„Sochaczew – mała Nowa Zelandia” – to nazwa programu, który ma na naszym terenie promować rugby, oraz powiązane z nim dyscypliny sportowe, już od poziomu szkoły podstawowej. Samorząd miejski zainteresował się podobnymi działaniami podczas spotkania z trenerem reprezentacji Polski w rugby p. Tomaszem Putrą. Na naradę Dyrektorów szkół w Urzędzie Miejskim, przedstawicieli Orkana zaprosił z-ca burmistrza J.Żelichowski. Dyrektorzy dziewięciu sochaczewskich szkół podstawowych i gimnazjów zapoznali się z projektem w czasie narady. Główne założenia projektu zaprezentowali trenerzy rugby Orkana Maciej Misiak i Jakub Seklecki, dziennikarz sportowy i członek Zarządu Polskiego Związku Rugby Robert Małolepszy oraz szef Komisji Kultury i Sportu Rady Miasta Sławomir Dorywalski. Już na wstępie zaznaczyli, że rugby jest sportem kontaktowym, ale dla dzieci i młodzieży wiele lat temu opracowano odmianę bezkontaktową, nazywaną „touch” lub „TAG”. Jak podkreślano, trenerom tak samo jak rodzicom zależy, by nie dochodziło do kontuzji, stłuczeń. Autorzy programu „Sochaczew – mała Nowa Zelandia” chcieliby, na wzór francuskich czy nowozelandzkich rozwiązań, stworzyć system szkolenia młodej kadry rugby, wyszukiwania talentów, których w naszym mieście – jak pokazują sukcesy ORKANA - nie brakuje. Budowa systemu miałaby się odbywać w kilku etapach, a obejmować np. powołanie do życia klas sportowych w gimnazjach, utworzenie UKS-ów przy szkołach podstawowych, szkolenia dla nauczycieli wychowania fizycznego, kursy i konferencje tematyczne. Zdaniem autorów projektu, pierwszym krokiem może być utworzenie w sochaczewskich gimnazjach, na razie jednym lub dwóch, ogólnorozwojowych klas sportowych uczących młodzież gry w rugby, ale też piłkę ręczną, kształcących lekkoatletów. Zainteresowanie takimi klasami wyraziły dyrektorki wszystkich trzech gimnazjów, a o szczegółach – kto mógłby prowadzić zajęcia, w jakim wymiarze godzin, kiedy mogłyby powstać – dyrektorki rozmawiać będą osobiście z autorami projektu i nauczycielami wychowania fizycznego w swoich szkołach. „Sochaczew – mała Nowa Zelandia” ma też zmienić nie najlepszą opinię o rugby i zawodnikach uprawiających ten sport, pokazać prawdziwe oblicze rugby stawiającego na współpracę, partnerstwo, szacunek dla przeciwnika. Dziś wielu ludzi ocenia rugby patrząc na zawodników, ich ogolone głowy, potężną posturę, a to fałszywy obraz…
D. Wachowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze