Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nikt w BIP nie umieścił sprawozdania, ponieważ oficjalnie nie miał do niego dostępu. Jeśli mowa o takim obowiązku, to każdy Wydział i Referat UM odpowiada za publikację swoich dokumentów, generowanych w danej komórce i jestem przekonany, że gdyby Biuro Rady Miejskiej otrzymało kopię raportu z prośbą o umieszczenie w BIP, ten trafiłby do sieci. Komisja rozdała płyty CD z raportem tylko radnym. Na sesji nigdy nie pojawiła się "wersja papierowa", by mogli się z nią zapoznać także inni, choćby dziennikarze spoza Sochaczewa.
Podsumowując dodam od siebie (byłem członkiem komisji), że nie wiem, za co miałbym przepraszać. Jest tu na portalu esochaczew.pl kilka artykułów prasowych, w których ewidentnie widać, kto kogo obrażał. Teraz Ci "pokrzywdzeni" domagają się nieuzasadnionych przeprosin. Szkoda, że nikt z UM nie pofatygował się umieścić w BIP-ie sprawozdania komisji. Jestem przekonany, że każdy, kto zapoznałby się z treścią tego sprawozdania nie znalazłby nic ponadto, co jest powszechnie znane i jawne.
Pozwolę sobie na nie komentowanie decyzji Wojewody.
Również bez komentarza pozostawiam treści publikacji prasowych zarówno w Expresie, Echu Powiatu czy Ziemi Sochaczewskiej.
Nie miałem wpływu na to, co wypisują media o radnych wymienionych w sprawozdaniu jak i o samej komisji w komentarzach radnych wskazanych w raporcie.
Na koniec dodam, że ustawa o samorządzie gminnym w przedmiocie zakazów i łączenia mandatu radnego z innymi funkcjami pozostawia zbyt szerokie pole interpretacji prawnej.
Każdy przypadek może być różnie oceniany przez różnych prawników.
Stąd też zdarza się, że zapadają bardzo krzywdzące orzeczenia karcące za aktywność społeczną.
Durne prawo, ale prawo.
Nikt w BIP nie umieścił sprawozdania, ponieważ oficjalnie nie miał do niego dostępu. Jeśli mowa o takim obowiązku, to każdy Wydział i Referat UM odpowiada za publikację swoich dokumentów, generowanych w danej komórce i jestem przekonany, że gdyby Biuro Rady Miejskiej otrzymało kopię raportu z prośbą o umieszczenie w BIP, ten trafiłby do sieci. Komisja rozdała płyty CD z raportem tylko radnym. Na sesji nigdy nie pojawiła się "wersja papierowa", by mogli się z nią zapoznać także inni, choćby dziennikarze spoza Sochaczewa.
Podsumowując dodam od siebie (byłem członkiem komisji), że nie wiem, za co miałbym przepraszać. Jest tu na portalu esochaczew.pl kilka artykułów prasowych, w których ewidentnie widać, kto kogo obrażał. Teraz Ci "pokrzywdzeni" domagają się nieuzasadnionych przeprosin. Szkoda, że nikt z UM nie pofatygował się umieścić w BIP-ie sprawozdania komisji. Jestem przekonany, że każdy, kto zapoznałby się z treścią tego sprawozdania nie znalazłby nic ponadto, co jest powszechnie znane i jawne.
Pozwolę sobie na nie komentowanie decyzji Wojewody.
Również bez komentarza pozostawiam treści publikacji prasowych zarówno w Expresie, Echu Powiatu czy Ziemi Sochaczewskiej.
Nie miałem wpływu na to, co wypisują media o radnych wymienionych w sprawozdaniu jak i o samej komisji w komentarzach radnych wskazanych w raporcie.
Na koniec dodam, że ustawa o samorządzie gminnym w przedmiocie zakazów i łączenia mandatu radnego z innymi funkcjami pozostawia zbyt szerokie pole interpretacji prawnej.
Każdy przypadek może być różnie oceniany przez różnych prawników.
Stąd też zdarza się, że zapadają bardzo krzywdzące orzeczenia karcące za aktywność społeczną.
Durne prawo, ale prawo.