Świńska górka – inaczej .
15 marca 2014 - Piękny pałac w podrzeszowskiej Jasionce, gdzie odbyła się konferencja pt. „Ćwierćwiecze wolności-wieś środkowoeuropejska po upadku komunizmu”. Lista prelegentów z pierwszych stron gazet miedzy innymi, premier Jerzy Buzek , komisarz UE ds. Rolnictwa Dacian Ciolos. Czterech ministrów rolnictwa: Artur Balazs, Adam Tański, Stanisław Kalemba i Marek Sawicki i wielu innych znakomitych gości.
Jeden z tematów sesji plenarnych : "Wieś w Europie, rola - perspektywy" .
W kontekście „wieprzowej górki” spowodowanej ”fochami” naszego nieprzewidywalnego wschodniego partnera handlowego, dyskusja zmierzała w konkretnych kierunkach. Mnie zainteresował między innymi temat dywersyfikacji rynków zbytu oraz uproszczeń w procedurze sprzedaży bezpośredniej dla rolników, czyli mówiąc wprost chodzi o skrócenie drogi pomiędzy drobnym wytwórcą rolnym a klientem detalicznym.
Sytuacja ta jest wspaniale opisana w Gazecie Lubuskiej (nr119) gdzie rolnik p. Eugeniusz Nieparko wraz z żoną Joanną, wypieka chleb z własnej mąki, wyrabia ser z kwaśnego mleka. Są to wspaniałe wyroby mające wiernych klientów. Jednak rolnik cały czas jest świadom, że łamie prawo. W Polsce taka sprzedaż jest przestępstwem przeciwko higienie i Bóg wie przeciwko czemu jeszcze . Natomiast za nieopodal biegnącą granicą naszego państwa, w Niemczech, już przestępstwem by nie było. U nas w sprzedaży bezpośredniej rolnik na targu może sprzedać wyłącznie produkty nieprzetworzone, na przykład : jajko, ziemniaka, jabłko czy śliwkę, natomiast jeżeli z tej śliwki zrobi w swoim gospodarstwie marmoladę i chce sprzedać ją na targu, ooo… to już jest łamanie prawa!!
Trzeba wiedzieć, że główka kapusty jest produktem nieprzetworzonym, ale jak ją rolnik poszatkuje to jest to już produkt przetworzony.
Wszyscy Ministrowie Rolnictwa obecni na konferencji przypominam, że było ich czterech, jak jeden mąż mówili o konieczności uproszczenia tych procedur oraz dołożenia wszelkich starań aby ułatwić wejście na rynek produktów tradycyjnie wyprodukowanych. System maksymalnego uproszczenia bezpośredniej sprzedaży detalicznej będzie z pewnością zagospodarowaniem możliwości mikro gospodarstw rolnych parohektarowych, których jest najwięcej i które są najsłabsze.To one właśnie potrzebują wsparcia, a przynajmniej nie przeszkadzania skomplikowanymi procedurami.
Jeżeli rolnik będzie mógł sprzedać niewielkie ilości swojskiego sera, masła czy chleba, bez konieczności budowania piekarni, serowarni czy też mleczarni za dziesiątki tysięcy złotych, jestem przekonany, że będzie to z wielkim zyskiem dla gospodarki jak i dla nich samych.
Zawsze w tym miejscu przypomina mi się bacówka w naszych pięknych Tatrach i baca wyciągający rękoma ser z kadzi, wpychający go do form oscypkowych. Albo bunc wiszący u powały bacówki w bawełnianej tetrowej pieluszce.
Czy jest ktoś, kto przedłoży oscypka z foliowego blistera z supermarketu nad oryginalnego, produkowanego w bacówce?
Ktoś kto nie jadł oscypka ręcznie formowanego przez naszego górala na hali, ten nie wie co to jest oscypek .
Takich produktów cała nasza ojczyzna jest pełna, ale musimy im dać szanse się pokazać!!
Wielkie gospodarstwa z setkami hektarów i dziesiątkami traktorów z pewnością sobie poradzą.
Paradoksalnie „fochy” naszego wschodniego partnera, któremu a to polskie jabłko, a to świnka albo kurka nie pasuje, ponieważ nie „gdacze na rosyjską nutkę", mogą spowodować rozpoczęcie uodparniania naszego rolnictwa na te dokuczliwości .
Z pewnością jest szansa na sukces ale trzeba systematycznie i konsekwentnie szukać innych rozwiązań.
Jestem przekonany, że równie ważną jak energetyczna jest dywersyfikacja zbytu produkcji rolnej .
Aby potwierdzić tę tezę, że nasze naturalne i tradycyjne produkty są najlepsze zapraszam na Eko- Dolinę w Łaziskach, gmina Iłów w dniu: 28.06.2014 r. WSTĘP WOLNY od godziny 12.00. Program już niebawem na : www.eko-dolina.pl
Jest to trzecia edycja tej imprezy, której głównym celem jest promowanie ekologicznej i tradycyjnej polskiej produkcji rolnej.
Będąc na wspomnianym sympozjum miałem zaszczyt przekazać osobiście zaproszenie nowemu Ministrowi Rolnictwa p. Markowi Sawickiemu. Mam nadzieję, że zauważy społeczne potrzeby drobnych producentów polskiej, naturalnej i tradycyjnej żywności.
To jest nasz skarb i duma.
Dziękuję bardzo organizatorowi, Europejskiemu Funduszowi Rozwoju Wsi Polskiej za wzorowo zorganizowaną konferencję .
Z szacunkiem
Wojciech Dziurewicz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze