Konkurs Miss to dobra zabawa. Czasem można jednak przekroczyć pewne granice. Granice odwagi, strachu, tremy i wytrwałości. Czasem można rozczarować się licząc na zbyt wiele. W innym przypadku można być mile zaskoczony, niespodziewanym sukcesem. Stosunek do drogi po koronę dla jednych może być obojętny, dla innych stać się głównym celem, wielką wygraną. Nasuwa się pytanie: jak było w moim przypadku? Oto jak krok po kroku pokonywałam przeszkody, dochodząc do finału...- o kulisach przygotowań do finału Miss Sochaczewa 2003 czytaj w „ZS”.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze