Wydawanie publicznych pieniędzy zawsze powinno być przedmiotem bacznej uwagi. Jak sama nazwa wskazuje są to pieniądze zarobione przez wszystkich mieszkańców. Czy burmistrz Sochaczewa Piotr Osiecki powinien dopuszczać do kupowania alkoholu za publiczne pieniądze i rozliczać takie zakupy na urząd? – to pytanie pozostawmy otwarte, gdyż na nie powinni odpowiedzieć sami mieszkańcy, którzy w 2014 roku podczas wyborów samorządowych ocenią czy takie działania są przez nich akceptowane.
Nie ulega jednak wątpliwości, że sposób wydatkowania publicznych środków przez Urząd Miasta na szeroko rozumiane działania „promocyjne” budzi zastrzeżenia pod względem ich zasadności. Zakup alkoholu czy kwiatów jednorazowo za kwotę 2600 zł trudno wytłumaczyć w sposób logiczny i niebudzący wątpliwości.
Śledząc na bieżąco wyniki prac komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej zauważamy, że znacznie większą niefrasobliwością jest jednak brak protokołów z zapytań ofertowych w Wydziale Promocji i Aktywizacji Urzędu Miasta, które potwierdziłyby rzetelną weryfikację rynku podczas dokonywania zakupów. Pieniądze przeciekają przez palce i dzieje się tak ze względu na brak należytej kontroli ze strony burmistrza. Ta sytuacja w połączeniu z fatalnym planowaniem budżetu daje obraz finansów naszego Sochaczewa. Niezrozumiałe jest to, że burmistrz w tej sytuacji ma ogromne zaufanie do niektórych ze swoich podwładnych, o czym świadczą awanse i tworzenie nowych stanowisk.
Przykładów można mnożyć, ale nie o to chodzi. Ważne jest to, by wreszcie publiczne środki wydawać na cele publiczne, czyli takie, które służą ogółowi mieszkańców.
Jeżeli nie mamy nic przeciwko kupowaniu wódki za publiczne pieniądze przez Urząd możemy mówić, że nic złego się nie dzieje. Jeżeli natomiast uważamy, iż każdy kto ma taką potrzebę powinien kupować alkohol za własne pieniądze to najwyższy czas o tym powiedzieć.
Oprócz wspomnianego alkoholu mamy znacznie poważniejsze problemy do rozwiązania, których obecny burmistrz nie rozwiązał i do tego się nie kwapi. Ceny wody i ścieków są na astronomicznym poziomie, nakłady na modernizację i utrzymanie dróg znikome, budżety na imprezy i promocje - kilkakrotnie większe niż na infrastrukturę, rozdmuchane etaty, zawyżone wynagrodzenia w radach nadzorczych (zwracane na mocy wyroku sądu) i wreszcie budżet miasta, który grozi utratą stabilności finansowej w najbliższych latach.
Widać, że Piotr Osiecki sam już zrozumiał, że to jego ostatnia kadencja i nie przejmuje się tym, w jakim stanie zostawi finanse miasta. Wybór dość kontrowersyjnego dyrektora dla Szkoły Podstawowej nr 7 pokazuje ponadto całkowity brak zrozumienia i poszanowania dla opinii mieszkańców oraz stwarza kolejny niepotrzebny konflikt. Skoro tak jest, to trzeba obawiać się o to, by przez te niecałe półtora roku nie zostały poczynione szkody, które będziemy naprawiać przez wiele kolejnych lat.
W tym miejscu warto zaapelować do Burmistrza o rozwagę w wydatkowaniu środków publicznych i przypomnieć mu jak takie ekscesy mogą się skończyć. W przeciwnym razie referendum w sprawie odwołania Piotra Osieckiego z funkcji Burmistrza może stać się faktem.
Przemysław Gaik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tu nie chodzi o wóde, tylko o władze i kase.Ja od dawna twierdzę że powiaty są zbędne. Nie wiem czy jest też sens istnienia gminy Sochaczew.Ewentualnie sprywatyzować urzędy a dokładnie zlecić ich pracę na zewnatrz.PozdrawiamDaniel
w calej tej sprawie przykre jest nie tylko picie tej wodki ale i zachowanie pana gaika, szkoda ze nie jest tak praworzadny caly czas tylko przed zblizajacymy sie wyborami lub jak dostanie "zlecenie" odgornie zaczynamy kampanie przeciwko...... zwykla polityczna gra i nic wiecej. zagrania taktyczne a publicznie robienie sie na patriote jak to nie dbam o nasze panstwo.... panie przemyslawie zyje w tym kraju juz troche, wiem co sie dzieje w urzedach i pan mi wierzy nagle taka akcja jakby pan odkryl ameryke akurat teraz i ja mam uwierzyc w pana walke z korupcja i niesprawiedliwoscia? pan tez juz zyje troche czasu a jeszcze lepiej bo ma pan wieksze doswiadczenie urzednich i nie wierze ze ani razu do tej pory nie widzial pan jakis niescislosci.....chce mi pan powiedziec ze nagle sie pan ocknal ze urzedy wydaja publiczne pieniadze do celow prywatnych? zapraszam pana, pan sie przejedzie ktoryms z pociagow kolo 15... wracaja ksiegowe, stazysci, praktykanci z urzedow panstwowych... pan sobie poslucha co i jak jest zalatwiane.. tyle w temacie picia wodki.
kupno i spożywanie drinków na jakiś spotkaniach czy negocjacjach nie jest problemem,nie czepiałbym się takich praktyk,zaniepokojenie powinno wzbudzić kiedy decydent kupowałby alkohol za urzędowe pieniądze na własne cele i domowe bibki albo kiedy głód alkoholowy kazał zrobić jakąś extra balangę (np. trzecie uroczyste otwarcie mostu w Kozłowie czy uroczystość z okazji przeniesienia biblioteki do nowo odbudowanych Kramnic)
@ przemga: Po pierwsze, nie jestem przekonany do tego Pańskiego oburzenia. Jako osoba, która weszła do lokalnej polityki z biznesu wie Pan przecież że ani kupowanie alkoholu (jeśli jest to fakt) ani kwota 2600pln na cele reprezentacyjne wydawana przez instytucję nie jest niczym nadzwyczajnym. Ale bulwersuje przeciętnego Kowalskiego, który tyle lub mniej zarabia. I przypuszczam, że po to właśnie jest ta "wrzutka" - niech się maluczcy pobulwersują.Po drugie, wątpię żeby rzeczywiście była to wódka [np. 50 litrów "gorzkiej żołądkowej" :) ], ale udało się Panu tą generalizacją wywołać negatywne skojarzenia w stylu "o, gorzałę chleją za moje". Trzeba przyznać, obserwując Pańskie agitki, że jest Pan bardzo konsekwentny w tym... nieskomplikowanym... stylu. A tak na marginesie - uważam za zły pomysł używanie alkoholu w celu promocji czego- i kogokolwiek.
sprawdzcie jeszcze ta herbatke ciepla podczas "bitwy o kolej" kto sponsorowal bo mysle ze p burmistrz nie dosc ze sie promowal na plecach pasazerow to jeszcze fakture za to wystawil. wogole kto zaplacil za ta cala szopke? smieszne.
Odpowiedź dla Pana "boloyang" - Przeczytałem wskazany przez Pana wpis na forum i zdecydowanie zaprzeczam. Nie jest mi znany, żaden przypadek zakupu wódki ze środków publicznych przez starostwo lub jakąkolwiek z jednostek podległych. Gdybyśmy w toku jakiejkolwiek kontroli stwierdzili zaistnienie takiego faktu to wyciągnięte zostałyby konsekwencje służbowe względem osoby odpowiedzialnej. Ocenę sposobu gospodarowania środkami publicznymi tak jak napisałem w tekście pozostawiam mieszkańcom.
To się teraz nazywa wydatki na cele integracyjne za moich czasów biby darmowe...:) I po co było przedstawiać taką fakturkę wystarczył paragon fiskalny na ogólny wydatek z opisem "szczytny cel".
A pan Jerzyk to nigdy nie uczestniczył w takich integracyjnych zakrapianych spotkaniach na koszt podatników?? aż dziwne...:)
Karol
Jak wspominałem w polemice z Panem Jerzym - kolejna porcja oliwy dolana do ognia, aż żal czytać i patrzeć, a WSZYSTKICH WICHRZYCIELI POWINNO SIĘ NIE DOPUŚCIĆ DO WŁADZ W NASTĘPNEJ KADENCJI. http://forum.e-sochaczew.pl/forum,dps-mlodzieszyn,53281,0.html - TAK PAN PISZE JAKBY PAN NIE BRAŁ UDZIAŁU W IMPREZACH ZA PIENIĄDZE PODATNIKÓW, czemu jestem przeciwny, gdyż z pańską pensją w starostwie stać Pana chyba na zorganizowanie sobie bankietu w restauracji ? PROSZĘ PUBLICZNIE ZAPRZECZYĆ JAK PAN NIE BRAŁ UDZIALU W TAKICH IMPREZACH np. w DPSie Panie autorze.
Bardzo mi się podoba pomysł z referendum w sprawie odwołania burmistrza widać, że obecna ekipa przekroczyła już wszystkie granice.
Tematy tu poruszone to tylko wisienka na torcie niekompetencji.
A moim zdaniem zobaczymy co na ten temat napisze UM, i wtedy możemy się ustosunkować i wyciągać wnioski
Przykład wzięli z góry, kiedyś Kaczyński kupował małpiatki więc dlaczego nie burmistrz...:) tak to robi Psis...;)
Dobrze, że nie kupuje sukienek dla żony, to jest śmieszne. W takim miasteczku decydenci czują się jak władcy-monarchowie. Ale czy chodzi o te 2600 PL czy o coś więcej panie Gaik?
Karol
z całego serca popieram ostatnie zdanie z tego artykułu i trzymam kciuki za jego powodzenie. novjan
Przyznam, że będąc członkiem Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w latach 2006-2010 w toku różnych kontroli i analiz nie spotkałem się z wydatkiem fakturowanym za alkohol. Z tego co pamiętam, to w ramach zakupów dla gości, nagród etc zazwyczaj były kupowane albumy obrazujące np pejzaże Mazowsza, Chopina i Żelazową Wolę, była też regionalna sztuka lub obrazy lokalnych artystów. Nie przypominam sobie zakupu alkoholu. Stąd też jestem zaskoczony, że sięgnięto po taką formę upominku/promocji. Szkoda, bo naprawdę mamy zdolnych młodych artystów od których można nabyć ciekawe dzieła. I jaka promocja by była!
Tu nie chodzi o wóde, tylko o władze i kase.Ja od dawna twierdzę że powiaty są zbędne. Nie wiem czy jest też sens istnienia gminy Sochaczew.Ewentualnie sprywatyzować urzędy a dokładnie zlecić ich pracę na zewnatrz.PozdrawiamDaniel
w calej tej sprawie przykre jest nie tylko picie tej wodki ale i zachowanie pana gaika, szkoda ze nie jest tak praworzadny caly czas tylko przed zblizajacymy sie wyborami lub jak dostanie "zlecenie" odgornie zaczynamy kampanie przeciwko...... zwykla polityczna gra i nic wiecej. zagrania taktyczne a publicznie robienie sie na patriote jak to nie dbam o nasze panstwo.... panie przemyslawie zyje w tym kraju juz troche, wiem co sie dzieje w urzedach i pan mi wierzy nagle taka akcja jakby pan odkryl ameryke akurat teraz i ja mam uwierzyc w pana walke z korupcja i niesprawiedliwoscia? pan tez juz zyje troche czasu a jeszcze lepiej bo ma pan wieksze doswiadczenie urzednich i nie wierze ze ani razu do tej pory nie widzial pan jakis niescislosci.....chce mi pan powiedziec ze nagle sie pan ocknal ze urzedy wydaja publiczne pieniadze do celow prywatnych? zapraszam pana, pan sie przejedzie ktoryms z pociagow kolo 15... wracaja ksiegowe, stazysci, praktykanci z urzedow panstwowych... pan sobie poslucha co i jak jest zalatwiane.. tyle w temacie picia wodki.
kupno i spożywanie drinków na jakiś spotkaniach czy negocjacjach nie jest problemem,nie czepiałbym się takich praktyk,zaniepokojenie powinno wzbudzić kiedy decydent kupowałby alkohol za urzędowe pieniądze na własne cele i domowe bibki albo kiedy głód alkoholowy kazał zrobić jakąś extra balangę (np. trzecie uroczyste otwarcie mostu w Kozłowie czy uroczystość z okazji przeniesienia biblioteki do nowo odbudowanych Kramnic)