Reklama

Rewelacyjny budżet, a absolutorium brak

Urząd Miasta w Sochaczewie
13/05/2009 09:31
Za kilka dni radni Sochaczewa będą dyskutować o udzieleniu burmistrzowi absolutorium za 2008 rok. Na poprzedniej sesji, 28 kwietnia, tematu nie omówiono i zdjęto z porządku obrad, gdyż Komisja Rewizyjna – choć ma ustawowy obowiązek - nie była w stanie określić, czy jest „za”, czy „przeciw” absolutorium. Z sześciu radnych biorących udział w głosowaniu dwoje było „za” udzieleniem, reszta wstrzymała się od głosu. O absolutorium, którego nie było, z burmistrzem Bogumiłem Czubackim rozmawia Daniel Wachowski.

- Panie burmistrzu, przy ocenie wykonania budżetu miasta bardzo istotna jest opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej. Od kilku tygodni wiadomo, że Izba nie ma uwag do tego dokumentu, z kolei grupa radnych ma i są ich zdaniem dość istotne. RIO analizując ubiegłoroczny budżet aż tak się pomyliła?
- RIO jest niezależnym organem skrupulatnie kontrolującym finanse samorządów. Jeśli widzi jakiekolwiek zagrożenie, natychmiast alarmuje, daje zalecenia, nie tylko przed absolutorium, ale przez cały rok. Przez 6 lat mojej pracy w ratuszu Izba zawsze pozytywnie wypowiadała się o projektach budżetu miasta i sprawozdaniach z ich wykonania. To dla mnie bardzo ważne, bo RIO patrzy na budżet z perspektywy liczb, celowości podejmowanych przez urząd działań, kondycji finansowej miasta, a nie z perspektywy lokalnych rozgrywek politycznych. A tu cyfry mówią same za siebie. Dochody budżetu miały wynieść 80,1 mln zł., a faktycznie na nasze konto wpłynęło aż 85,3 mln, tj. 105,4 % planu. Z kolei plan wydatków wyniósł 83,5 miliona zł, a wydaliśmy tylko 80,4 mln zł, czyli 96,3% planu. Dodatkowo z programów unijnych, rządowych, ministerialnych i marszałkowskich pozyskaliśmy ponad 2,5 mln złotych. Nadwyżka budżetowa z 2008 roku – wolne pieniądze na koncie ratusza - przekroczyła 7,7 mln złotych, a ogólne zadłużenie kasy miasta spadło aż o 3,6 mln. Radni podejmując decyzję o udzieleniu absolutorium oceniają, czy uchwalony przez nich budżet został prawidłowo zrealizowany, czy burmistrz spłacał terminowo kredyty, remontował wymienione w uchwale budżetowej drogi, nie wydał więcej pieniędzy, niż mógł. Wszystko wyglądało na jasne i oczywiste, dopóki wąska grupa radnych nie zaczęła doszukiwać się rzekomych nieprawidłowości i co ciekawe, zupełnie nie związanych z budżetem.

- Podczas sesji, a później w prasie lokalnej pojawiły się głosy, że Komisja Rewizyjna nie potrafiła wypracować stanowiska w sprawie absolutorium, ponieważ dopatrzyła się dwóch nieprawidłowości w rozliczaniu Pana przejazdów służbowych.
- Komisja Rewizyjna skrupulatnie przejrzała materiały dokumentujące wykorzystanie samochodów służbowych, dlatego chciałbym podziękować jej członkom za wskazanie tych kilku błędów. Wychwytywanie i eliminowanie nawet drobnych niedopatrzeń to istotny element wdrożonego w ratuszu Systemu Zarządzania Jakością zgodnego z normą ISO. To prawda, pomyłka była, ale już na sesji wyjaśniałem, że był to niezamierzony błąd, zwykłe niedopatrzenie jednego z pracowników wypełniającego kartę drogową. Muszę jednak stanowczo podkreślić, że to niedopatrzenie nie pociąga za sobą nawet najmniejszych kosztów. Nie wziąłem żadnego nienależnego zwrotu kosztów, delegacji ani diety.

- 30 kwietnia minął ustawowy termin na podjęcie przez radnych decyzji o absolutorium. Radni przekroczyli już dany im czas. Co teraz?
- Termin faktycznie minął. W samorządzie lokalnym pracuję od 10 lat i nie spotkałem się z podobną sytuacją, by wbrew oczywistym cyfrom pokazującym budżet z najlepszej strony, wbrew pozytywnej opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej, radni z Komisji Rewizyjnej nie potrafili powiedzieć, czy są za, czy przeciw. Rozmawiałem z wieloma prezydentami i burmistrzami, ale żaden z nich też z niczym podobnym się nie spotkał.

- Część radnych podkreślała na sesji, że za przekroczenie terminu nie ma żadnej sankcji.
- Można zatem zadać pytanie, czy ustawa o samorządzie gminnym powinna wyglądać jak kodeks karny, gdzie za przewinienia są wskazane konkretne kary? Chyba nie o to chodzi, by na każdym kroku grozić radnym, straszyć dotkliwymi sankcjami. Burmistrza też niemal na każdym kroku obowiązują ustawowe terminy. W określonym dniu roku mam przekazać radnym projekt budżetu na następny rok, w określonym dniu muszę dać Radzie sprawozdanie z realizacji budżetu, w ściśle wskazanym dniu przekazać projekt Wieloletniego Planu Inwestycyjnego, na siedem dni przed sesją mam obowiązek przesłać radnym program obrad. Ja terminów dotrzymuję. Jeśli w ustawie jest napisane, że określoną czynność mam wykonać do końca grudnia, po prostu to robię. Terminy są ustalane po to, by w samorządzie panował organizacyjny ład. Kilkanaście dni temu w piśmie skierowanym do Przewodzącej RM D. Radzanowskiej Regionalna Izba Obrachunkowa przypomniała naszym radnym ich obowiązki. Przykro mi, że niektórzy z nich zamiast przyjąć to do wiadomości obrażają się na Regionalną Izbę, a ta w niczym nie zawiniła, wypełniła w 100% swoje zadanie, przypomniała tylko radnym, że ich prawo też obowiązuje. O co tu się obrażać?

- Wróćmy jeszcze do sprawozdania budżetowego za 2008 rok. Nad wykonaniem budżetu nie pracuje Pan sam, ale cały zespół ludzi w urzędzie miejskim.
- To prawda. W ratuszu mam naprawdę doskonałą kadrę, która potrafi pisać projekty unijne, zdobywać pieniądze z zewnątrz, sprawnie prowadzić inwestycje, pilnować budżetu. Oceniając mnie, radni oceniają przede wszystkim ten profesjonalny zespół. Fakty i liczby mówią same za siebie. Rok 2008 był kolejnym, w którym wskaźnik wydatków inwestycyjnych oscylował wokół 20%. Budowa dróg, chodników, kanalizacji, oświetlenia ulicznego, sali gimnastycznej przy Gimnazjum Nr 1, ocieplenie dwóch przedszkoli pochłonęło ponad 15,5 mln zł, choć pierwotnie miało to być niespełna 9 mln. Myślę, że dla radnych powinien mieć też znaczenie inny wskaźnik. Od 2003 roku, gdy sprawuję urząd burmistrza, dochody budżetu miasta wzrosły z 50 do ponad 85 mln złotych, czyli o 70%.

- Dziękuję za rozmowę.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Skopek 2009-05-14 16:32:45

    Jeszcze jak rozmawia to jest pol biedy, tutaj czy to czytajac Echo, Ziemie czy publikacje Urzedu miasta ma sie wrazenie ze odczytuje tylko pytania na ktore rozmowca chce odpowiedziec.
    Troche to zalosne

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    NovJan 2009-05-14 11:16:28

    jak rozumieć tego typu wywiady, gdzie pracownik rozmawia ze swoim przełozonym? wywiad sponsorowany, autoreklama?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama