Reklama

Rozprawa między wójtem...

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
08/01/2004 12:53
Nieznane słowo „przepraszam”
Podobno Wigilia i Święta Bożego Narodzenia sprzyjają godzeniu się, wybaczaniu – ale, przede wszystkim przeprosinom. Ale są wyjątki od reguły... Słowo „przepraszam” nie zabrzmiało w wigilię Wigilii (czyli 23 grudnia ub. r.) w sali rozpraw Sądu Rejonowego w Sochaczewie. Oznacza to, że spór między byłym, a obecnym wójtem Teresina – będzie miał swój ciąg dalszy.
Pieniądze z gminy wyprowadzić!
Przypomnijmy... 23 marca 2003 roku odbyło się zebranie przewodniczącego Rady Gminy Teresin Tadeusza Olechowskiego i wójta Szymona Ziółkowskiego z mieszkańcami Teresina. Ten ostatni użył bardzo mocnych słów. Mówiąc o swoim poprzedniku, stwierdził, że Marek Olechowski wyprowadził z budżetu gminy 1,3 mln zł na swoją kampanię wyborczą... Totalnej krytyce poddane zostały lokalne media. Za najbardziej kłamliwe i oszczercze uznał wójt Teresina publikacje „Expressu Sochaczewskiego”...
W swojej relacji na łamach „Ziemi Sochaczewskiej” pisałem, że zarzuty wobec byłego wójta i redakcji „Expressu” mogą znaleźć epilog w sądzie. Okazało się, że kolegom z tygodnika to nie przeszkadzało. Nie było relacji ze spotkania, a relacje z wójtem zmieniły się w „gorące uczucia”.
Marek Olechowski, były wójt Teresina, uznał, że oskarżenia obecnego wójta są próbą zniesławienia i poniżenia w oczach opinii publicznej. Ponadto liczne kontrole w ubiegłym roku (kosztowały podatników dziesiątki tysięcy złotych) nie potwierdziły kłamliwych (jego zdaniem) pomówień o wyprowadzeniu 1,3 mln zł z Urzędu Gminy Teresin.
Wydział karny Sądu Rejonowego w Sochaczewie uznał pozew Marka Olechowskiego przeciwko Szymonowi Ziółkowskiemu za podejrzenie o przestępstwo z artykułu 212 par. 1. Kodeksu karnego.
Cicho sza!
Rozprawę wyznaczono na 23 grudnia. Na wokandzie widniała godzina 13.15, niestety poprzednia sprawa przeciągała się niesamowicie i na salę rozpraw zaproszono wójtów z 1,5 godzinnym opóźnieniem.
Ponieważ spór miał ogromny wydźwięk medialny, dlatego publiczność tworzył przedstawiciel „Ekspressu Sochaczewskiego” i moja skromna osoba. Spotkał nas zawód. Nie mogliśmy spełnić naszej powinności wobec czytelników, ponieważ pani sędzia...utajniła rozprawę.
„Nie doszliśmy do porozumienia” – powiedział po wyjściu z sali rozpraw Marek Olechowski. „Nie usłyszałem słowa przepraszam, były za to własne interpretacje wypowiedzianych przez wójta słów podczas marcowego spotkania” – dodał.
Taśma prawdę powie....
Będziemy mieć więc dalsze rozprawy, bo ugodowa nie spełniła swojej roli. Jest już lista świadków Marka Olechowskiego. Prawdopodobnie Szymon Ziółkowski również przybędzie ze swoimi świadkami.
Wydaje się jednak, że kluczowym dowodem rzeczowym (podobnie jek w aferze Rywina) będzie taśma magnetofonowa. Jej ważność podkreśla determinacja obecnego wójta, który chciał ją już wcześniej wysłuchać podczas wizyty w radiu „Fama”, które rejestrowało przebieg spotkania. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że reporterka „Famy” nie była wówczas jedyną osobą, posiadającą magnetofon.
Trudno prorokować skutki tego procesu. Moim zdaniem jego kontynuacji mogłoby już nie być. Przyznanie się do błędu i słowo „przepraszam” to, jak się okazuje cecha, której nie nabywa się wraz ze społecznym zaufaniem.
Zbigniew Bonalski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama