Jesienią ubiegłego roku w Santa Monica - USA na kolejnym, odbywającym się co dwa lata, zjeździe Światowego Towarzystwa Ginekologów-Onkologów, szczepionki przeciw onkogennym typom wirusów HPV bezapelacyjnie okrzyknięto najważniejszym wydarzeniem medycznym ostatniego dwudziestolecia. Na zjeździe był dr n. med. Grzegorz Panek, ginekolog-onkolog pracujący m.in. w Polskiej Fundacji Europejskiej Szkoły Onkologii (PFESO) w Warszawie, z którym rozmawia Olga Oswaldo.
- Panie doktorze, o groźnym nowotworze raka szyjki macicy rozmawialiśmy kilkakrotnie i były to na ogół smutne rozważania o fatalnym stanie polskiej profilaktyki, braku powszechnych badań screeningowych, o niskiej świadomości onkologicznej Polek. Dziś możemy przekazać czytelniczkom, choć co prawda nie wszystkim, dużą dozę optymizmu! - Pod warunkiem, iż zaczniemy od wyraźnego i dobitnego podkreślenia faktu, że ta nowa szczepionka nie jest panaceum na raka szyjki macicy. Ona faktycznie - czyni milowy krok w profilaktyce tego groźnego nowotworu, może zapobiegać infekcjom wirusa brodawczaka – HPV, ale nie jest lekiem! To pierwsza sprawa. Sam, ku własnemu przerażeniu, kilkakrotnie widziałem w prasie tytuły, że jest to szczepionka przeciwrakowa, a więc głoszące opinię błędną i bardzo szkodliwą! Druga, warta podkreślenia, to fakt, że szczepionka może wyeliminować powstanie dysplazji, która powoduje w większości przypadków nowotwór macicy, u młodej zaszczepionej pacjentki, ale nie pomoże kobiecie, u której nowotwór już stwierdzono. - Jakie doświadczenia zebrali amerykańscy uczeni, ginekolodzy, onkolodzy i farmakolodzy w trakcie swych badań nad szczepionką? - Dużo by o tym mówić, ale chyba najważniejsze jest to, że w grupie zaszczepionych młodych kobiet praktycznie wyeliminowano występowanie dysplazji szyjki macicy. W tej chwili lekarze amerykańscy dysponują czteroletnimi, udokumentowanymi obserwacjami, ale na ten czas obserwacji ów efekt jest bardzo dobry. Daje powody do prognozowania, że zapadalność na tę podstępną chorobę może spaść o 50, a nawet o 70 procent. To byłby wielki sukces, również, a może przede wszystkim u nas, w Polsce, gdzie co roku na raka szyjki macicy umiera ok. 2000 kobiet, plasujemy się pod tym względem w niechlubnej czołówce europejskiej. Na efekt populacyjny nowej szczepionki, o czym wiele mówiono w Santa Monica, trzeba będzie poczekać dużo więcej lat… -Wiadomo też, że szczepionka nie zwalnia kobiet z obowiązku poddawania się rutynowym badaniom cytologicznym. - Oczywiście, że nie, to też należy wyraźnie podkreślić! W przyszłości, kiedy stanie się ona ogólnodostępna, bo barierą w tej chwili jest cena, można się będzie zastanawiać nad rozrzedzeniem ich częstotliwości, ale w tej chwili nie ma żadnego powodu do zaniechania rutynowych badań. Wczesne postacie raka szyjki macicy przebiegają praktycznie bezobjawowo, a rozpoznanie ustalane jest właśnie na podstawie badania cytologicznego i ewentualnie następowej biopsji. - Przypomnijmy, w jakim wieku powinno się poddawać rutynowym badaniom u ginekologa? - Wraz z rozpoczęciem życia seksualnego dochodzi do „kontaktu” narządu rodnego ze światem zewnętrznym, do ich ekspozycji na rozmaite czynniki infekcyjne, w tym często wirusowe właśnie, z których część może mieć charakter onkogenny. Tak więc im wcześniej młoda kobieta odwiedzi ginekologa, tym lepiej dla jej zdrowia. - I wtedy można zaszczepić się przeciw wirusowi HPV? - Oczywiście, to najlepsza okazja, ale biorąc pod uwagę, że szczepionka zalecana jest przede wszystkim bardzo młodym osobom - w USA poddaje się im dziewczynki już od 11 roku życia, w niektórych stanach nawet od 9-tego - tę wizytę najlepiej odbyć w towarzystwie jednego z rodziców. To oni staną teraz przed podjęciem decyzji czy zainwestować w szczepionkę. Dlatego też zdobycie właściwej wiedzy na temat szczepionki, to możliwość dokonania przez wielu rodziców świadomego wyboru, w co inwestują. Tych początkowych granic wiekowych nie wyznacza się też tak bardzo wyraziście, ale też powiedzmy szczerze, nie ma sensu szczepienia pacjentek, które na przykład do 50-tego roku życia miały poprawne wyniki cytologiczne, bo efekt profilaktyczny w takich przypadkach byłby już znikomy. - Może na koniec powiedzmy nieco o czasie jej działania, o tym, czy należy się liczyć z jakimiś skutkami ubocznymi? - Immunizacja, a więc utrzymywanie się odpowiedniego wysokiego poziomu przeciwciał nie jest jeszcze do końca znana, bo szczepionkę wynaleziono dopiero niedawno, przed pięcioma laty i na ten czas działa na pewno, choć mówi się nawet o kilkunastoletniej skuteczności. Samo szczepienie jest trójfazowe, a więc trzeba podać trzy dawki preparatu w odstępach czasowych; 0, 2, 6 miesięcy, iniekcje robi się w mięsień naramienny i są prawie bezbolesne. W szczepionce wykorzystywane jest białko nieaktywne - nie grożące zakażeniem. Oczywiście, jak to bywa i z innymi szczepionkami, zawsze mogą być jakieś przeciwwskazania, ale zasadniczo ich nie ma, jednakże w każdym przypadku decyzja o zaszczepieniu powinna być poprzedzona konsultacją lekarską. - Dziękuję za rozmowę.
W ramach działalności profilaktycznej w zakresie wczesnego wykrywania czerniaka i raka skóry Polska Fundacja Europejskiej Szkoły Onkologii proponuje naszym Czytelnikom 15 bezpłatnych konsultacji u dermatologa lub chirurga onkologa (z użyciem dermatoskopu). Badania odbywają się w przychodni PFESO w Warszawie, przy ul. Nowogrodzkiej 62a, po wcześniejszym, telefonicznym ustaleniu terminu wizyty: tel. (022) 331 41 40
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze