10, 20 i 30 lat temu w mieście i okolicach działo się bardzo dużo – w zimowej aurze, z ogromną ilością śniegu albo gołoledzią, która przeszła do historii, zmagali się wszyscy. Do tego dochodziły kryzysy – gospodarcze i polityczne, afera w największej sochaczewskiej spółdzielni i zastanawianie się, czy remont Staszica będzie, czy też nie.
1993
Jeszcze w 1992 roku, dokładnie 28 grudnia, doszło do tragicznego w skutkach pożaru przy ulicy Mazowieckiej w Sochaczewie – w wyniku zaczadzenia zmarły dwie starsze osoby.
Zima była zimą, temperatura dość długo utrzymywała się znacznie poniżej zera. Jak czytamy w Ziemi Sochaczewskiej z 10 stycznia, kiedyś boiska zamieniało się w lodowiska, a tym razem nikt nie miał do tego głowy i młodzież korzystała z zamarzniętych zbiorników wodnych, co było bardzo niebezpieczne. Przy okazji autor notki w gazecie zastanawiał się, jaki będzie dalszy los jedynego lodowiska z prawdziwego zdarzenia zlokalizowanego w Chodakowie. Obiekt od lat niszczał i – jak czytamy w gazecie – nikt się do niego nie przyznawał. Pamiętacie, co się stało z tym lodowiskiem? Ja przyznaję, że nigdy wcześniej o nim nie słyszałam, ale też nie bywałam w Chodakowie w tamtych czasach.
A propos ślizgania – kolejny numer gazety przynosi relację z jednego z najbardziej śliskich dni tej zimy. W ciągu zaledwie dwóch dób do sochaczewskiego szpitala zgłosiło się 50 osób z połamanymi kończynami i urazami głowy po upadkach. Gołoledź sprawiła, że nie kursowały autobusy – wiele osób z ościennych miejscowości nie dotarło do swoich domów po pobycie w Sochaczewie lub też wędrowało wiele kilometrów piechotą. Pamiętam, że sama wówczas pokonałam „spacerkiem z wygibasami” drogę, którą zazwyczaj jeździłam autobusem – wszystko, ale naprawdę wszystko było wówczas skute lodem.
Klub Motocyklowy Szarak świętował 30-lecie swojego istnienia.
Jeden z największych zakładów na terenie Sochaczewa, Chemitex, na początku 1993 roku zatrudniał już tylko 430 osób. W 1992 zwolniono 894 pracowników. Ogromna infrastruktura – ciepłownia, system wodny, mieszkania zakładowe – generowała dodatkowe i stale rosnące koszty. Nie produkowano już jedwabiu, tylko papierowe tuleje i polipropylenowy sznurek, bo na to znajdowali się odbiorcy. Zakład wynajmował swoje powierzchnie, prowadził hurtownię, jednak wszystko prowadziło do nieuniknionego końca tej fabryki.
2003
Mieszkańcy Sochaczewa przywitali nowy rok na Podzamczu – były fajerwerki i występ zespołu muzycznego.
W Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej trwało śledztwo związane z wykrytymi nadużyciami finansowymi. Podejrzaną była jedna z księgowych zatrudnionych w SML-W.
11.finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przebiegał w bardzo zimowej aurze, ale, jak to w Sochaczewie, był niezwykle gorący. Tak relacjonował go na bieżąco sztab, od zawsze działający w hufcu ZHP

Dzień wcześniej też się dużo działo – odbył się koncert w klubie Malibu – zagrały zespoły Lapidarium i Farma Orsona oraz jak zawsze miała miejsce szalona licytacja. Na koniec dnia finałowego zebrana kwota wynosiła ponad 80 tysięcy złotych, a ostateczny wynik to ponad 95 tysięcy.
Parafia św. Brata Alberta w Karwowie oficjalnie rozpoczęła swoją działalność. Kościół był dopiero w planach, msze odprawiano w kaplicy.
Trwała akcja protestacyjna straży pożarnej – strażacy domagali się zrównania ich płac z wypłatami dla policjantów.
Miasto sprzedało wreszcie ośrodek wczasowy w Koszelówce. Mimo że poniżej wartości – za 500 tys. zł – i tak wszyscy odetchnęli z ulgą, ponieważ Borowik, przejęty w latach 90. przez miasto od zakładów Boryszew, był prawdziwą kulą u nogi ze względu na problemy z pierwotnym nabywcą.
2013
Na placu Kościuszki odbyła się zabawa sylwestrowa dla mieszkańców Sochaczewa – oprawę muzyczną zapewnili DJ-e – Jerry i Marcin Stencel. Nie zabrakło fajerwerków.
Rozpoczęła się budowa restauracji McDonalds – otwarcie zaplanowano na wiosnę.
21. finał WOŚP jak zawsze zintegrował społeczność powiatu – grały wszystkie szkoły i placówki, odbyła się kwesta i licytacje radiowe, a także Światełko do nieba - sztuczne ognie poleciały w niebo spod Muzeum Ziemi Sochaczewskiej.
Grypa szalała – przychodnie i oddział pediatryczny w szpitalu nie nadążały z przyjmowaniem chorych. W aptekach brakowało leków.
Po drastycznych podwyżkach w poprzednich latach ceny wody i ścieków w Sochaczewie utrzymano na poziomie z 2012 roku.
Miasto znalazło się w strefie ekonomicznej, o czym informował burmistrz Piotr Osiecki
Mieszkańcy powiatu i samorządy zmagali się ze skutkami obfitych opadów śniegu. Konieczne było wywożenie białego puchu ciężarówkami między innymi z placu Kościuszki i ulic w centrum miasta. Władze i służby apelowały o odśnieżanie dachów.
Losy remontu ulicy Staszica wisiały na włosku, miasto nie umorzyło szpitalowi podatku od nieruchomości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
świetny jest ten cykl, oby częściej
Co prawda zdjęcie przedstawia ul . Chodakowską , ale na Staszica było podobnie
świetny jest ten cykl, oby częściej
Dziękuję. Chciałabym częściej, ale czasu ciągle mało
Co prawda zdjęcie przedstawia ul . Chodakowską , ale na Staszica było podobnie