Piąte "Spotkanie z historią Sochaczewa i Ziemi Sochaczewskiej" poświęcono dwóm skrajnie różnym tematom. W sobotę 7 grudnia podsumowano rewitalizację wzgórza zamkowego, następnie rozmawiano o dawnym Chodakowie.
Podsumowaniem inwestycji na wzgórzu zamkowym zajął się prezes Stowarzyszenia na Rzecz Historycznej Odbudowy Zamku w Sochaczewie Nasz Zamek Łukasz Popowski. Nikt nie może mieć wątpliwości, że w ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia z bezprecedensowym w historii naszego miasta wydarzeniem. Udało się zabezpieczyć ruiny zamku książąt mazowieckich oraz umocnić wzniesienie, na którym się znajdują. Łukasz Popowski podsumował efekty prac, odniósł się również do przyszłości, a więc do tego, co jeszcze można zrobić dla jednego z najcenniejszych zabytków Sochaczewa i okolic. W spotkaniu wziął udział także dr Cezary Głuszek z Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Zaznaczył, że w Sochaczewie mamy do czynienia z wyjątkowo profesjonalną realizacją. Podkreślał brak błędów konserwatorskich oraz wierne odzwierciedlenie realiów historycznych.
Prelekcja Łukasza Popowskiego wywołała na sali ożywiona dyskusję. Jedna z mieszkanek przypomniała o walorach rekreacyjnych nadbrzeża Bzury, które mogłyby zostać ponownie wykorzystane. Jednocześnie padły pytania o funkcjonowanie w sąsiedztwie wzgórza toru motocrossowego. W ubiegłych latach wielokrotnie pojawiały się informacje, że organizowane tam zawody przyczyniają się do dewastacji wzniesienia i pozostałości zamku.
- Konieczne staje się wypośrodkowanie oczekiwań sportowców i dobra naszego dziedzictwa historycznego - wyjaśniał burmistrz Piotr Osiecki. - Jestem zdania, że po przeprowadzonych pracach stan zabytku jest na tyle dobry, że nadal odbywać mogą się tam zawody i treningi sportów motorowych. Zapewniam również, że władze miasta zdają sobie sprawę z tego, jak istotna jest dbałość o zamek i nie dopuszczą do dewastacji obiektu.
Również Łukasz Popowski zaznaczył, że między przedstawicielami środowiska historycznego a sportowcami nie ma mowy o żadnym konflikcie.
- Lubimy się i cenimy. Rozumiem, że kiedy umiejscowiono tam tor, nikt nie zdawał sobie sprawy, że może mieć on negatywny wpływ na wzgórze. Nie może być tu mowy o żadnej złej woli, raczej o tym, że wtedy nikt nie dysponował specjalistycznymi badaniami - powiedział.
Kolejnym prelegentem był Waldemar Bronicz, znany miłośnik starej fotografii i historii Chodakowa. Zbiory Waldemara Bronicza podziwiać można było niedawno podczas ekspozycji w chodakowskiej filii Miejskiego Ośrodka Kultury.
Pełen tekst w najnowszym numerze.
Agnieszka Poryszewska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze