Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Głuchowski niech pan sie zastanowi nad tym co pan pisze. PO tym co umieścil na tym forum pan Osiecki kazdy moze stwierdzic jak bardzo mało wiarygodna osoba jest pan Głuchowski. Pora przyznac sie do bledow ktore pan popełnił.
Panie Piotrze, moje spostrzeżenie naprawdę było natury ogólnej, ale niepotrzebnie zrobiłem je w tym miejscu, to fakt. Ponieważ nie zamierzam zabierać dalej głosu w tej dyskusji, dodam tylko, że naprawdę nie życzę Panu źle.
To nieprawda Panie Gąsior, że zwolnienie dyrektora zgodnie z prawem jest praktycznie niemożliwe. Wystarczy w wypowiedzeniu napisać prawdę tzn. zwalniam Pana bo nie chce się Pan zgodzić na utworzenie stanowiska z-cy dyrektora ( tak stwierdził Sąd). Korzyść jest oczywista- zaoszczędzamy 10 000,00 zł pieniędzy samorządowych, które teraz trzeba zapłacić byłemy dyrektorowi. Jeśli dodatkowo pozwolimy dyrektorowi pracować do końca okresu wypowiedzenia to zaoszczędzamy dodatkowo 13000,00 zł ( tyle otrzymał dyrektor "skoszarowany" przez Pana Burmistrza w domu). Razem daje to 23 000,00 zł pieniędzy publicznych. Dlatego uważam, że tę kwotę Burmistrz powinien zapłacić z własnej kieszeni.
piotr osiecki
1. Po objęciu stanowiska dyrektora MOSiR Pan Głuchowski wielokrotnie w mediach zależnych od Pana Burmistrza dyskredytował moja pracę chwalac sie swoimi osiagięciami, do których zaliczył np. powołanie sekcji plywackiej, która natabene istniała ju od listopada 2001 roku. Taką ma po prostu naturę co mogą potwierdzić wszyscy znający go bliżej.
2. Pan Głuchowski potwierdził, że pozyskano kwotę z MENiS 100000,00zł. Na jej rozdysponowanie już nie miałem wpływu. Rola Pana Burmistrza ograniczyła się tylko do złożenia podpisu na wniosku. Wniosek przygotował i osobiście złożył w MENiS Osiecki.
3. Zacieki na niecce, były rokrocznie (nieodpłatnie) usuwane przez wykonawcę pływalni. Dziwne, że przez cztery lata nie stwarzało to zagrożenia bakteriologicznego. Podobnie jak brak brodzików. Zgodnie z projektem (którego nie tworzyłem) dezynfekcja odbywała się przy użyciu spryskiwaczy. Projekt pozytywnie zaopiniował Sanepid.
4. Piszac o niewystarczającej liczbie pojemników na mydło podważa Pan kompetencje pracowników Sanepidu, którzy pozytywnie zaopiniowali projekt i wyposażenie pływalni i którzy wielokrotnie kontrolowali pływalnie.
5. Wszystkie niezbędne prace zabezpieczające bezpieczeństwo na halach sportowych były przeprowadzane. Przez 10 lat (okres zzarzadzania halami) nie wydarzył się żaden wypadek spowodowany zaniedbaniami administratora.
6. Zamknięcie pływalni przez Sanepid w maju 2005 roku było spowodowane zagrożeniem bakteriologicznym. Takie są fakty. Sanepid nie wyznacza terminów przeglądów technicznych.
7. Przetarg na sprzątanie pływalni w okresie 01.07.2004-30.06.2005 wygrała firma, która dała najniższą cenę. Podpisano umowę wiążącą obie strony do 30.06.2005. W grudniu 2004 roku tj. pół roku po roztrzygnieciu przetargu zgłosiła się firma, która zaoferowała swoje usługi w tym zakresie. Poprosiłem ich o przygotowanie szacunkowej wyceny kosztów sprzątania. Przekazałem tej firmie dane techniczne dot.powierzchni uzytkowych, wymagań itp. Firma przygotowała kosztorys, który przekazałem osobie odpowiedzialnej tj. Panu Dybcowi ( nieprawdą jest, że znalazł go Pan w biurku. biurko zostawiłem puste) z prośbą o wpisanie tej firmy na listę firm do których wyślemy zapytania o cenę organizując przetarg na okres 01.07.2005-30.06.2006. MOSiR nie mógł zerwać aktualnej umowy i Pan też tego przez 5 miesięcy nie zrobił.
8. Współpraca z Masterfoods Polska dot. zakupu karnetów na basen została rozpoczęta w listopadzie 2004 roku. Ze strony firmy sprawę pilotował Pan Marcin Szymański a ze strony MOSiR Osiecki. Nastąpiła sprzedaż i fizyczne przekazanie karnetów i ustalono, że w przypadku dalszego zainteresowania ze strony pracowników firmy umowa zostanie przedłużona, co miało miejsce w maju 2005r.
9. Dotacja ustalona dla MOSiR na 2005r. zgodnie z uchwałą budżetową wynosiła 914 000,00 zł. Uchwałą Rady Miasta nr. 47/385/05 z dnia 04.07.2005r. dotację zwiększono o kwotę 116 000,00 zł.
10. O powody braku podwyżki w 2004r. dla pracowników MOSiR proszę zapytać Pana Burmistrza, bo to on swoją decyzją ją wstrzymał. Środki na podwyżkę były zabezpieczone. W 2003r. podwyżkę otrzymali wszyscy pracownicy MOSiR z wyłączeniem dyrektora ( jako jedyny dyrektor samorządowy).
Proszę mi nie insynuować, że kwestionuję jakość pracy pracowników MOSiR. Współpracowałem z tymi ludźmi przez kilka lat i mogę się o nich wypowiadać tylko w superlatywach. W odróżnieniu od Pana, który sportem zaczął się zajmować od kilku lat, jestem związany z sochaczewskim sportem od 28 lat (mam 45) i dobro sportu od zawsze leży mi na sercu. O tym, że Pan Głuchowski zawsze z troską patrzył na MOSiR najlepiej świadczy fakt, że w czasie gdy był z-cą dyrektora liceum im. F.Chopina frekwencja na pływalni młodzieży szkolnej z tej szkoły wynosiła kilkadziesiąt wejść w ciągu całego roku szkolnego.Pana uwagi dot. zasad fair play w życiu publicznym pozostawiam bez komentarza. Na tym i ja kończę polemikę z Panem.
Swoją poprzednią wypowiedź kierowałem pod adresem Panów Burmistrzów i Pana Wachowskiego. Panowie czekam cierpliwie na odpowiedzi na zadane pytania. Nie wyręczajcie się Panem Głuchowskim.
Wiem, że to był tylko przykład. I rozumiem. Pozdrawiam.
(Koniec końców dobrze, że zabrali głos obydwaj dyrektorzy.)
Andrzeju,
sprawy te mają dla nas różne wagi. to oznacza, że obaj mamy rację. nie Ciebie chciałem wywołać a filozofia była jedynie przykładem.
za dużo wymagamy od innych?
skacze, skracam, bo temat widzę trudnych dla tych co w socho mieszkają. to jeszcze kilka lat zanim o wszystkim będzie można otwarcie albo kilka lat zanim ja wyłagodnieję i znajdę pokłady zrozumienia dla ludzi i swoich słabości.
Daimonione,
może ten element skierowany w stronę "tematów filzoficznych" mnie poruszył, ale tak, czy nie, musze te dwa słowa napisać.
Nie mam pojęcia o basenie i MOSiRZe bo tam nie chodzę. Trudno mi ocenić.
Trafne wydają mi się Twoje spostrzeżenia na temat strachu o własną dupę. Wydaje mi się, że po trosze każdy z nas się o nią boi. Dobrze jest natomiast wiedzieć, kiedy pojawia się kwestia ważniejsza od niej.
Pisałem już wyżej, że z tym prawem to nie jest takie proste. Zupełnie odcinam się tu od sprawy Pana Osieckiego, ale wydaje mi się, że w Polsce prawie niemożlwie jest zwolnienie kogokolwiek z kierowniczego stanowiska w jednostkach budżetowych i w przedsiębiorstwch państwowych, bez narażenia się na proces, najczęściej przgrany dla byłego pracodawcy. Jeśli jest inaczej, to proszę wyprowadź mnie z błędu. Mówię to zupełnie bez ironii, co chcę podkreślić, bo net mylnie oddaje nasze emocje, mimiki nie ma żadnej;-)
Też mnie dziwi, że ludzie w jednych sprawach mają odwagę zabierać głos, w innych milczą jak głazy. Nie jestem w stanie nawet na własny użytek znaleźć w tym jakiś reguł. Coś z własnego podwórka. Nasz kolega z Sochaczewa Łukasz Majewski był wczoraj w telewizji, bo zrobił świetny komiks. Nikogo to nie interesuje, pod informacją o tym jest 7 postów. Wybacz, ale ten komiks jest dla mnie ważniejszy niż obydwaj Panowie dyrektorzy i cała reszta sprawy. Niechby ktoś napisał, że to chała, że denny, albo że świetny i poruszający, ale nie ma nic... I to jest dla mnie taki mały symbol.
Jest dla mnie ważniejszy pewnie dlatego, że jak zdarza mi się raz do roku iśc na basen, to zawsze jakiś drech pływa tak, że wszyscy muszą schodzić z toru dopóki on nie skończy, a tego nie zmieni ani pan Osiecki ani pan Głuchowski.
Nie jest tajemnicą, że pracując w lokalnej prasie, podobne konflikty obserwuję niemal codziennie. I wiesz, z dnia na dzień, trwa to już od wielu lat zresztą, coraz mniej mnie one obchodzą.
Moja wiara w polski wymiar sprawiedliwości jest mocno nadwyrężona i też absta[ pi ]ę w tym miejscu od w/w sprawy.
Szczerze mówiąc nie wiem, gdzie ważą się losy tego miasta. Dla Ciebie będzie to "to" miejsce, dla innych Trojanów, a dla mnie jest to komiks Łukasza, wiersze Grześka Opali, ta nieliczna garstka wrażliwych ludzi, którzy choć żyją zupełnie gdzieś indziej, którzy nic nie rozumieją z podobnych konfliktów, to jednak dają mi resztkę nadziei do do tego świata w ogóle.
Bo cała reszta przyprawia mnie o pogłębiającą się mizantropię.
Przepraszam, że mnie tu tak dużo, ale nie moge oprzeć się chęci podzielenia się refleksją na temat udziału forumowiczów w tej dyskusji.
Znakomita wiekszość z Państwa chętnie zajmuje się problemami filozoficznymi - tu zliczamy nieskończenie dużo wpisów lub bardziej przyziemnymi np. pociągami do stolycy. Wtedy kiedy nawet sąd ( jak mało jeden to dwa) stwierdza przekroczenia prawa, Państwo nabierają wody w usta. Kiedyś nazwałem to sochaczewianizmem i Państwo byli obrażeni. Teraz zastanawiam się nad tym czy obchodzą Was losy tego miasta, bo one właśnie tu i teraz w kazusie Osieckiego się ważą.
A może poprostu boicie się o własne ***?
To błąd, bo następnym razem to może o Wasze głowy chodzić.
Jakoś to panu Piotrowi łatwiej mi wierzyć w to co napisał.
Nie jest powiedziane, że pan Piotr, gdyby dalej pracował,
nie usunąłby usterek, o których pisze pan Głuchowski.
Przecież, nie ze względu na nie burmistrz chciał pozbyć się p. Osieckiego. Nie mógł tego wtedy wiedzieć, tym bardziej, że w sądzie podał inny powód. To co pan pisze panie Głuchowski nie wyjaśnia podstaw dla których p. Piotr musiał odejść i przekonuje mnie, że coś jest na rzeczy. NIe napiszę co o tym myślę, ale Fortuna kołem się toczy i może będzie tak, że któregoś razu to p. Piotr będzie opiniował panów kandydatury. Myślicie, że będzie wielkoduszny? Jak znam życie to te czarne scenariusze są najbardziej prawdopodobne. Nalezy w pokorze czekać swoich czasów, albo bać się ich nadejścia. zalezy po której jest się stronie. Może to przesadzone, ale Rewolucja francuska powinna dać panom do myślenia.
Abstra< pi >ąc Proste, padło brzydkie słowo :-) Abstra-c*h*u*j*-ąc i już widać ..taki badziewny podszywacz za słówka niecenzuralne szkoda tylko ze źle rozpoznaje .. TO BYŁO TAK OFF TOPIC ..
Obejmując stanowisko Dyrektora MOSiR-u nigdy publicznie nie zabierałem głosu na temat pracy mojego poprzednika. Nie jest to w mojej naturze. Jednak muszę odnieść się do pewnych wypowiedzi Pana Dyrektora Piotra Osieckiego, które są próbą podważenia mojej wiarygodności i efektywnej pracy załogi.
- Do sprawdzenia jest wysokość dotacji na rok 2005, która była identyczna z Pana budżetem
- Gdyby Pan Dyrektor chciał obiektywnie napisać o kwocie 100.000zł MENiS, to powinien powiedzieć, jaka konkretnie kwota wpłynęła do MOSiR-u. Jeżeli wymienia Pan tę kwotę, to podważa Pan swą wiarygodność przy tworzeniu tego projektu bowiem, dobrze Pan wie, że po opłaceniu instruktorów, przewozu dzieci, obsludze technicznej. w MOSiR zostało okolo 50.000zł. Tak na marginesie o dofinansowanie pływania występowało i występuje miasto Sochaczew.
Nie Pan prowadził rozmowy na tematzakupu karnetów przez Firmę Masterfoods Polska. Było to w maju 2005r (od 7.02. byłem p.o. dyrektora MOSiR)a negocjował za moją zgodą Pan Jarosław Dybiec - obecnie kierownik pływalni.
- Panie Dyrektorze, proszę podać informację o darczyńcy, który Pana zdaniem zwiekszył dotację dla MOSiR-u na 2005r o kwotę 100.000zł. Nic mi o tym nie wiadomo.
Wprowadza Pan w błąd opinię publiczną pisząc o stracie przez MOSiR 40.000zł w okresie kiedy była zamknięta pływalnia (na wniosek SANEPID-u) Zrobiono w tym czasie przeglą techniczny, który Pan wykonywał we wrześniu. Jak wykazały dochody za ten okres, wrzesień niebył najszczęśliwszym czasem na tę czynność. Czy ten okres zaliczał Pan na straty. Odpowiem Panu że nie, bowiem przeglądy śródroczne muszą być wykonywane. W tym roku przerwa techniczna będzie w dwóch ostatnich tygodniach czerwca. Wtedy jest najniższa frekwecja.
Nie pisze Pan, z wiadomych względów, o moich działaniach, które przyniosły spore oszczędności np: modernizacja kotłowni, renegocjacja umów, działania marketingowe....
Nim ja zadam Panu kilka pytań chciałbym stwierdzić, iż żmudną pracą wspólnie z załogą doprowadziliśmy do pełnej płynności finansowej MOSiR-u. Ponieważ podważą Pan te działania więc pytam:
- Dlaczego pływalnię sprzątała firma, której płacił Pan około 170.000zł rocznie mimo, iż zanlazłem w biurku ofertę jednej z firma, która proponowała około 75.000zł rocznie. Od 1.07.2005r.sprząta firma za okolo 70.000zł rocznie?
- Dlaczego Sciany niecki basenowej zalewała wyciekająca woda tworząc olbrzymie zagrożenie baktriologiczne (może to zaowocowało w czerwcu)?
- Dlaczego nie było brodzików dezynfekujących, wystarczjącej liczby pojemników na mydło...?
- Dlaczego narażał zdrowie klientów szczególnie dzieci i młodzież nie wykonując rocznych i pięcioletnich przeglądów technicznych hal sportowych, pomiarów elektrycznych(zerowań), pomiarów odgromeniowych (na hali przy ul Kusocińskiego-uszkodzone, przy ul. Chopina - zdewastowane)
- Dlaczego pracownicy nie otrzymywali podwyżki płac?
Mógłbym dalej pytać dlaczego ale nie o to tu chodzi.
I tak na zakończenie. W odróżnieniu od Pana, zawsze z troską będę patrzył na MOSiR, będę cieszył się z sukcesów a martwił niepowodzeniami. Był Pan przez wiele lat dobrym sportowcem, co z zasadą Fair Play Panie Dyrektorze?
I jeszcze jedno - wiecej nie podejmuję z Panem żadnej polemiki dlatego, że wypowiedzi Pana są jednostronne i nie mają pokrycia w faktach.
Z poważaniem: Mieczysław Głuchowski - Dyrektor MOSiR
Przez ponad rok czasu cierpliwie wysłuchiwałem i czytałem wersje przedstawiane przez Pana Wachowskiego i Panów Burmistrzów dot. okoliczności i powodów zwolnienia mnie z pracy. Przyjąłem zasadę, że na temat rozprawy w Sądzie Pracy nie będę się publicznie wypowiadał. Czynię to po raz pierwszy ponieważ Pan Wachowski i Pan Burmistrz nadal., z uporem powtarzają oczywistą nieprawdę na temat zwolnienia mnie z pracy. Jakby nie chcieli przyjąć do wiadomości, że dwukrotnie Sądy w Sochaczewie i Płocku nie dały wiary ich tłumaczeniom i w sposób jednoznaczny stwierdziły, że zwolnienie mnie z pracy było bezpodstawne. Panowie jak mantrę powtarzaj, że w swoich pismach pisałem nieprawdę. Jak więc wytłumaczą fakt, że nikt ze świadków ( w tym Pani Skarbnik) nie byli w stanie wskazać błędnych danych w tych pismach. Przez rok czasu Panowie nie są w stanie zrozumieć ( co było oczywiste dla Sądu), że moje pismo informujące Burmistrza o zagrożeniach w funkcjonowaniu MOSiR w 2005r. było spowodowane ustaleniem przez moich przełożonych planu wydatków MOSiR w 2005r. o 30% niższego niż wydatki w 2004r. Moje przewidywania potwierdził mój następca i po moim odejściu, na jego wniosek dokonano zmian w planie finansowym MOSiR zwiększając plan wydatków. Bez tych zmian ( o które wnioskowałem, co spowodowało moje zwolnienie) MOSiR nie mógłby funkcjonować w II półroczu 2005r. Tylko laik w dziedzinie finansów publicznych może temu zaprzeczyć.
Natomiast drugie pismo z dnia 01.02.2005r. było informacją o sukcesie finansowym jaki osiągnął MOSiR w 2004r. Po raz pierwszy mieliśmy większe przychody od kosztów ( o 223 000,00). Ironia polega na tym że po otrzymaniu tego pisma Burmistrz zwolnił mnie z pracy.
Prawdziwym powodem zwolnienia mnie z pracy było nie wyrażenie zgody na zatrudnienie Pana Głuchowskiego na ,moim zdaniem , zbędnym stanowisku z-cy dyrektora MOSiR. Potwierdził to Sąd Rejonowy i Sąd Okręgowy. Sądzę, że podobnego zdania jest opinia publiczna. Warto podkreślić, że nakazując mi zatrudnienie Pana Głuchowskiego na stanowisku z-cy dyrektora, Burmistrz namawiał mnie do działań bezprawnych. Według stanu prawnego, do 03.02.2005r. ( data zwolnienia mnie pracy) takiego stanowiska nie było w planie finansowym MOSiR a co za tym idzie nie było formalnie wskazanych źródeł finansowania tego stanowiska. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych zatrudnienie w tych okolicznościach byłoby działaniem bezprawnym. To jest abecadło finansów publicznych.
Panowie po prostu czas przyznać się do błędu. Ja ze swej strony informuję Panów Burmistrzów i Pana Wachowskiego, że nie będę dłużej tolerował publicznego podważania moich kompetencji zawodowych.
A jakie jest wytłumaczenie “cudu gospodarczego”, którego dokonał mój następca;
• Pozyskanie z MENiS 100 000,00 zł. na naukę pływania. Wniosek przygotował i osobiście złożył w MENiS Osiecki 30.01.2005r.
• Nawiązanie w XI 2004r przez Osieckiego współpracy z Masterfoods Polska ( zakup karnetów) co zaskutkowało dodatkowymi przychodami w 2005r. na kwotę ponad 100 000,00 zł
• Zwiększenie mojemu następcy dotacji na kwotę ponad 100 000,00 zł.
• Wprowadzenie po moim odejściu zasady finansowania przez Urząd Miasta wszystkich imprez organizowanych przez MOSiR.
Na zakończenie proszę Pana Burmistrza Czubackiego i Pana Wachowskiego o udzielenie publicznie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Kto zwróci MOSiR czteromiesięczne wynagrodzenie dyrektora tj. 13000,00 zł. W okresie od 07.02do 31.05.2005r. z budżetu MOSiR wypłacane były jednocześnie pensje dla dwóch dyrektorów, ponieważ Pan Burmistrz zwolnił mnie z obowiązku świadczenia pracy i nie miałem prawa wykonywać swoich obowiązków.
2. Kto zapłaci ok. 10000,00 zł. odszkodowania jakie przyznał mi Sąd za bezprawne zwolnienie mnie z pracy.
3. Kto zwróci MOSiR przychody utracone w okresie zamknięcia pływalni przez Sanepid z powodu zagrożenia bakteriologicznego ok.. 40000,00 zł ( nie wspomnę o stratach na wizerunku pływalni).
Taka jest cena działań Pana Burmistrza w tym temacie.
Przepraszam wszystkich za być może zbyt długą wypowiedź, ale proszę mi wierzyć, że przez rok “trochę” się uzbierało.
Pozdrowienia i podziękowania dla wszystkich którzy mnie wspierali w tym czasie.
Z poważaniem. Piotr Osiecki
Nie wiem skądsię te "pi" zrobło w moim poście ????????!!!!
Dominiku, moja wypowiedź w tej sprawie na pewno zostanie uznana za stronniczą, ale nigdzie nie jest powiedziene, napisane i tak dalej, że ktokolwiek musi zgadzać się z wyrokiem. O tym, że wyroski są dobre i złe, sprawiedliwe i niesprawiedliwe wiedziano już wtedy, kiedy powstały pierwsze sądy, pierwsze ustawy, pierwsze prawo zwyczajowe. Więc owo nakłanianie burmistrza do jakiejś pokuty wydaje mi się conajmniej dziwne. Powiedział chyba dokładnie to, co trzeba. "Szanuję wyrok, ale trudno mi się z nim zgodzić" - toż to jest właściwa "legalistyczna" postawa, właśnie taką powinni mieć obywatele.
Abstra[ pi ]ąc od postaci Piotra Osieckiego, na której temat mam swoje zdanie, to chyba lament niektórych jest nieco przesadzony. To w końcu wyrok w sądzie pracy. Takie rzeczy się zdarzają i mówienie o "złamaniu prawa" jest pewnego rodzaju nadużyciem. Pewnego rodzaju oczywiście, bo formalnie następuje złamanie prawa. A jednak co do zasady pojęcia tego używa się w przypadku złamania przepsiów karnych. Pragnę tylko zwrócić uwagę, że pracownicy stosunkowo łatwo wygrywają w sądach pracy. Muszę powiedzieć, że kiedyś niemal bz wysiłku udało się to również mnie.
Podkreślam jeszcze raz, burmistrz zachowuje właściwą, legalistyczną postawę. Wielu forumowiczów domaga się jednak, żeby przywdział wór pokutny i udał się do Cannosy. Nie wiem, jak miałoby to wyglądać. Przyznam się szczerze, że nie potrafiąc skomentować tego bez złośliwości, powstrzmam się od komentarza.
Pozdrawiam, serdecznie. Z sympatią,
Andrzej
No to jesli Pan Burmisztrz nie ma sobie nic do zarzucenia to w takim razie chyba Sąd musial sie pomylic. A moze Sąd Sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie .... ;-)
zobacz także: http://www.esochaczew.pl/news/ewiadomo.php?id_news=4055&szukaj=Mieczys%B3aw%20G%B3uchowski
Widać Sąd nie podzielił zdania Pana Burmistrza. Czyli brakowało merytorycznych podstaw do zwolnienie?
Panie Głuchowski niech pan sie zastanowi nad tym co pan pisze. PO tym co umieścil na tym forum pan Osiecki kazdy moze stwierdzic jak bardzo mało wiarygodna osoba jest pan Głuchowski. Pora przyznac sie do bledow ktore pan popełnił.
Panie Piotrze, moje spostrzeżenie naprawdę było natury ogólnej, ale niepotrzebnie zrobiłem je w tym miejscu, to fakt. Ponieważ nie zamierzam zabierać dalej głosu w tej dyskusji, dodam tylko, że naprawdę nie życzę Panu źle.
To nieprawda Panie Gąsior, że zwolnienie dyrektora zgodnie z prawem jest praktycznie niemożliwe. Wystarczy w wypowiedzeniu napisać prawdę tzn. zwalniam Pana bo nie chce się Pan zgodzić na utworzenie stanowiska z-cy dyrektora ( tak stwierdził Sąd). Korzyść jest oczywista- zaoszczędzamy 10 000,00 zł pieniędzy samorządowych, które teraz trzeba zapłacić byłemy dyrektorowi. Jeśli dodatkowo pozwolimy dyrektorowi pracować do końca okresu wypowiedzenia to zaoszczędzamy dodatkowo 13000,00 zł ( tyle otrzymał dyrektor "skoszarowany" przez Pana Burmistrza w domu). Razem daje to 23 000,00 zł pieniędzy publicznych. Dlatego uważam, że tę kwotę Burmistrz powinien zapłacić z własnej kieszeni.
piotr osiecki