Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No właśnie. Mogłem przecież pomyśleć, jako czytelnik-odbiorca przekaz,że władzom powiatu zależało na utajnieniu obrad, a Pan pierwsza wypowiedź utwierdziła mnie w takim przekonaniu.
Myślę sobie, że demokracja wymaga od każdego dojrzałego odpowiedzialnego postępowania:od rządzących, obywateli, mediów.Domyslam sę, że sytacja naszego szpitala jest trudna,jak wielu takich placówek. Dlatego ważne jest działanie mądre,bez zbędnych emocji,które niepotrzebnie rozbudzają społeczeństwo, tworząc presję,pośpiech etc. Jako obywatel nie chcę także ściemniania. Dlatego oczekuję rzetelnej informacji,nawet trudnej i nawet w późniejszym terminie. Informacji, która niesie konstruktywne (nawet pesymistyczne)odpowiedzi. Z jednej strony rozumiem dziennikarza, z drugiej zaś Starostę. Dlatego dla dobrze pojętego interesu porozumcie się.
...Teraz to chyba ja przesadziłem... :-)
Sytuacja naszego szpitala jest trudna, podobnie jak sytuacja służby zdrowia w całym kraju. Nikt z osób kierujących szpitalem nie robi z tego tajemnicy. Moja wypowiedż dotyczyła fragmentu artykułu Pani M.Gadzińskiej: "że w dobie utajniania wszystkiego, nie pozwolono autorce na nagrywanie dyskusji i obrad".
Panie Starosto, właściwie jaka jest intencja Pana wypowiedzi? Mógłby Pan sprecyzować istotę?
Pani Monika Gadzińska została zaproszona na posiedzenie Rady Społecznej SP ZOZ "Szpital Powiatowy" w Sochaczewie jako członek Rady Społecznej-przedstawiciel samorządu gminy Rybno, a nie jako dziennikarz zatrudniony w jednej z redakcji gazety lokalnej. Na posiedzenie rady nie zostali zaproszeni dziennikarze, a jeśli zajdzie taka konieczność to zaproszenia zostaną skierowane do wszystkich redakcji. Każdy dziennikarz może uzyskać informację o przebiegu posiedzenia Rady Społecznej od przewodniczącego rady ( może np. zapoznać się z protokółem z posiedzenia).
Piotr Osiecki
Przewodniczący Rady Społecznej
No właśnie. Mogłem przecież pomyśleć, jako czytelnik-odbiorca przekaz,że władzom powiatu zależało na utajnieniu obrad, a Pan pierwsza wypowiedź utwierdziła mnie w takim przekonaniu.
Myślę sobie, że demokracja wymaga od każdego dojrzałego odpowiedzialnego postępowania:od rządzących, obywateli, mediów.Domyslam sę, że sytacja naszego szpitala jest trudna,jak wielu takich placówek. Dlatego ważne jest działanie mądre,bez zbędnych emocji,które niepotrzebnie rozbudzają społeczeństwo, tworząc presję,pośpiech etc. Jako obywatel nie chcę także ściemniania. Dlatego oczekuję rzetelnej informacji,nawet trudnej i nawet w późniejszym terminie. Informacji, która niesie konstruktywne (nawet pesymistyczne)odpowiedzi. Z jednej strony rozumiem dziennikarza, z drugiej zaś Starostę. Dlatego dla dobrze pojętego interesu porozumcie się.
...Teraz to chyba ja przesadziłem... :-)
Sytuacja naszego szpitala jest trudna, podobnie jak sytuacja służby zdrowia w całym kraju. Nikt z osób kierujących szpitalem nie robi z tego tajemnicy. Moja wypowiedż dotyczyła fragmentu artykułu Pani M.Gadzińskiej: "że w dobie utajniania wszystkiego, nie pozwolono autorce na nagrywanie dyskusji i obrad".
Panie Starosto, właściwie jaka jest intencja Pana wypowiedzi? Mógłby Pan sprecyzować istotę?