Jest 13. września 1939 roku. Bladym świtem żołnierze II batalionu 18 pp pod dowództwem majora F. Kozubowskiego i II pułku artylerii lekkiej docierają do przedmieść Sochaczewa. Tu zajmują stosowne pozycje. Przez cały dzień miasto jest ostrzeliwane przez niemiecką artylerię. Wrogie czołgi i piechota nacierają na polskie pozycje. Około północy batalion wycofuje się w kierunku zachodniego brzegu Bzury. Następnego dnia rozkazem płk. Tadeusza Parafińskiego batalion wraca i naciera na miasto. Dzięki temu nieprzyjaciel zostaje wyparty z miasta. Kosztem wielu strat Sochaczew zostaje w polskich rękach. O świcie 15. września wojska niemieckie atakują polskie pozycje. Ginie dowódca 4 kompanii porucznik Marian Himmel. Na rozkaz dowódcy zdziesiątkowane pododdziały, cały czas walcząc z nieprzyjacielem wycofują się w głąb miasta i dalej aż do Bzury. Podczas przeprawy przez rzekę ginie major Franciszek Kozubowski. Zaledwie około 100 żołnierzy przedostało się na drugi brzeg Bzury. Po południu Sochaczew znowu trafia w ręce niemieckie.
70 lat później Poniedziałek, 31. sierpnia 2009 roku to wyjątkowy dzień dla Sochaczewa. W przeddzień 70 rocznicy wybuchu II Wojny Światowej, miasto gościło ponad 200 uczestników Światowego Zjazdu Polskich Kombatantów. Niekwestionowani bohaterowie, rozrzuceni po całym świecie zjechali do Polski, by uczestniczyć w tych szczególnych chwilach. Spotkanie zorganizował Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych we współpracy z władzami samorządowymi Warszawy, Gdańska, Częstochowy i Sochaczewa. Kilkugodzinne spotkanie w Sochaczewie było z pewnością dużym przeżyciem dla ludzi, którzy na własnej skórze doświadczyli tego wszystkiego, o czym mówiono podczas uroczystości. Niemałe wrażenie wywołała rekonstrukcja historyczna. Była to inscenizacja obrony Sochaczewa - fragmentu bitwy nad Bzurą, największej bitwy Września 1939 roku. Miejscem rekonstrukcji był placu przed Muzeum Ziemi Sochaczewskiej oraz ulice Farna i Wyszyńskiego. Wzięło w niej udział 30 polskich żołnierzy, 25 niemieckich. Wykorzystany został także czołg, działko, samochód pancerny i motocykle. Więcej o sochaczewskich uroczystościach za tydzień. Monika Gadzińska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
major Kozubowski miał na imię Feliks a nie Franciszek