Reklama

U nas poród bez znieczulenia

12/01/2011 22:49
Do niedawna w sochaczewskim szpitalu rodzące kobiety znieczulał jeden lekarz anestezjolog, jeśli oczywiście takie było życzenie pacjentki, gotowej za usługę zapłacić, i jeśli lekarz miał czas. Dziś nie wykonuje się tu znieczulenia w ogóle. Nie ma też szkoły rodzenia. Zacznijmy od zalecenia Ministerstwa Zdrowia, które w sierpniu minionego roku zrewolucjonizowało polski świat znieczuleń porodowych zewnątrzoponowych. Zgodnie z nim pobieranie opłat za takie znieczulenie, co praktykowano w naszym kraju powszechnie, również w Sochaczewie, jest niezgodne z przepisami o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. W odpowiedzi część szpitali, wśród nich sochaczewski, w ogóle zrezygnowała ze znieczuleń. - Nie mieliśmy innej możliwości. Do naszego oddziału jest przypisany tylko jeden lekarz anestezjolog, który może wykonać takie znieczulenie i który do tej pory je wykonywał, ale odpłatnie, zatem w przypadku tylko niektórych pacjentek – wyjaśnia decyzję odstąpienia sochaczewskiego szpitala od znieczulenia ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego Bożena Nowak–Papierowska. – Ponieważ obecnie nie można pobierać opłat za znieczulenie, zmuszeni byliśmy w ogóle z niego zrezygnować. Bo jest fizycznie niemożliwe, by jeden anestezjolog mógł wykonywać znieczulenia przewodowe nieodpłatnie, na życzenie pacjentek. Poród fizjologiczny trwa przeciętnie dwanaście godzin i anestezjolog, jeśli rodząca chce wziąć takie znieczulenie, musi być przy porodzie od początku do końca. A pracuje przecież osiem godzin dziennie. I wcześniej bywały sytuacje, gdy sochaczewskie przyszłe mamy nie miały możliwości sięgnięcia po znieczulenie zewnątrzoponowe. Tak działo się na przykład, gdy wspomniany anestezjolog, ściślej doktor Wiesław Nawłatyna, był na urlopie. Dziś znieczuleniowej alternatywy brak w ogóle i permanentnie. Ordynator Papierowska przekonuje, że rodzące się nie skarżą, że przyjmują ów stan rzeczy ze zrozumieniem. – U nas nigdy nie było dużego zainteresowania znieczuleniami przewodowymi. Wykonywano je rzadko. Ale wykonywano. Chyba większość z nas przyzna, że przynajmniej taka możliwość powinna istnieć. Poprosiliśmy o prywatny, ale lekarski komentarz ordynator Papierowską: - W dobie XXI wieku znieczulenie powinno być. Ale też jakoś nie wierzę, by możliwe było w Polsce powszechne wprowadzenie tego znieczulenia bezpłatnie. W każdym ze szpitali trzeba by było wówczas specjalnie do tego celu zatrudnić całą grupę anestezjologów. Uściślijmy, że w naszym szpitalu nadal można i podaje się inne środki przeciwbólowe, rozkurczowe, narkotyczne, ale nie uśmierzają one całkowicie bólu, jak znieczulenie przewodowe. Nadal też odbywają się porody rodzinne, jeśli tylko para spodziewająca się dziecka tego sobie życzy. Są bezpłatne. – To mogliśmy pacjentkom dać. Anestezjologa nie – podsumowuje B. Papierowska. A my, podsumowując sochaczewski wątek, dodajmy, że obecnie nie ma w naszym szpitalu szkoły rodzenia. Z powodu niewielkiego zainteresowania szpital z niej zrezygnował. Jak potoczą się polskie losy znieczulenia zewnątrzoponowego? Wiemy, że nie wszystkie szpitale zrezygnowały z jego podawania na życzenie pacjentek, ale większość tak. Mamy zapewnienie resortu zdrowia, że specjalny zespół określi precyzyjnie warunki wykonywania znieczuleń porodowych. W kwietniu tego roku ma wejść w życie Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 23 września 2010 r. w sprawie standardów postępowania oraz procedur medycznych przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem. Zgodnie z nim osoba sprawująca opiekę podczas porodu powinna przedstawić rodzącej pełną informację o niefarmakologicznych i farmakologicznych metodach łagodzenia bólów porodowych, wspierać rodzącą w jej własnym wyborze tych metod oraz respektować jej decyzje w tym zakresie. Ale czy to znaczy, że przyszłe polskie matki jednak otrzymają możliwość wykonania znieczulenia na życzenia – nie wiadomo. Trzeba pewnie poczekać na kolejne wytyczne ministerstwa. Niestety nie wiemy, jak długo. figa
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    medika_a 2011-01-22 17:38:05

    skoro tak narzekacie to może  jedźcie  na Warszawkę - macie takie prawo , może tamtejsza służba zdrowia udowodni Wam ,że Sochaczew to luksus w wielu  aspektach  a i dla rodziny blisko , twarze  znajome ,,, u nas początek porodu  i Cie przyjmują  a w stolicy masz szansę ,że Cię  poodsyłają od szpitala do kliniki , i do następnego....taki rarytas....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kontrabasistka7 2011-01-22 01:20:03

    Ja rodziłam tam 1,5 roku temu. Miałam planowaną cesarkę, ale mnie podobała się opieka po operacji w pierwszej dobie. Ogólnie to wszyscy byli dla mnie życzliwi i zawsze pomagali, gdy miałam jakiś problem:) Jest tylko jedna pielęgniarka... Ma taki skrzeczący głos-ona jest bardzo opryskliwa i złośliwa. Reszta bez zarzutu:)
    Z tym anestezjologiem to faktycznie problem. Przyjechałam do szpitala o pierwszej w nocy, a anestezjolog pojawił się dopiero o 9tej rano(miał być o 8). Do tej godziny zeszły wszystkie wody, zaczęłam krwawić i dziecko podobno(miałam narkozę) było sine. WKurzyło mnie też to,  że na salę operacyjną musiałam iść o własnych siłach z cewnikiem pod pachą....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    KIJS 2011-01-17 00:31:47

    Wiele informacji jest nieaktualnych, faktycznie, ale mnie chodzi o to by wpisywać tam swoje opinie po przebytej hospitalizacji- może to przyczyni się do poprawy jakości świadczonych usług a pięknie wypisane motta na korytarzach oddziału w końcu staną się rzeczywistością....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama