego tj. małej elektrowni wodnej przy ul. Staszica.
Uzasadniając swój wniosek o przegłosowanie treści „stanowiska” radny S. Wachowski stwierdził, że spiętrzona przez elektrownię woda może wejść na sąsiednie działki, do piwnic, stworzy zagrożenie dla okolicznych domów. Jego zdaniem o wniosku złożonym przez inwestora Burmistrz najpierw powinien powiadomić radnych. Z kolei Przewodnicząca RM odczytała pismo (zatytułowane „skarga”) od mieszkańców ulicy Staszica, w którym czytamy, iż jaz piętrzący wodę w Bzurze stworzy zagrożenie dla życia i zdrowia, naruszy prawo własności, rzeka może zmienić koryto, zalać ulicę Staszica itp. Radni zdecydowali, że pismo zostanie przesłane do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, któremu Burmistrz przekazał do analizy wszystkie akta związane z wydaniem decyzji o lokalizacji małej elektrowni wodnej.
Do słów radnego S. Wachowskiego i treści „skargi” w kilku słowach odniósł się wiceburmistrz Jerzy Żelichowski. Stwierdził, iż rozumie niepokój mieszkańców – niestety skutecznie podsycany przez niektórych radnych i jedną z lokalnych gazet - ale na tym etapie jest on przedwczesny. Wydając decyzję o lokalizacji inwestycji celu publicznego jej wykonanie obwarowano m.in. obowiązkiem przygotowania precyzyjnych badań, a te wskażą jakie będzie rzeczywiste spiętrzenie wody, czy w ogóle wejdzie ona na sąsiednie działki, jak na jaz zareaguje przyroda itp. Do każdego z tych dokumentów mieszkańcy będą mieć wgląd, co publicznie zadeklarował inwestor. Dodał, że jeśli firma nie dojdzie z do porozumienia z właścicielami okolicznych działek, to o żadnej elektrowni nie będzie mowy. Inwestor nie uzyska pozwolenia na budowę, jeśli nie będzie miał prawa własności ziemi lub umów użyczenia gruntów na które może oddziaływać ta elektrownia.
Zupełnie inaczej niż radny Pis-u na sprawę patrzyła inna grupa radnych apelująca o zachowanie rozsądku. Padały argumenty, że podkreślanie rzekomych zagrożeń wynikających z budowy jazu na Bzurze jest przedwczesne, ponieważ nie ma jeszcze żadnych opinii wydanych przez niezależnych ekspertów pozwalających przypuszczać, że cokolwiek złego może wnikać z tego projektu. Jak podkreślali, zanim Rada wypowie się na ten temat, musi poznać choć szczątkowe dane o wpływie elektrowni na ekosystem, okoliczne domy i działki, a opracowania mają dopiero powstać. Nie można wydawać wyroków przed poznaniem sprawy, wyłącznie na podstawie wątpliwych doniesień prasowych. Jak podkreślali, nie mając kompletnie żadnych podstaw do wszczynania alarmu Rada Miejska ulega emocjom, osądza i krytykuje działania Burmistrza.
Z kolei mecenas Paweł Rojewski przypomniał, że Rada Miejska może przyjąć stanowisko w niemal każdej sprawie, nie ma ograniczeń prawnych w tym zakresie, jednak ocena działań Burmistrza w tej konkretnej sprawie powinna być wyważona. Po pierwsze sprawą zajmuje się Samorządowe Kolegium Odwoławcze i radni nie powinni wkraczać w jego kompetencje, a po drugie SKO może zupełnie inaczej ocenić działania Burmistrza i stwierdzić, że jego postępowanie było w pełni zgodne z prawem, zasadne, logiczne. W jakim świetle postawi się Rada Miejska negatywnie oceniając działania Burmistrza?
Głos zabrał także Sekretarz Miasta Andrzej Wierzbicki, który wyjaśnił, iż sprawy – kto i w jakim trybie podejmuje decyzje - zostały rozstrzygnięte w I kadencji samorządu, na początku lat 90’. Od kilkunastu lat wiadomo, jakie kompetencje ma Rada Miejska, a jakie Burmistrz, wszystko zostało precyzyjnie opisane w ustawach. Nie można tych zasad łamać, wkraczać w nie swój zakres działania. Podejmując uchwałę radni nie osiągną żadnego efektu prawnego, a z dyskusji wynika, że chodzi o zupełnie inny efekt. Dodał, że treść stanowiska RM powinna być zaadresowana nie do Burmistrza, ale do Parlamentu RP.
Ostatecznie po kilkudziesięciu minutach narad i naniesieniu poprawek ustalono treść stanowiska:” Radni Rady Miejskiej w Sochaczewie wyrażają opinię, że Burmistrz Miasta Sochaczew przed podpisaniem Decyzji nr 22/08 o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego powinien: 1. podjąć czynności dotyczące wszczęcia postępowania oraz przeprowadzenie konsultacji z właścicielami nieruchomości położonych po obu stronach rzeki Bzury w obrębie proponowanej budowy jazu. 2. informować Radę w sprawie lokalizacji inwestycji celu publicznego ponieważ inwestycja ta może spowodować roszczenia finansowe mieszkańców w stosunku do gminy miasta Sochaczew.”
Za przyjęciem stanowiska głosowało 13 radnych, 4 wstrzymało się od głosowania a 2 w ogólne nie wzięło udziału w głosowaniu.

Po sesji głos w sprawie zabrał także Burmistrz Bogumił Czubacki.
- Działanie Rady jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Nie wiem ile razy trzeba tłumaczyć, że w decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego zawarłem bardzo ostre wymagania chroniące mieszkańców, ich działki i domy, samą rzekę. Jeśli inwestor ich nie wypełni, pożegna się z naszym miastem. Nie będzie mojej zgody na budowę elektrowni i jazy piętrzącego wodę, jeśli nie uzyskam gwarancji bezpieczeństwa dla okolicznych mieszkańców. To oczywiste. Inwestor ma to na piśmie. Poważne gremium, a za takie chyba radni uznają Radę Miejską Sochaczewa, powinno bazować na faktach, sprawdzonych danych, przepisach prawa – ale tego nie robi. Nie można opierać się na pogłoskach, opiniach wyrażanych przez tabloid, plotkach i pomówieniach. To niepoważne. Mam wrażenie, że większość radnych opiera swą wiedzę na lekturze „Expressu Sochaczewskiego”. To smutne, że wykształceni, światli ludzie nie słuchają fachowców i wyjaśnień osób zajmujących się daną tematyką od lat, ale bezkrytycznie przyjmują argumenty wyczytane z gazety. Smutne jest też to, że niektórzy radni poniżają urzędników ratusza, podważają ich wieloletnie doświadczenie, kompetencje, wiedzę. To niedopuszczalne. Szefowie Wydziałów i Referatów nie mogą przychodzić na sesję tylko po to, by usłyszeć, że na niczym się nie znają. Naczelnicy na sesjach są gośćmi zapraszanymi, by radnym służyć pomocą. Radni oczekują by traktować ich z szacunkiem, a sami wykazują się kompletnym brakiem szacunku dla pracowników ratusza - mówi B. Czubacki.

Jak zawsze, sesję zakończyły zapytania i wolne wnioski. Radnych interesowało m.in.
- Czy burmistrz planuje także w tym sezonie zimowym uruchomić sztuczne lodowisko?
J. Żelichowski wyjaśnił, że tak, ale ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie Rada Miejska. Na uruchomienie lodowiska potrzeba pieniędzy, a o ich wydzieleniu w budżecie zdecyduje większość w RM.
- Czy pojawiły się jakieś informacje na temat planowanej budowy nowej siedziby Komendy Powiatowej Policji?
B. Czubacki poinformował o rozmowie z Komendantem Wojewódzkim Policji w Radomiu, który zapewniał Burmistrza, iż budowa komendy jest w planach inwestycyjnych resortu spraw wewnętrznych. Budowa miała się rozpocząć niebawem, jednak znaczny wzrost cen materiałów budowlanych i robocizny zmusił policję do przesunięcia pieniędzy z zadań planowanych na już realizowane. Trzeba było dokończyć budowy komend w innych miejscowościach. Budynek komendy na pewno powstanie, ale prawdopodobnie z rocznym opóźnieniem.
- Jaki będzie nowy przebieg planowanej trasy północ-południe w okolicy mostów na rzece Utracie w Chodakowie?
J. Żelichowski wyjaśnił, że obowiązuje plan zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru, Rada Miejska go nie uchyliła, dlatego o zmianie przebiegu trasy nie można mówić. Do zmiany planu zagospodarowania będzie można przystąpić po oddaniu do użytku odbudowanych mostów na Utracie. Na razie o ich budowie wiele się mówi, lata mijają a przeprawy jak nie było, tak nie ma. Jeśli powiat odbuduje mosty, będzie można przystąpić do zmiany planu zagospodarowania i wyznaczyć nowy przebieg trasy na tym odcinku.

Teresa Kozbuch w imieniu mieszkańców osiedla Korczaka podziękowała Burmistrzowi za naprawienie drogi wewnętrznej, zjazdów i wyrównanie terenu przy blokach. Jak powiedziała, prace wykonano szybko i bardzo dokładnie.

daw
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama