Reklama

Rugbiści: straciliśmy zaufanie

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
09/08/2011 08:54
Czy środa 3 sierpnia będzie będzie początkiem końca rugby w naszym mieście? Wszystko zależy od ludzi, którzy mają obecnie decydujący w tej sprawie głos. Być może dojdzie do kompromisu, być może wezmą górę emocje i nadmierne osobiste ambicje niektórych działaczy. 13 sierpnia odbędzie się posiedzenie zarządu MKS Orkan. Po jego zakończeniu wiele spraw powinno się wyjaśnić.
W środę o godzinie 18 na trybunach sochaczewskiej Maracany doszło do spotkania przedstawiciela zarządu MKS Orkan – Waldemara Brzywczego z zawodnikami seniorskiej drużyny rugby oraz działaczami Stowarzyszenia Rugby Club Orkan Sochaczew. Skarbnik Orkana poinformował o stanie klubu (według jego szacunków zadłużenie jest na poziomie 75000 PLN i w najbliższym czasie ma zmaleć o około 10-15 tysięcy) oraz o podjętych decyzjach. Rugbiści dowiedzieli się o tym, że zostali zgłoszeni do rozgrywek Ekstraligi. Przedstawiony im został trener zespołu – Krzysztof Ciesielski. Zawodnicy zostali poinformowani, że grać będą za darmo. Chyba, że znajdą sobie firmy, które będą chciały wziąć poszczególnych rugbistów na utrzymanie. Klub będzie prowadził z nim rozmowy mające doprowadzić do finansowania zawodników. I w tym momencie zaczęła się dyskusja. Władzom klubu zarzucono nie interesowanie się losem drużyny oraz działanie na jej szkodę. Robert Popławski (RC Rugby) stwierdził wprost „Nie widzimy możliwości dalszej współpracy gdyż straciliśmy do Was zaufanie”. „Nie powinno być rozłamu. Tu chodzi o sport” - stwierdził Waldemar Brzywczy, który po chwili zacytował słowa burmistrza „Dzisiejszy MKS to piaskownica, w której bawią się dzieci i gdzie jest dużo gówien. Część chce wyjść z piaskownicy i zostawić innych z tymi gównami”. Dyskusja powoli stawała się coraz bardziej gorąca. W pewnym momencie Kamil Dybiec zapytał wprost „Dlaczego nie chcecie nas wypuścić ze struktur klubu?”. Nie doczekał się odpowiedzi. „Dla mnie nie ma już klubu. Orkan nie ma siedziby, nie ma nic. Nie mamy do zaufania. Nie widzimy dalszej możliwości współpracy” szybko dodał Robert Popławski. Po tych słowach Waldemar Brzywczy został poinformowany o tym, że zawodnicy sekcji rugby rezygnują z gry w barwach eMKaeSu. Skarbnik, krótko stwierdził „Macie takie prawo. Nie zabraniam”. Wymieniono jeszcze kilka zdań, które nie wniosły nic nowego do dyskusji. Przedstawiciel klubu otrzymał pisemne rezygnacje i rozpoczęło się spotkanie drużyny z trenerem. Krzysztof Ciesielski próbował zachęcić zawodników do gry. Na zakończenie powiedział „Dziękuję, że mnie wysłuchaliście. Niech każdy z was odpowie sobie co chce osiągnąć. Mówicie dużo. Tylko co te zmiany przyniosły? Życzę Wam jak najlepiej”. Wypowiedź szkoleniowca spotkała się z ripostą Kamila Dybca „Trenerze, trener jest nie w tym miejscu i nie w tym czasie. Powołanie trenera na to stanowisko ma na celu skłócenie naszego środowiska”. Słowa te zakończyły spotkanie. Rugbiści poszli do szatni przygotować się do treningu. Całej sprawie z pewnym zażenowaniem przysłuchiwał się trener reprezentacji Polski seniorów w rugby – Tomasz Putra, który po zakończonym spotkaniu przeprowadził z rugbistami nota bene Orkana bardzo ciekawe zajęcia. Marcin Stachniuk tak je podsumował „Wszystko odbywało się w formie zabawy. Z pewnością sporo nam dały. Ten trening jeszcze czuję w nogach”. Zajęcia z trenerem Ciesielskim miały odbyć się następnego dnia. Z moich informacji wynika, że poza szkoleniowcem nikt na boisko przy ulicy Warszawskiej nie przyszedł.
(et)


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości