Reklama

Ruiny zamku będą uratowane!

Stowarzyszenie "Nasz Zamek"
12/03/2013 10:01

Dzięki współpracy wielu środowisk ruiny zamku książąt mazowieckich w Sochaczewie będą uratowane! Kilkuletnie, zintegrowane działania Urzędu Miasta, Mirosława Adama Orlińskiego, Stowarzyszenia „Nasz Zamek” oraz wielu naukowców przyczyniły się do pozyskania na ten cel dofinansowania unijnego w wysokości ponad czterech milionów złotych. Dzięki temu w roku bieżącym zabezpieczone zostaną, zagrożone osunięciem, skarpy wzgórza zamkowego oraz wykonana niezbędna konserwacja murów warowni. Dziś, kiedy wyłoniona w przetargu firma Skanska S.A., już trzeci miesiąc prowadzi zaawansowane prace budowlane, możemy być niemal zupełnie spokojni o przyszłość najcenniejszego sochaczewskiego zabytku. Jednak jeszcze całkiem niedawno sytuacja nie rysowała się w tak optymistycznych barwach. Przypomnijmy sobie zatem w telegraficznym skrócie, tę wyboistą i trudną ścieżkę, która finalnie pozwoliła nam wszystkim dotrzeć do upragnionego celu.

Wszystko zaczęło się w 2005 r., kiedy wraz z nieformalną grupą sochaczewian postanowiłem spróbować odmienić los zaniedbanej i zapomnianej sochaczewskiej warowni. Jako historykowi, zgłębiającemu od lat młodości dzieje zabytku, udało mi się zainteresować badaniami archeologicznymi na wzgórzu zamkowym uznanego kastellologa, prof. Leszka Kajzera z Uniwersytetu Łódzkiego. W celu realizacji tego zamiaru odbyły się, zakończone sukcesem, negocjacje z burmistrzem Bogumiłem Czubackim, przy których wspomagało nas Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Wyprzedzająco, przed badaniami w 2006 r., Urząd Miasta zlecił dr Krzysztofowi Kamińskiemu wykonanie ekspertyz dotyczących statyki wzgórza zamkowego oraz stanu murów warowni. Wyniki potwierdziły poważne zagrożenie obiektu katastrofą budowlaną, a także wskazały naukowcom bezpieczne miejsca archeologicznej eksploracji. Razem z Leszkiem Kajzerem w rolę kierowników ekspedycji wcielili się Aleksander Andrzejewski oraz Tomasz Olszacki.

Reklama

Inicjacja niniejszych badań była dla naszej nieformalnej grupy zaledwie pierwszym elementem szerszych działań, wśród których pojawiły się również cele związane z konserwacją, a nawet częściowym odtworzeniem sochaczewskiego zamku. Dla skuteczniejszej realizacji tych ambitnych zamierzeń postanowiliśmy powołać do życia Stowarzyszenie na Rzecz Historycznej Odbudowy Zamku w Sochaczewie „Nasz Zamek”. Od tego czasu, już pod egidą organizacji, inicjowaliśmy, organizowaliśmy czy też pomagaliśmy przy szeregu różnorodnych działań, na które od początku twórczo i aktywnie odpowiedziały ówczesne Władze Miasta, lokalne Muzeum czy konserwator zabytków. Dzięki tej współpracy, jeszcze w 2006 r., udało się urzędnikom sfinansować pierwsze od międzywojnia ratownicze zabezpieczenie murów warowni, a także, przy współudziale Kierownika Płockiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków Ewy Jaszczak, zorganizować konferencję naukową dotyczącą przyszłości obiektu. Po zakończeniu w 2007 r. przez prof. Kajzera drugiego sezonu badań archeologicznych, doszło do szeregu działań miękkich wśród, których wyróżnić można stworzenie przez naszą organizację w 2009 r., na podstawie istniejącej dokumentacji, cyfrowych rekonstrukcji zamku oraz zaprezentowanie ich na Sesji Rady Miasta, a także uczestnictwo w, zorganizowanym przez Władze Sochaczewa, dr Cezarego Głuszka i Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej, studenckim konkursie na zagospodarowanie sochaczewskiego wzgórza zamkowego. W konsekwencji tych zdarzeń w 2009 r. Urząd Miasta zlecił firmie Ove Arup & Partners International Limited wykonanie projektu Zabezpieczenia i umocnienia wzgórza oraz murów zamkowych. Dokumentacja stanowiła załącznik do stworzonego przez pracowników Wydziału Rozwoju Miasta (Urszulę Cielniak, Urszulę Orlińską i Annę Smolińską), profesjonalnego wniosku o dofinansowanie działań ratowniczych ze środków unijnych. Niestety, z racji zbyt małej ilości zdobytych punktów, aplikacja nie przeszła weryfikacji komisji konkursowej. Los wniosku jednak nie został przypieczętowany, dzięki aktywnej postawie sochaczewskich urzędników, którzy po wystosowaniu dwukrotnego protestu przywrócili go na listę rezerwową. Dużą rolę przy tych, jak i wcześniejszych zamkowych działaniach Urzędu odegrali zastępcy burmistrza w osobach Jerzego Żelichowskiego oraz Krzysztofa Ciołkiewicza.

Co istotne, dobry klimat dla zabytku utrzymał się również po zmianie Władzy w 2010 r. Dzięki burmistrzowi Piotrowi Osieckiemu, w 2011 i 2012 r. udało się naszej organizacji wznowić, nieukończone wcześniej, badania archeologiczne. Ich samodzielnym kierownikiem został, mocno zaangażowany od 2006 r. w naukową problematykę sochaczewskiej warowni, Tomasz Olszacki. Dzięki przychylności Władz Miasta w roku bieżącym planowane jest zrealizowanie ostatniego sezonu wykopalisk, co umożliwi napisanie monografii obiektu. Mając świadomość, zmniejszającej się szansy na pozytywną weryfikację, oczekującego na liście rezerwowej sochaczewskiego wniosku, a zarazem oddalającej się możliwości ratowania zagrożonych reliktów warowni, w 2011 r. podjęliśmy efektywną współpracę z radnym Sejmiku Województwa Mazowieckiego Mirosławem Adamem Orlińskim. W efekcie skutecznie poprowadzonego lobbingu u Dyrektora Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych w 2011 r., a także trzynaście miesięcy później u Marszałka Województwa Adama Struzika, 16 sierpnia 2012 r. podjęto historyczną decyzję o przyznaniu unijnego dofinansowania. W następstwie urzędnicy profesjonalnie przeprowadzili formalności przygotowujące wykonanie inwestycji, zaś Władze Miasta zdecydowały o wzbogaceniu projektu poprzez dodatkową iluminację zabytku, a także instalację tablic edukacyjnych.

Reklama

Spoglądając retrospektywnie na osiem minionych lat naszej niełatwej działalności, mimo zmęczenia materiału, niewątpliwie odczuwam satysfakcję z realizacji podstawowego celu jaki sobie zakładaliśmy. Chociaż wielu wątpiło i skazywało wszelkie działania na porażkę, dziś wiem, że ruiny zamku będą uratowane dla przyszłych pokoleń. Kończąc zatem, pragnę – w imieniu organizacji którą reprezentuję – jeszcze raz podziękować wszystkim wymienionym oraz niewymienionym uczestnikom nakreślonego, trudnego procesu ratowniczego. Mam nadzieję, że już niedługo będziemy mieli szczęście powiedzieć, że wspólnie uratowaliśmy nasz zamek od niechybnej zagłady. Wtedy to, zakonserwowane i przystosowane do ruchu turystycznego pozostałości warowni będą mogły jeszcze długo i podobnie jak przez minione 800 lat pełnić rolę wizytówki oraz symbolu Sochaczewa!

 

Reklama

Łukasz Popowski

Prezes Stowarzyszenia

„Nasz Zamek”

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    GRZECH 2013-03-16 11:49:37

    Krzychu85,
    Może ja jestem ślepy ale zawsze jak przechodzę/przejeżdzam obok parku to widzę tam ludzi młodych i matki z dziećmi.
    Osoby pijące alkohol przeważnie stoją bliżej przystanku autobusowego i sklepu monopolowego. Czyli części która przez pierzeje nie zostanie zniszczona.
    Część pierzejowa jest najczęściej okupowana przez wymienioną wcześniej młodzież i matki z dziećmi.
    Co do budżetu obywatelskiego to na pewno złożę wniosek. Tylko obawiam się że Burmistrz czytając te posty zrobi wszystko co w jego mocy aby sprzedać tą ziemię przed wrześniem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    robroy 2013-03-16 11:06:25

    każdy kto przechodzi obok jakiejś budowy niech zakorbi 1 cegłę,jakiś kamień z pola-tu rolnicy będą zadowoleni-i przyniesie na kopczyk zameczkowy,niech dostawią więcej ścian,wybrukują podwórko,przecież ja już się palę ze wstydu jak burmistrz pokaże to goowno jakiejś delegacji i powie-za 5 milionów uratowaliśmy skarb(tu wskaże na te wielkie nic)Sochaczewa,widziałem kilka symulacji komputerowych (forumowicz "popo"?) i z taką restauracją zabytku zgodziłbym się, ale puścić 5 milionów na NIC?to nie remontować Staszica ani innych ulic tylko zakonserwować 40 letnie historyczne dziury,ten sam efekt-może jest gdzieś do wglądu kosztorys remontu tego historycznego obiektu-na co poszło 5 milionów?i pewnie główny wykonawca nie ma ani jednej łopaty na stanie,zatrudni drugiego,np. szwagra,a ten zebrał ludzi i znów będą kłopoty z płatnościami jak przy Kramnicach=-trzech pośredników i dopiero firmy wykonujące

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Masłowski 2013-03-15 21:35:46

    Szanowny Krzychu85 to, że park ten czy inny będący własnością miasta jest w takim czy inny stanie, to tylko świadczy o gospodarzu. Jak się dba, tak się ma. Czas to zmienić i wówczas będzie Pan mógł spokojnie usiąść na nie obsranej ławce bez potrzeby przepychania się o miejsce siedzące z menelami.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama