Reklama

Roszczenia lokatorów rosną

Urząd Miasta w Sochaczewie
31/08/2009 09:25
Podczas ostatniej sesji RM (25.08) radni dyskutowali o dalszych losach kamienicy przy ul. Okrzei 17. Kilka tygodni temu burmistrz podjął decyzję o wykwaterowaniu sześciu rodzin i rozbiórce budynku zagrażającego bezpieczeństwu lokatorów.
Agnieszka Kupryjaniuk Naczelnik Wydziału Gospodarki Lokalowej wyjaśniła, że cztery rodziny już otrzymały lokale zamienne a dla dwóch pozostałych ratusz szuka mieszkań na wolnym rynku, gdyż w tej chwili nie ma wolnych lokali. Przypomniała, że w 2009 roku Rada Miejska nie zgodziła się na remont kamienicy, a w 2007 roku lokatorom zaproponowano wykup mieszkań na własność, by sami zadbali o swoje mieszkania. Widać, jak dobrze radzą sobie Wspólnoty, ile inwestują w dachy, ocieplenie, wygląd klatek schodowych, zaciągają nawet kredyty na remonty. Niestety żaden lokator nie był zainteresowany przejęciem mieszkania nawet za 1% jego rynkowej wartości. Z kolei budynkiem zainteresował się Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który zalecił miastu (ZGM) wykonanie szeregu prac remontowych. Gdy wiosną 2009 roku, burmistrz zwrócił się do Rady Miasta o pieniądze na projekt przebudowy, RM nie poparła jego wniosku. W tej sytuacji zdecydowano o wykwaterowaniu lokatorów i sprzedaży działki wraz z budynkiem (rozpatrywany jest też wariant sprzedaży bez kamienicy, po jej wyburzeniu).
Wynajęcie mieszkań na wolnym rynku nie jest żadną nowością, ani ukłonem wobec jednej z rodzin z Okrzei 17 (mieszka tam radna miejska). W ub. roku Rada dała burmistrzowi prawo do wynajmowania mieszkań na wolnym rynku a nawet kupowania ich w szczególnych sytuacjach. Ratusz korzysta z tego prawa, dlatego np. od Spółdzielni Mieszkaniowej wynajął na 10 lat budynek przy ul. Trojanowskiej, gdzie przesiedlono 12 rodzin.
Przy okazji dyskusji o kamienicy przy Okrzei 17 pojawił się inny wątek. Okazuje się, że obrona rzekomo krzywdzonych przez ratusz lokatorów przynosi zupełnie odwrotny skutek, a oczekiwania i roszczenia wobec miasta rosną. Prasa opisując „ciężki los” lokatorów miejskich kamienic nie podaje istotnych szczegółów, że np. w budynku przy Towarowej 6 połowa rodzin – z powodu zadłużenia - ma wypowiedziane umowy najmu. Niektórzy nie płacą czynszu latami. Inny blok, często opisywany przez jedną z gazet, stojący przy ul. Grunwaldzkiej 10, jest winny Zakładowi Gospodarki Mieszkaniowej 300.000 złotych, a takie przykłady można mnożyć. Z jednej strony niektórzy radni i jedna z gazet głośno domagają się, by Zakład Gospodarki Mieszkaniowej skutecznie ściągał długi, a z drugiej regularnie występują w obronie zadłużonych rodzin. Przez publikacje prasowe i łatwość, z jaką radni angażują się w obronę rzekomo skrzywdzonych ludzi roszczenia rosną. Nawet rodziny zadłużone na kilkadziesiąt tysięcy, zajmujące wygodne mieszkania, nie chcą z ZGM rozmawiać o ugodach, polubownym rozwiązaniu sprawy. Stawiają sprawę jasno – albo dostanę to, czego chcę, albo ideę do radnych i prasy. To nie jest obrona „skrzywdzonych”, ale działanie na ich niekorzyść. Jeśli ZGM i ratusz, mimo wielomiesięcznych rozmów nie dojdą do porozumienia z dłużnikami (a zawsze proponuje się rozkładanie na raty, zamianę mieszkania na mniejsze, bez C.O. itp.), sprawy będą się kończyć eksmisjami z udziałem komornika. Eksmitowana rodzina musi wtedy pokryć koszty sądowe i komornicze, a te nie są małe – sięgają ok. 4.000 zł.

D. Wachowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama